Strict Standards: Non-static method utf_normalizer::nfc() should not be called statically in /home/www/vhosts/tarotnet.pl/httpdocs/forum2/includes/utf/utf_tools.php on line 1804 Refleksje Kotka. : Całkiem serio - Page 2

Strefa czasowa UTC+1godz.





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 40 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Refleksje Kotka.
PostZamieszczono: 10 lis 2011 03:04 
Offline
Rozmowny Użytkownik

Rejestracja: 12 lut 2011 00:02
Posty: 111
Cytuj:
Spróbuj spojrzeć na swoją sytuację uczuciową z boku, to znaczy tak jakbyś oglądała film, albo czytała powieść której główna bohaterka ma Twój problem, spotyka takich ludzi jak Ty spotykasz, robi to co Ty robisz. Od a do z jest Tobą. Możliwe że poczucie się w ten sposób zabierze Ci pół godziny, a może przyjdzie po dwóch minutach.
Gdy już uda Ci się w jakiś sposób złapać ten punkt widzenia, wcielając się w postronnego obserwatora możesz wpaść na coś, czego zupełnie nie widzisz jako Paulina.
Zasadniczym elementem "zabawy" jest jednak to, by spróbować odpowiedzieć sobie na pytanie:
Co teraz młoda kobieta powinna zrobić, żeby było jej lepiej na świecie?
W jaki sposób ona powinna postępować z facetami i sama ze sobą?
Możesz nawet wyobrazić sobie, że ona odnajduje właściwą drogę, staje się szczęśliwa, ma większe powodzenie niż kiedykolwiek, jest jej dobrze.

Odpowiedzi co robić może nie od razu przyjdą, ale wróciwszy "do swojej skóry" poczujesz się inaczej. Nie mam tu na myśli zwyczajnej chwilowej poprawy samopoczucia. To coś ulotnego, trudnego do nazwania.
Naprawdę zajdzie w Tobie pewna zmiana i nie będzie już tak samo. Zauważysz, że nie tylko jesteś jakaś inna niż byłaś wcześniej, ale w dodatku ludzie odbierają Cię w ten nowy sposób.

:D

Poważnie nie mam pojęcia jak to zrobić.Wróc, wydaje mi się to tak abstrakcyjne.Próbowałam.Usiadłam Wyciszyłam się tak,jak wyciszam się przed pracą z tarotem.I nie znalazłam żadnego rozwiązania,Logicznego podejścia.Drogi ktora moglabym pójść.Nie zauwazyłam też żadnej zmiany w Sobie,swoim myśleniu. Może za pierwszym razem się nie udaję?

Biegnąca z Wlkami,brzmi dobrze.Nigdy wczesniej nie słyszałam.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Refleksje Kotka.
PostZamieszczono: 10 lis 2011 11:23 
Offline
Legenda TarotNet
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 paź 2009 22:59
Posty: 1054
Lokalizacja: Stumilowy Las
Cytuj:
Biegnąca z Wlkami,brzmi dobrze.Nigdy wczesniej nie słyszałam.

No nieźle Kocie! To znaczy, ze nie czytałaś meili na które mi odpowiedziałaś?? :lol:

To o czym pisała Kinga, nie polega chyba na medytacji... Mi się to bardziej kojarzy z rozmyślaniem na dany temat. Takie myślenie jak się nie myśli o niczym, codziennie, po troszku... Na siłę, nic się nie da zrobić. Za jednym posiedzeniem również nic się nie da zrobić... ;)

_________________
Tarot jest dobrym sługą, ale złym panem- Hajo Banzhaf


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Refleksje Kotka.
PostZamieszczono: 11 lis 2011 03:01 
Offline
Rozmowny Użytkownik

Rejestracja: 12 lut 2011 00:02
Posty: 111
O Tarotka!
Ale jestem retard.! Rzeczywiscie w mailu porusząłysmy to kwestie.
Jakim cudem wyleciało mi to z kociego łepka?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Refleksje Kotka.
PostZamieszczono: 11 lis 2011 11:17 
Offline
Legenda TarotNet
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 paź 2009 22:59
Posty: 1054
Lokalizacja: Stumilowy Las
No cóż kocie łepki tak chyba mają, czasem ja również mam koci łepek ;) Ale knige polecam!

_________________
Tarot jest dobrym sługą, ale złym panem- Hajo Banzhaf


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Refleksje Kotka.
PostZamieszczono: 11 lis 2011 13:28 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 kwie 2009 14:12
Posty: 1843
Lokalizacja: Białystok
Kotek_Zaglady pisze:

Poważnie nie mam pojęcia jak to zrobić.Wróc, wydaje mi się to tak abstrakcyjne.Próbowałam.Usiadłam Wyciszyłam się tak,jak wyciszam się przed pracą z tarotem.I nie znalazłam żadnego rozwiązania,Logicznego podejścia.Drogi ktora moglabym pójść.Nie zauwazyłam też żadnej zmiany w Sobie,swoim myśleniu. Może za pierwszym razem się nie udaję?



Na pewno poszło Ci świetnie, tylko jeszcze o tym nie wiesz, bo logiczny umysł jest zaniepokojony brakiem wyników do jakich przywykł (i których oczekiwał), więc twierdzi że coś nie wyszło i zasypuje wątpliwościami. :)

Bardzo ważne: nigdy nie oczekuj jakiegokolwiek z góry określonego wyniku. Na spokojnie rób ćwiczenie, jeśli czujesz potrzebę powtórz przy następnej okazji.
To ani nie jest medytacją w pełnym tego słowa znaczeniu, ani logicznym analizowaniem - coś po środku. Możesz to zrobić nawet jadąc autobusem.

_________________
http://www.kingacichocka.pl/blog/
:milo_mi:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Refleksje Kotka.
PostZamieszczono: 12 lis 2011 08:06 
Offline
Stały Bywalec

Rejestracja: 05 lis 2011 08:49
Posty: 35
Tarotka pisze:
Musisz być również gotowa wewnętrznie na miłość, mieć w głowie porządek, bo jeśli nadal będzie bałagan, to jakiś bałaganiarz się w końcu przypląta!



I tu sie bardzo zgadzam. Kotku.. czasem warto poczekac.. ja sie pospieszylam.. bardziej sluchalam glosu na zasadzie - warto sie w koncu ustatkowac. I coz.. jestesmy kompletnie niedobrana para. Mimo, że pierwsze lata były fajne, pozniej przegapilam moment gdy rozchodzily sie nam priorytety.. a moglam poczekac pare lat. Wynagradza mi teraz obecne smutki tylko najcudowniejsze dziecko na swiecie. Jednak boli fakt, że przez ten pospiech on rowniez poniesie konsekwencje tego, że nie potrafimy juz tego uratowac.

Wiec czekaj spokojnie.. tylko nie zamykaj sie na ludzi, facetow.. A moze nie zauwazasz, że jest ktos obok, kto chce byc blisko ? ;)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Refleksje Kotka.
PostZamieszczono: 14 lis 2011 11:08 
Offline
Fan TarotNet
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 mar 2011 07:09
Posty: 366
Kinga pisze:
To ani nie jest medytacją w pełnym tego słowa znaczeniu, ani logicznym analizowaniem - coś po środku.

W takim razie to jest creative visualization. Po polsku to chyba kreatywna/twórcza wizualizacja.


Dziewczyny, Filip dobrze Ci radzą, ja bym jednak zaczął z innej beczki. Spojrzałbym na to pod kątem prawa karmy i reinkarnacji. Nie wiem jakie jest Twe podejście do tego tematu, aczkolwiek uważam, że właśnie w Twym wypadku to zapracowałoby najlepiej IMHO.

Znaczy się, chodzi tu nie tyle co o pomyślność na tle danego problemu ale ma to wiele głębsze znaczenie w sensie zrozumienia tego świata i swej roli w nim. Jeśli taki temat jest Ci obcy, to proponuję, żebyś podeszła do tego bez żadnych uprzedzeń. I właśnie tak byłoby najlepiej :!:

Choćby nawet po zrozumieniu prostych spraw/podstaw w tym temacie staniesz się spokojniejsza i powoli (jeśli nie od razu) zaczniesz rozumieć siebie i to co Cię otacza (dlaczego jestem taka jaka jestem?; dlaczego dzieje się tak a nie inaczej?). Sama powiesz, że pojęcie i zrozumienie danego problemu to już jest naprawdę wiele.
Dobrze byłoby też gdybyś sięgnęła pamięcią do swego dzieciństwa i przywołała przez nią Twe pewne zachowania, inklinacje, zainteresowania wówczas. Możesz tego nie pamiętać. Bodajże wielu ludzi nie pamięta swych pewnych cech z dzieciństwa. Możesz spytać się starszych osób od Ciebie, które Cię znały, jak to było - o ile będą takie pamiętać. Mówię tu o tak zwanych "przeciekach". Przeciekach z wcześniejszej inkarnacji/wcześniejszych inkarnacjach. Być może, znając już treść owych przecieków pomogłoby Ci to w zrozumieniu Twego obecnego miejsca obecnie.

Dla niektórych zabrzmi to niewiarygodnie, ale ja pamiętam swe "przecieki" z mego dzieciństwa. One utwierdziły mnie w (na 100% prawidłowym) przekonaniu dlaczego jestem taki jaki jestem i dlaczego dzieje się tak jak się dzieje w mym życiu.

Jeśli Ci ten temat leży (a w ten sposób byłoby samej Ci lepiej - uważam) to zawsze możesz poszukać w sieci odpowiednich materiałów do tego. Ale... co ja piszę :?: Przecież Kinga kiedyś zamieściła tu na forum linki do video na ten temat (Kinia to jest jednak babka nie z tej ziemiObrazek). Pan Piotr Listkiewicz i jego wykład o reinkarnacji - świetnie ujęty temat, nawet i dla laików, którzy nie mają pojęcia o tych sprawach. Nie wiem czy to oglądałaś. Jeśli oglądałaś i nie skłoniło Cię to do większych przemyśleń, to spróbuj tego posłuchać jeszcze raz i już mając w głowie to co napisałem teraz - zastanów się nad tym będąc już w takim a nie innym mentalnym nastawieniu. Zalecam też czytanie samych komentarzy pod video. No... hm... nie wszystkie one są ładne ale mimo wszystko idzie coś mądrego wynieść z całości tego.

Wiesz Kotek, nie zrozum mnie w ten sposób, że chciałbym z Ciebie zrobic jakąś à la zakonnicę czy jakąś wielce duchowną osobę ale tak czy inaczej polecałbym Ci spojrzenie na te Twe sprawy właśnie pod kątem karmy i reinkarnacji. Moim zdaniem - nie ma lepszej drogi aby takie problemy prawidłowo pojąć.

Twórcza wizualizacja też jest dobra. Ale nie każdy może mieć tą siłę żeby to wykonać, czy może inaczej: nie każdemu to jest dane w jego życiu, żeby to pomyślnie wykonać.
Przykładowo (trochę z innej beczki). Ktoś planuje poddać się hipnozie i przez to w jakiś sposób zmienić swoje życie. Co się okazuje, taka osoba jest zbyt nerwowa, żeby terapeuta mógł na nią w jakikolwiek sposób wpłynąć. Powiedzmy, ta sama osoba po kilkunastu latach już jest wiele spokojniejsza, bardziej ustabilizowana emocjonalnie, no i w ogóle zadowolona ze swego życia. Już nie odczuwa ona potrzeby jakiejś, jakiejkolwiek zmiany. Chociaż wie dalej o tym, że coś takiego jak hipnoza istnieje ale już to jest poza kręgiem jej zainteresowania. Znowu inna osoba - zakładając - nie zmieni się poprzez całe swe życie, jednocześnie próbując od czasu do czasu jakiegoś miracle poprzez hipnozę ale bez powodzenia.


No... to tyle chciałem napisać. Chyba Kotka i innych nie zanudziłem :)

_________________
If you want to make God laugh, tell him about your plans
— Woody Allen

Z religią czy bez, dobrzy ludzie będą postępować dobrze, a źli – źle, ale złe postępowanie dobrych ludzi, to zasługa religii
— Steven Weinberg


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Refleksje Kotka.
PostZamieszczono: 14 lis 2011 13:49 
Offline
Legenda TarotNet
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 paź 2009 22:59
Posty: 1054
Lokalizacja: Stumilowy Las
Kingo, jeśli chodzi o Transerfing Rzeczywistości, to sięgnęłam po niego, pierwszą zmęczyłam w trudzie i pocie, drugą wręcz połknęłam w kilka godzin, teraz natomiast jestem w środku trzeciej części i musiałam zrobić sobie przerwę... ;) Ale baaaardzo pożyteczna książka! A jeśli ktoś by chciał poczytać to mam wszystko w wersji "e", mogę się podzielić ;)

_________________
Tarot jest dobrym sługą, ale złym panem- Hajo Banzhaf


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Refleksje Kotka.
PostZamieszczono: 15 lis 2011 08:57 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 kwie 2009 14:12
Posty: 1843
Lokalizacja: Białystok
Siedem pisze:
W takim razie to jest creative visualization. Po polsku to chyba kreatywna/twórcza wizualizacja.


Yyyy, nie wiem dokładnie na czym polega creativ visualisation. :) W każdym razie, posługując się metodą o której pisałam, nie trzeba skupiać się tak bardzo jak przy typowej medytacji. Stan ten właściwie niczym specjalnie nie różni się od takiego, kiedy robiąc coś (np. gotując obiad, sprzątając, jadąc autobusem) bujamy się gdzieś tam myślami. Normalnie puszczamy myśli samopas, tutaj świadomie je ukierunkowujemy, ale też w odróżnieniu od medytacji "smycz" jest bardzo luźna.


Tarotka pisze:
Kingo, jeśli chodzi o Transerfing Rzeczywistości, to sięgnęłam po niego, pierwszą zmęczyłam w trudzie i pocie, drugą wręcz połknęłam w kilka godzin, teraz natomiast jestem w środku trzeciej części i musiałam zrobić sobie przerwę...


:D Pamiętam że po przeczytaniu pierwszego tomu, natychmiast kupiłam i przeczytałam drugi. Bardzo mi pomogło, efekt był natychmiastowy. Zamówiłam trzecią książkę, ale przeczytałam ponownie pierwszy i drugi tom, żeby wszystko jak najlepiej pojąć. :lol: Trzeci czekał chwilkę na półce...
Po przeczytaniu trzeciego oraz czwartego, znów cofnęłam się do początku. Piąty tom mam, ale dotąd go nie skończyłam. Nie czuję już potrzeby, żeby czytać wszystko od początku. Piąty tom choć bardzo mi się podoba, jakoś mi nie idzie - widocznie to nie ten moment.

_________________
http://www.kingacichocka.pl/blog/
:milo_mi:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Refleksje Kotka.
PostZamieszczono: 15 lis 2011 14:40 
Offline
Legenda TarotNet
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 paź 2009 22:59
Posty: 1054
Lokalizacja: Stumilowy Las
O kurka wodna! No muszę przyznać, ze masz zacięcie do czytania! :) Ale nie dziwi mnie to, książka jest na prawdę super! Ja postępowałam w taki sposób intuicyjnie, przeczuwając te wszystkie zależności opisywane przez autora. Dopiero jednak przeczytanie książki wprowadziło wstępny porządek w głowie. To tak jakbym do tej pory chodziła po omacku, a po lekturze zrobiło się raz, że jaśniej, dwa, że dostałam mapę ;) Polecam tę książkę!
Ja własnie czekam na natchnienie do dokończenia 3ciej części. Mam takie zrywy tematyczne :lol: traz czytam powieść historyczna, ale jak siebie znam zaraz zapragnę poczytać co dalej w transerfingu ;)

_________________
Tarot jest dobrym sługą, ale złym panem- Hajo Banzhaf


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Refleksje Kotka.
PostZamieszczono: 20 lis 2011 14:30 
Offline
Rozmowny Użytkownik

Rejestracja: 12 lut 2011 00:02
Posty: 111
Hm ;)

To może teraz głos zabierze najbardziej zainteresowana;)
Dziękuje za żywe dyskusje, próby znalezienia żródła problemu jak i rozwiązania.Rozglądacie się po "różnych aspektach " biorąc pod uwagę sporo możliwości.
Drogi Siedem,poruszyłeś temat Karmy,jako swoistej odpowiedzi na moją bolączke. Napewno łatwiej byłoby zrozumieć dlaczego dzieje się tak a nie inaczej.Wszakże dusza przed przyjściem na świat wybiera sobie miejsce, rodziców i pewne sytuacja które mają ją czegoś nauczyć. Skoro moją liczbą życia jest 7 , czyli samotność nauka,zagłebianie się w sobie.W skrajnych przypadkach dekadentyzm, umartwianie się.To natruralna koleją rzeczy jest że każda dusza przechodząc przez kołowrotek wcieleń, będać na etapie 7,przechodzi to co ja? Taka sprawiedliwość społeczna? .Idąc dalej, skoro mam dwie 26/8 w portrecie, (które odpowiadają za trudne relacje z ludzmi , trudną miłość itp) Musze przygotować sie więc na to, że te wcielenie nie bedzie dobre,okupione raczej na medytacjach nad sobą, samotnością i obserwowaniem wszystkiego z boku. I przerabieniu karmy, czyli wieczne wysluchiwanie "oddzwonimy ",bądz też zakochiwanie się (sick!) w ludziach którzy po prostu nie są mną w ogole zainteresowani (wsumie jak 100 % męskiej populacji, czyli nic nowego ) Ah i pomoc, Innym. trudne relacje z innymi. To doprawdy kuszące,ale czego ma mnie to nauczyć ?

Kingo ;)
Co rano jadąc do pracy, wizualizuje sobie dziewczyne taką jak ja, z takimi problemami, i szukam rozwiazania .To świetny pomysł, pech chciał ze do pracy jezdze z nudna milcząca koleżanka i nie wypada przy niej ksiązki wyciagnąć. Żadnego rozwiazania nie odkryłam,zmiany w sobie nie zaobserwowałam.Ale przynajmniej cznas płynie szybciej i milej,niż próbowanie zagaić do niej rozmowę.
Twórczą wizualizacje próbowałam, Ba napisałam nawet na kartce ktora trzymam w organizerze, opis tego dobrego faceta ktory ma mi dac szczescie, Niedawno zaprzestałam,nie widząc żadnych efektów.
Otworzyłam się też mocno na ludzi, bez skrywania uczuc jakichkolwiek, mowiąc nie raz wprost coś, i dostałam kolejnego kosza. No cóz. Daje Sobie czas do końca roku,jeśli nic z moich metod nie poskutkuje,trudno,od 1.01.2012 r, dam sobie oficjalnie spokój z miłością i uznam że po prostu na nia nie zasługuje,i nie jest dla Mnie. To uczciwy układ.

Pozdrawiam


Sagee - Nie żebym nie zauwazyła,nie zawarłam tego wpoprzednim poście.
Czas, moge poczekać,Mam całe życie. Wiem jednak że im dłużej mija czasu, tym bardziej bycie z kimś wydaje mi sie abstrakcyjne i dziwne.Mineło 5 lat. Musze przyznać że zapomniałamjakie to uczucie z kimś byc, być kimś zauroczonym,całować kogoś,itp.Poważnie nie pamietam,nie wiem czy za tym warto tesknic, i czy wtedy czulam sie lepiej niż teraz.Nie pamietam jak to jest byc komus potrzebna,chyba tylko raz w zycu usłyszałam od kogoś że jestem coś warta. fakt faktem,to było. czas mija. Coraz badziej sie wychładzam a zwiazki,miłość nawet z boku wydają mi się dziwne i nie realne.
Ciesze się że masz przynajmniej Najukochańsze dziecko na Świecie,Nie da się jakoś relacji naprawić? Macie dziecko,wiec to chyba wspolny priorytet dla was obojga Jakiś wspólny Punkt zaczepienia.

Droga Tarotko,moj koci łepek przeprasza raz jeszcze za gafę


Mariola:sklejone posty


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Refleksje Kotka.
PostZamieszczono: 21 lis 2011 02:00 
Offline
Fan TarotNet
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 mar 2011 07:09
Posty: 366
Kotek_Zaglady pisze:
Skoro moją liczbą życia jest 7 , czyli samotność nauka,zagłebianie się w sobie.W skrajnych przypadkach dekadentyzm, umartwianie się.To natruralna koleją rzeczy jest że każda dusza przechodząc przez kołowrotek wcieleń, będać na etapie 7,przechodzi to co ja?

To niezupełnie tak. Nie wszystkie siódemki takie są. Autorka tej książki opisując osobowość 7 zapewne kierowała się swymi ogólnymi spostrzeżeniami co do tej urodzeniowej wibracji, czy może wprost - ogólnym podsumowaniem statystycznym.
Ostatnio, znając datę urodzenia pewnego starszego pana (też 7) wspomniałem mu o numerologii i dałem do poczytania tę książkę. Przeczytał to i potwierdził, że duża część charakterystyki 7 zgadza się z nim. A ja mu na to: no ale co się zgadza ? Jest pan osobą bardzo praktyczną (mechanik samochodowy, a i poza samymi samochodami zauważyłem u niego duży zmysł praktyczny), był pan większość swego życia z rodziną (jakoś po dwudziestu kilku latach rozszedł się żoną). Więc co ma się zgadzać ?
- Aa... bo po tym jak rozszedłem się z żoną to bardzo to przeżywałem - mówi.

Fakt, rozszedł się z żoną po dość długim pożyciu. Jakoś był przez pewien czas sam, po może 10 latach spotkał kobietę około jego wieku i żyje z nią teraz. O ile wiem to i jest zadowolony teraz z takiego układu. No może tak nie do końca zadowolony, bo czasami myśli/wspomina o swych dzieciach.

Jeszcze znam 7, który - moim zdaniem - żyje najnormalniej w świecie. Ożenił się w młodym wieku, żyje już dość długo ze swą lubą. O ile mi jest to wiadomo, jego życie małżeńskie przebiega bez większych sensacji. Jak każdy dobry mąż/ojciec dba o żonę i dziecko. Też powiedziałem mu trochę o numerologii i samej 7, to rzekł mi, że jednak coś w tym jest. Dało się zauważyć u niego jakąś taką sympatię do tematu tych spraw duchowych, ale żeby jakoś specjalnie był tym zainteresowany, to nie powiedziałbym.

Także jak widzisz to nie jest jakaś reguła z tą 7. Możliwe, że cechy 7 występują z różną intensywnością u siódemek. I to tyle :)

Kotek_Zaglady pisze:
Taka sprawiedliwość społeczna?

Taka sprawiedliwość społeczna? A teraz to mnie rozśmieszyłaś :lol: Jak jakaś dziewczynka :lol:

A teraz poważnie. Już z całego Twego tekstu widać, że bardzo demonizujesz swą sprawę. Nie możesz podchodzić w ten sposób: nic mi nie należy się z tego, nie zasługuję na to. A może jednak coś Ci należy się ? Coś co o czym nawet nie wiesz. Fakt, że życie potrafi być wredne ale czasami daje niezmiernie miłe niespodzianki. A może jest to taka "lekcja życia" dana Ci na jakiś czas przez przeznaczenie ? Jakkolwiek, nie możesz z góry zakładać, że już nigdy nie będziesz miała tego swego. W ten sposób tylko dołujesz się jeszcze bardziej. Zapewne wiesz, że utrata nadziei to jest coś najgorszego. Pomijając tu powiedzenie "nadzieja matką głupich", które to głupi wymyślał.

Oczywiście próbuj dalej wizualizację. To co wyżej napisałem o spojrzeniu na Twe problemy poprzez światło karmy i reinkarnacji, nie musi to być jakimś priorytetem Tobie. Bo wnioskuję z tego, że rozpatrywanie swych problemów pod tym zagadnieniem dołuje Cię tylko.
Sam przeczytałem parę razy ten swój wpis i stwierdzam, że brzmię (czy może grzmię hehe) jak jakiś nieomylny kapłan. "Tak byłoby Ci samej lepiej", "tak jest najlepiej" itp. Ma się rozumieć to było takie moje zdanie wtedy.

Kotek_Zaglady pisze:
Otworzyłam się też mocno na ludzi, bez skrywania uczuc jakichkolwiek, mowiąc nie raz wprost coś, i dostałam kolejnego kosza.

No nie nie nie nie !... Kotek, to też nie tędy droga. W ten sposób to tylko przechodzisz ze skrajności w skrajność. Rozumiem Cię jak najbardziej, ale nie możesz w ten sposób. A już ci, którzy Cię znają taką jaką jesteś to naprawdę musieli być dobrze zaskoczeni, zdezorientowani czy może ogłupieni w takiej sytuacji.
A propos siódemek, mimo tego też jakie one są, to potrafią być w pewnych sytuacjach szczere do bólu hehe. To też w większości nie pracuje pomyślnie dla nich samych.

_________________
If you want to make God laugh, tell him about your plans
— Woody Allen

Z religią czy bez, dobrzy ludzie będą postępować dobrze, a źli – źle, ale złe postępowanie dobrych ludzi, to zasługa religii
— Steven Weinberg


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Refleksje Kotka.
PostZamieszczono: 05 gru 2011 18:38 
Offline
Rozglądam się
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 gru 2011 13:08
Posty: 6
Lokalizacja: Olsztyn
Cześć Kotku, wierze, że nie jest nam przypisana tylko jedna osoba w życiu, bo to byłoby bardzo okrutne. To tylko my siebie ograniczamy, kiedy ktoś od nas odchodzi tzn., że nie był nam pisany. Bardzo często są to związki destrukcyjne, z których powinnyśmy wyciągać wnioski i starać się nie popełniać błędów. Spotkamy kogoś innego kto doceni to co nosimy w sercu. Czasami są mniejsze miłości a czasami takie na całe życie, ale tylko przez doświadczenie dowiemy się kiedy nadejdzie ta na całe życie. A na pewno nadejdzie. :lol:

_________________
"My decydujemy tylko o tym, jak wykorzystać czas, który nam dano." Gandalf Szary


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Refleksje Kotka.
PostZamieszczono: 18 gru 2011 14:12 
Offline
Rozmowny Użytkownik

Rejestracja: 12 lut 2011 00:02
Posty: 111
Hejże Isis79.
Kilka aż ? Takie to wygodne i fajne. W zasadzie,porzuciłam próby,zastanawianie sie,robienia czegoś w tym kierunku.To bezproduktywne.
Mam tylko nadzieje,i to wielką nadzieje chowam w sercu, że będe taką normalna starą panną,dobrą ciocią dla bratanków.Absolutnie nic wtypie Pani z dziekanatu,albo co gorsza sasiadki z dołu która zbiera koty.
Wolałabym też by nie padło mi na głowe, bym nie była zgorzkniała,ani co gorsza- na jakąś forme pieszczot,ciepła,nie reagowała jak desperatka. Sądzę że jeśli będe myśleć pozytywnie,to unikne tego i będe naprawde fajną ciotką ;)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Refleksje Kotka.
PostZamieszczono: 17 maja 2012 17:15 
Offline
Stały Bywalec
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 maja 2012 10:51
Posty: 27
Lokalizacja: Bydgoszcz
Nigdy, przenigdy nie powinnaś myśleć tak o sobie.
Jeśli mogę Tobie coś zasugerować, to wpisz w google siatka bagua lub mapa marzeń.
Wykonaj dla siebie taką siatkę. Reszta 'zrobi' się sama.
'Zrobi' się w najlepszym dla Ciebie czasie i w najlepszy dla Ciebie sposób.
Trochę cierpliwości i wiary w siebie :).
Pozdrawiam
W.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 40 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  


cron
Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group | Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów




 
phpBB SEO