Strict Standards: Non-static method utf_normalizer::nfc() should not be called statically in /home/www/vhosts/tarotnet.pl/httpdocs/forum2/includes/utf/utf_tools.php on line 1804 Sekret i Prawo Przyciągania : Ezoteryczna Biblioteka

Strefa czasowa UTC+1godz.





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 28 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł: Sekret i Prawo Przyciągania
PostZamieszczono: 10 lis 2011 18:44 
Offline
Stały Bywalec
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 lis 2011 12:22
Posty: 65
Odkąd przeczytałam książkę sekret i obejrzalam film http://annamariadebniak.pl/sekret/ - proszę kliknąć w książkę - otworzy się film, jestem pod ogromnym wrażeniem i codziennie widzę efekty potwierdzające słuszność tego prawa :)
Prowadzę siebie i wiele innych osób przez proces mentalnego oczyszczenia z przekonań, twierdzeń i spojrzeń na otaczającą nas rzeczywistość, które zazwyczaj hamują nas w życiu przed osiągnięciem sukcesu :)

Jakie są wasze doświadczenia i opinie na ten temat?

_________________
Chcesz zmienić świat na lepszy? Zacznij zmianę od siebie... :)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Sekret i Prawo Przyciągania
PostZamieszczono: 13 lis 2011 14:01 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 kwie 2009 14:12
Posty: 1843
Lokalizacja: Białystok
Ja mam dużo przemyśleń. :)

Prawo przyciągania zdecydowanie działa. Nie do końca jest tak, jak piszą/mówią w "Sekrecie", tam strasznie sprawę uprościli.
Z własnych obserwacji mogę powiedzieć, że samo myślenie niczego nie przyciąga i to nie o myślenie chodzi. Kluczem do wszystkiego są emocje.

Jeśli próbujesz przyciągnąć faceta, myślisz o tym intensywnie żeby być w związku, ale czujesz się samotna, niestety nic się nie zadzieje. To znaczy zadzieje się: będziesz jeszcze bardziej samotna.

Chcesz mieć pieniądze, ale czujesz ich brak, jest ci źle że na coś nie możesz sobie pozwolić? Myśleć możesz do woli, wizualizować też, ale sorry, niczego nie przyciągniesz. :)

Miałam ja taką interesującą sytuację. Zaangażowałam się w relację z nieodpowiednim facetem, który ciągle uciekał przed bliskością (w dosłownym sensie: znikał, wyjeżdżał, przestawał się odzywać). W tym układzie stale czułam się samotna. W końcu on bez słowa znikł na 3-4 miesiące... Ze wszystkich sił próbowałam go odzyskać, generalnie mieliśmy kontakt - nie było tak że zerwaliśmy, tyle że nie widywaliśmy się i nie było wiadomo czy to koniec, czy nie.
Właśnie tej jesieni wyszła książka "Sekret".
Przeczytałam ją i wzięłam się do roboty.
Na początku próbowałam przyciągnąć faceta myśląc o nim. Nie działało, nul, zero.

Sporo rozmawiałam wówczas z innym sekretowym pasjonatem, któremu z resztą sama Sekret poleciłam. On też miał problemy w relacjach, zatem mieliśmy wspólne tematy. Na fali tych dyskusji wyłoniła się idea, że kurde, ale co z tego że myślimy o szczęściu z kimś, skoro tak naprawdę czujemy się źle? Może zamiast pozytywnych sił, generujemy negatywne wibracje, które utrzymują nas w stanie dalekim od spełnienia i nasi ukochani jakoś nie wracają?

Postanowiłam spróbować... Zamiast myśleć o przyszłym happyendzie którego nie doświadczyłam i który był całkowicie wirtualny... zwyczajnie zaczęłam przypominać sobie czasy gdy z tym moim facetem wszystko było fajnie. Przywołałam uczucia, gdy nie było jeszcze samotności i wątpliwości, a tylko niczym niezmącona czysta radość pierwszych spotkań. Widziałam te jego śmiejące się oczy, czułam bijące ciepło i pozytywne nastawienie... ach, naprawdę miałam ochotę skakać z radości. :D
W ciągu kilku dni emocjonalnie przestroiłam się. Nie odczuwałam już przytłaczającej samotności i troski że go nie ma, tylko tę radość, piękno wspólnych chwil. Znikło wrażenie pustki, za każdym razem gdy o nim myślałam robiło mi się lekko na sercu.

Prawdę mówiąc, nie minął nawet tydzień, kiedy facet zadzwonił. Rozmawialiśmy jak dawniej, jakby nic sie nigdy nie zepsuło - istne czary. Znów był miły, ciepły, czarujący i wrażliwy. Mało tego, zaproponował spotkanie, choć od dobrych czterech miesięcy w ogóle nie było o tym mowy.
Spotkanie doszło do skutku, a potem drugie... znów byliśmy razem. :o


W ciągu około miesiąca -półtorej ponownie się skiełbasiło, ale to temat na inny wykład, pt. "Dlaczego nie ma sensu przenosić gór, jeśli góry wolą stać tam gdzie im wygodnie."
8-)


W każdym razie, dzięki temu doświadczeniu zrozumiałam, że prawdziwym kluczem do Sekretu są emocje. To one wyzwalają cuda, nie samo myślenie. Myśli mogą być puste i jałowe, a Emocja zawsze zawiera ładunek energetyczny i jest właściwa wibracją którą wysyłamy w świat. Magia polega na tym, że nawet jeśli przypominamy sobie coś co czuliśmy kiedyś w przeszłości, albo czujemy coś w związku z wydarzeniami które się nie wydarzyły... tak czy inaczej czujemy to "tu i teraz" i właśnie teraz oddziałujemy na rzeczywistość.
Bo nie można czuć emocji w czasie przeszłym, ani przyszłym. Emocja zawsze istnieje TU i tylko TU.

_________________
http://www.kingacichocka.pl/blog/
:milo_mi:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Sekret i Prawo Przyciągania
PostZamieszczono: 02 gru 2011 22:16 
Offline
Stały Bywalec
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 lut 2011 22:31
Posty: 61
Lokalizacja: Olsztyn
Obejrzałam ten film. Jest ciekawy, słyszałam już o prawie przyciągania. Książka "Możesz uzdrowić swoje życie" Louise L. Hay, którą przeczytałam jakiś czas temu mówi praktycznie o tym samym, uważam, że to nie ściema. Długi czas pracowałam nad swoimi myślami i nad tym co mówię, ta teoria się sprawdzała, jednakże jakoś przestałam o tym myśleć i rzeczywiście, jak myślę negatywnie to moje problemy się tylko pogłębiają...
Moja kuzynka właśnie tym się kieruje w życiu, wizualizuje sobie to co chce mieć, medytuje, afirmuje. Bardzo spodobał się jej pewien samochód i tak sobie go wizualizowała, że swój stary rozbiła - nic się jej nie stało - i to wszystko sprawiło, że kupiła sobie swój wymarzony samochód. Może to nie najlepszy przykład, ale zawsze jakiś:D
Tak samo jeśli chodzi i mapę szczęścia czy jak to nazywają inaczej księżycowymi życzeniami, wykleja się kartkę marzeniami, celami i codziennie patrzy na nią, wyobraża sobie to wszystko, to ta sama zasada, zasada sekretu ... i wszystko o czym codziennie myślimy się spełnia :)
Myślę, że coś w tym jest.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Sekret i Prawo Przyciągania
PostZamieszczono: 30 gru 2011 15:42 
Offline
Pogromca Wszelkich Tematów
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 sie 2010 22:09
Posty: 815
Lokalizacja: Kraków
Kinga pisze:
W ciągu około miesiąca -półtorej ponownie się skiełbasiło, ale to temat na inny wykład, pt. "Dlaczego nie ma sensu przenosić gór, jeśli góry wolą stać tam gdzie im wygodnie."
8-)

A ja z wielką chęcią podjęłabym ten temat :) Obejrzałam film, do którego link zamieściła Orianna (dzięki!) i bardzo mi się spodobało to wszystko, nie od dziś wiem, że potęga umysłu jest niezbadana, że nasze nastawienie może bardzo dużo zmienić. Że pozytywne myślenie wpływa na życie - w sposób pozytywny :)

Natomiast ciekawi mnie zagadnienie jakim jest Sekret - wpływanie na rzeczywistość za pomocą wizualizacji i emocji - w oparciu o karty Tarota...
Często jest tak, że karty pokazują nam "niepomyślne" scenariusze, kiepskie rezultaty. Jak to się ma do tego, co sami możemy "zrobić", jak to się ma do Sekretu, którego ideą jest kreowanie własnego życia na zasadzie czerpania z "katalogu kosmosu"? Czy karty Tarota w swojej prognozie "biorą pod uwagę" nasze możliwości i umiejętności zastosowania myślenia sekretowego czy może pokazują taką wypadkową naszego życia bez większego zaangażowania? :)
Jak karty traktują magię jako taką? :)

I rzeczywiście, może to jest na inny temat, ale warto o tym pogadać przy okazji Sekretu. Czekam, aż wypowiedzą się jacyś sekretowi znawcy i praktykujący :)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Sekret i Prawo Przyciągania
PostZamieszczono: 04 sty 2012 18:05 
Offline
Rozglądam się
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 gru 2011 13:08
Posty: 6
Lokalizacja: Olsztyn
Prawo przyciągania działa!!! na 100 %,
dlaczego łatwiej nam myśleć o złych rzeczach, niż o pozytywnych.
Pozytywne wibracje :) wpływają dodatnio na nasze życie.
Wiec myślmy tylko pozytywnie, częściej się uśmiechajmy,
bo my odpowiadamy za nasze życie,
łatwiej pomyśleć, niż zrobić,
ale trzeba próbować.
Wszystkiego dobrego w Nowym Roku :DD

_________________
"My decydujemy tylko o tym, jak wykorzystać czas, który nam dano." Gandalf Szary


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Sekret i Prawo Przyciągania
PostZamieszczono: 04 sty 2012 19:43 
Offline
Stały Bywalec
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 lut 2011 22:31
Posty: 61
Lokalizacja: Olsztyn
Jakoś ciężko mi idzie, pełno we mnie negatywnych myśli. Nie wiem, może to spowodowane jest kiepskim okresem w moim życiu, ale baaardzo ciężko mi jest wyprzeć złe, brzydkie, niedobre myśli. Macie jakieś pomysły? Może porozwieszam sobie wszędzie obrazki z uśmiechniętą gębką:> hehe... w sumie to trzeba jakoś sobie ułatwić pozytywne myślenie ;]


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Sekret i Prawo Przyciągania
PostZamieszczono: 12 sty 2012 17:36 
Offline
Stały Bywalec

Rejestracja: 24 gru 2011 21:16
Posty: 52
Zdefiniuj "złe, brzydkie, niedobre myśli" ;P . A tak ogólnie to warto zacząć medytować. Nauczysz się samokontroli, uspokoisz, być może jak się zdystansujesz okaże się, że część roblemów wyolbrzymiasz :usmiechniety: . Dobrą opcją jest też łagodna pranayama. Spróbuj z początku oddychania w proporcji 1:1,5 lub 1:2 (wdech:wydech np. 10s wdech, 15 wydech). NIE STARAJ SIĘ TEGO ROBIĆ NA SIŁĘ, ćwiczenie ma Cię zrelaksować więc jeśli masz z nim problem/czujesz się źle skróć wydech (poza tym źle ćwicząc pranayamę można się dorobić np rozedmy płuc). Ćwiczenie zwiększy stężenie dwutlenku węgla we krwi (a więc i jej kwasowość). Organizm w odpowiedzi uwolni wapń z mięśni, co zmniejszy ich napięcie, co z kolei wywoła uczucie relaxu psychicznego (lekarze w atakach paniki zalecają czasem oddychanie przez papierową torbę - ten sam efekt). Skupienie na oddechu dodatkowo Cię uspokoi. Są inne techniki zmiany świadomości, ale mają węższe zastosowanie, wymagają pewnych umiejętności lub są po prostu niebezpieczne.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Sekret i Prawo Przyciągania
PostZamieszczono: 12 sty 2012 20:12 
Offline
Pogromca Wszelkich Tematów
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 sie 2010 22:09
Posty: 815
Lokalizacja: Kraków
A jak się ma Sekret do Tarota? ;)

Maralee pisze:
Natomiast ciekawi mnie zagadnienie jakim jest Sekret - wpływanie na rzeczywistość za pomocą wizualizacji i emocji - w oparciu o karty Tarota...
Często jest tak, że karty pokazują nam "niepomyślne" scenariusze, kiepskie rezultaty. Jak to się ma do tego, co sami możemy "zrobić", jak to się ma do Sekretu, którego ideą jest kreowanie własnego życia na zasadzie czerpania z "katalogu kosmosu"? Czy karty Tarota w swojej prognozie "biorą pod uwagę" nasze możliwości i umiejętności zastosowania myślenia sekretowego czy może pokazują taką wypadkową naszego życia bez większego zaangażowania? :)
Jak karty traktują magię jako taką? :)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Sekret i Prawo Przyciągania
PostZamieszczono: 13 sty 2012 12:54 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 kwie 2009 14:12
Posty: 1843
Lokalizacja: Białystok
Maralee pisze:
Kinga pisze:
W ciągu około miesiąca -półtorej ponownie się skiełbasiło, ale to temat na inny wykład, pt. "Dlaczego nie ma sensu przenosić gór, jeśli góry wolą stać tam gdzie im wygodnie."
8-)

A ja z wielką chęcią podjęłabym ten temat :) Obejrzałam film, do którego link zamieściła Orianna (dzięki!) i bardzo mi się spodobało to wszystko, nie od dziś wiem, że potęga umysłu jest niezbadana, że nasze nastawienie może bardzo dużo zmienić. Że pozytywne myślenie wpływa na życie - w sposób pozytywny :)
:)



To było tak: kiedy zaczęłam myśleć i czuć we właściwy sposób, osiągnęłam cel bardzo szybko, tak jak w książkowych przykładach. Niemniej to, że facet w stu procentach nagiął się do mojego życzenia i w danym momencie zadziałał tak, jak chciałam, nie sprawiło że się zmienił i "żyli długo i szczęśliwe". Za tym, że uciekał od bliskiej relacji, stały jego dość poważne problemy ze sobą samym, których moje myślenie nie jest w stanie zniwelować. Mogłam przyciągnąć go na chwilę, ale zatrzymać przy sobie czy jakkolwiek zreformować, już nie...

Udało się sprawić, że on wrócił, że dał sobie i nam szansę. W następnej kolejności zaczęłam "sekretować", by czuć się z nim szczęśliwa, kochana i bezpieczna. Nie miną minął miesiąc, kiedy gościa wykopało z mojego życia, i to hen daleko! Z dnia nadzień posprzeczał się z szefem, zrezygnował z roboty i postanowił wyjechać za granicę - oczywiście nie wiadomo na jak długo.
Odpuściłam. Zrozumiałam, że sprawy potoczyły się w ten sposób, bo moje pozytywne myślenie stało w ogromnej sprzeczności z tym, co pan mógł mi dać i co w sobie nosił. On mógł się ze mną umówić, spotkać raz i drugi, nawet traktując to poważnie - sekret pomógł otworzyć zamknięte drzwi.
Ale ten człowiek zupełnie nie był w stanie dać mi normalnego związku: bezpiecznego, szczęśliwego i spełnionego emocjonalnie. W "jego świecie" takich relacji nie ma. On w zgodzie z własnym wnętrzem, miał mi do zaoferowania tylko czekanie, tęsknienie, brak pewności co do jutra. Można powiedzieć, że drzwi za którymi znajduje się szczęśliwy związek, w jego rzeczywistości nigdy nie istniały. Ja nie mogłam ich tam "wstawić" choćbym sekretowała nie wiadomo jak długo - mógł to zrobić tylko on sam.

Tu też dochodzimy dwóch ważnych kwestii: jednak nie wszystko można mieć, a sekret może być niebezpieczny.
W pewnych okolicznościach sekretowaniem można przeszkadzać sobie, i komuś. Kiedy ubzduramy sobie, że czegoś bardzo chcemy, ale to nie jest osiągalne, obrazowo mówiąc, zaczynamy wtedy w swoim życiu płynąć pod prąd i jeszcze chlapiemy innym w oczy.

Energia którą wysyłamy, zawsze musi się jakoś zamanifestować, bo w przyrodzie nic nie ginie. Upragnionego celu może wcale nie zdobędziemy, ale po drodze sprowokujemy całą masę zdarzeń, które dotyczą nie tylko nas samych, ale w jakimś stopniu także otoczenia i innych ludzi.

Zanim Wszechświat stworzy nam coś, zgodnie z "zamówieniem", musi uruchomić poboczne akcje i elementy, które w ten czy w inny sposób, dopasują się do energii pragnienia i umożliwią jego realizację. Przykładowo, kiedy bardzo chcesz pracować w firmie X, w której nie ma wolnych etatów, to Wszechświat odpowiednio przyciśnięty, będzie musiał jakoś zrobić miejsce. A jak? No, ktoś poleci na pysk. Możliwe, że osoba, która akurat swoją wewnętrzną postawą prowokuje doświadczenie bycia zwolnioną z roboty.

Często jesteśmy przekonani, że coś jest nam potrzebne do szczęścia, ale są to przekonania fałszywe, które wcale nie będą służyły naszemu dobru. Wracając do przykładu z pracą. Ok, stało się, ktoś wyleciał, ty dostajesz upragnioną posadę bo ją sobie uparcie przyciągałeś. Tylko nigdzie nie jest powiedziane, że będzie ci tak dobrze, jak się wydawało. Możesz znienawidzić tę firmę, nie czuć się tam na swoim miejscu, wpaść w po uszy w konflikty i tak dalej, aż upragniony raj stanie się piekłem.

W sytuacji, kiedy Wszechświat na dany moment nie jest w stanie dopasować rzeczywistości, do energii życzenia (a to wbrew książkom, jest możliwe!), stanie się jeszcze coś innego. "Zamówienie" ląduje w zamrażarce i czeka na dogodny moment. Może to trwać nawet parę lat - czasem słyszy się, że czyjeś marzenie spełniło się po wielu latach, czyż nie?
Może nawet być tak, że przyciągane coś, nie może być zrealizowane w tym wcieleniu - Wszechświat nigdy nie robi przeznaczeniu na przekór, nie zburzy planu z jakim przychodzimy. Kiedy pragnienia nie da się zrealizować w tym wcieleniu, ono przejdzie na następne, tworząc naszą karmę. :diablo:

Pół biedy, jeśli bardzo chcieliśmy mieszkać na Hawajach, ale akurat nasze wcielenie było przywiązane do kraju z chłodnym klimatem - w którymś z następnych żyć dostaniemy swoje Hawaje i już.
Gorzej, kiedy pragnienie dotyczyło na przykład bycia z kimś, bo się zakochaliśmy po uszy, ale on/ona w nas nie. Z pewnością w którymś z następnych wcieleń dostaniemy ten związek, z tym że wcale nie musi być szczęśliwy i z obustronną miłością. Przecież ta osoba nie kochała... ona nigdy nie przyciągała sobie przeżywania z nami wielkiej miłości po grób.

Sekret to nie zabawka! :eee: Kreacja rzeczywistości to kawał odpowiedzialnego zadania i zawsze trzeba wypić piwo, którego sobie nawarzymy. My ludzie nigdy nie przewidzimy wszystkich możliwych skutków naszych pragnień. Tylko Bóg potrafi, dlatego w sumie dobrze jest (dla własnego dobra...), zostawiać pewne sprawy Jemu i nie kombinować na własną rękę.

_________________
http://www.kingacichocka.pl/blog/
:milo_mi:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Sekret i Prawo Przyciągania
PostZamieszczono: 24 sty 2012 18:25 
Offline
Pogromca Wszelkich Tematów
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 sie 2010 22:09
Posty: 815
Lokalizacja: Kraków
Przyznam, że na filmie wyglądało to zupełnie inaczej: wszystko możesz mieć, "po jakimś miesiącu zaświtał mi pomysł/ ujrzałem rezultaty", itp. Żadnych kruczków odnośnie przyszłych wcieleń, żadnych kruczków odnośnie tego, że coś może nie spełnić się w TYM życiu. Chcesz - będziesz to miał, jasny komunikat. Wystarczy wykonać kilka poleceń, wykonywać je trwale i sukces murowany. Wiedział to już Napoleon. I tak dalej.

Nie będę komentować tego w jaki sposób film został zrobiony, momentami bardzo przypomina mi Telezakupy Mango, ale ja nie o tym. Chodzi mi o ideę jaka została zawarta w Sekrecie, z czym poniekąd się zgadzam: człowiek wykorzystuje tylko parę procent możliwości swojego mózgu, siła umysłu jest nieograniczona. Trzeba tylko wiedzieć jak z niej korzystać.

I nagle: bach. Z tego co piszesz, Kingo, wychodzi, że Sekret nie ma szans w "starciu" z "przeznaczeniem" (o ile cokolwiek takiego istnieje, ja niekoniecznie jestem przekonana), że może być pomocny jako sposób myślenia, ale niekoniecznie jako "złota rybka", bo los i tak zrobi z nami to co chce. Wiem, że Sekret nie jest żadnym systemem magicznym, tylko kwestią naszego nastawienia, ale mimo wszystko - Ci, którzy wypowiadają się w filmie, są nastawieni na odpowiednie, KONKRETNE I NAMACALNE rezultaty.

Piszesz Kingo:
Kinga pisze:
Sekret to nie zabawka! :eee: Kreacja rzeczywistości to kawał odpowiedzialnego zadania i zawsze trzeba wypić piwo, którego sobie nawarzymy. My ludzie nigdy nie przewidzimy wszystkich możliwych skutków naszych pragnień. Tylko Bóg potrafi, dlatego w sumie dobrze jest (dla własnego dobra...), zostawiać pewne sprawy Jemu i nie kombinować na własną rękę.
Ale mam wrażenie, że dyskredytujesz tym samym cały Sekret, jako coś niebezpiecznego i suma sumarum niewartego uwagi, bo można sobie napytać tym biedy, a stanie się i tak, jak ma się stać. :) Albo to ja czegoś nie rozumiem. To jak to jest w końcu?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Sekret i Prawo Przyciągania
PostZamieszczono: 25 sty 2012 11:26 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 kwie 2009 14:12
Posty: 1843
Lokalizacja: Białystok
Film i książka "Sekret" nie wprowadzają w błąd - one nie pokazują całego obrazka, a jedynie pewien jego fragment. Jak słusznie zauważyłaś, nie ma tam mowy o karmie i przeznaczeniu, tak jakby rzeczywistość składała się wyłącznie z efektów naszego obecnego przyciągania.
W pewnym sensie tak jest, tyle że nie chodzi wyłącznie o to, co sobie przyciągamy tu i teraz, ale dostajemy również to, co przyciągaliśmy kilka lat temu, czy kilka wcieleń temu.

Jak się nad tym zastanowić na zdrowy rozum, to przyciąganie nie może działać jak jakieś telezakupy. Gdyby Wszechświat bezwzględnie, zawsze i natychmiast realizował "zamówienia" wszystkich ludzi, prawdopodobnie zapanowałby totalny bajzel. Dlatego stety albo niestety, siły te realizują wszystko w sposób uporządkowany, tak żeby "zamówienie" Joasi grało z "zamówieniem" Andrzeja.

Co dość ważne - Wszechświat pod pewnym względem jest leniwy. Materialne urzeczywistnienie zawsze idzie najprostszą możliwą drogą, świat nie komplikuje spraw. Jeśli przyciągasz sobie nowy samochód, to może się okazać że najprostszym sposobem aby go urzeczywistnić, jest nie wygranie w totka, nie lepsza praca, tylko rozwalenie starego pojazdu za który dostaniesz odszkodowanie i wzięcie kredytu, by pokryć różnicę.
A może też skończyć się tak, że nie dostaniesz teraz lepszego pojazdu wcale, bo Wszechświatowi bardziej po drodze będzie zneutralizować twoje pragnienie posiadania, niż wywracać wszystko wokół do góry nogami i uruchamiać procesy wiodące do urzeczywistnienia. Dlatego (pomijając karmę, która jest nadrzędna) czasem przyciągane coś nie przyjdzie i tyle, choćbyśmy stawali w poprzek i dzień i noc starali się dopiąć swego.

Sekretować zawsze warto, trzeba tylko uważnie obserwować to, co się dzieje. Jeśli sekretujemy, ale nie otrzymujemy upragnionego wyniku, albo otrzymujemy coś przeciwnego, to może to być ważnym sygnałem, że płyniemy pod prąd. Zamiast walczyć i się upierać przy swoim chceniu, lepiej zatrzymać się i rozejrzeć, bo Wszechświat doskonale wie co robi.
Wszechświat z resztą nie da się sterroryzować naszemu obłędowi - jeśli zachowujemy się jak dzieciak, który tupie i hałasuje, bo czegoś chce, to najwyżej zarobimy klapsa, albo zedrzemy sobie gardło...

_________________
http://www.kingacichocka.pl/blog/
:milo_mi:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Sekret i Prawo Przyciągania
PostZamieszczono: 25 sty 2012 14:15 
Offline
Pogromca Wszelkich Tematów
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 sie 2010 22:09
Posty: 815
Lokalizacja: Kraków
Ok. W takim razie... (pytanie będzie bardzo praktyczne, ale też o to mi chodziło) jak można uchronić siebie przed projekcją marzeń, które i tak nie mają szans się urzeczywistnić? Sekret może wiele pomóc, ale i zmienia nastawienie człowieka do danej sprawy, zwłaszcza, jeżeli w grę wchodzą potężne pragnienia. Chodzi mi o to, że równie potężnie można się rozczarować.

Czy Tarot może mieć tutaj coś do powiedzenia? Czy może nas przed sekretowaniem w danej sprawie przestrzec lub do niego zachęcić? Jak najlepiej wykorzystać karty, aby urzeczywistnić rezultat, a przy tym się nie zawieść?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Sekret i Prawo Przyciągania
PostZamieszczono: 25 sty 2012 21:41 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 kwie 2009 14:12
Posty: 1843
Lokalizacja: Białystok
Na pewno jeśli marzenie jest fałszywe, to nie gra z naszym wnętrzem, tzn. dusza tego wcale nie chce. Pierwszym objawem jest wyraźne napięcie/dyskomfort, kiedy o myślisz o marzeniu.
Prawdziwe i zdrowe marzenia dodają skrzydeł - złe sprawiają, że się wkurzasz, martwisz, zazdrościsz, albo boisz.
Prosty przykład: chcesz mieć nowy telewizor. Oglądasz gazetkę reklamową i wpada w oko konkretny typ. Cieszy Cię samo patrzenie na niego i czytanie jakież ma bajery. Automatycznie widzisz siebie oczami wyobraźni, jak super będzie wyglądał w saloniku i jak komfortowo będzie się w nimi oglądało ulubiony serial. Jest MOC pozytywnych wrażeń.
Ale ale... za co ja go kupię? Kosztuje dużo - pytasz siebie... - Może będą dogodne raty? Albo dostanę w pracy premię? Nie wiem. :P
Pomimo, że nie stać Cię w danej chwili na ów sprzęt, sytuacja ta NIE psuje przyjemności. Nawet jeśli na tę chwilę nie znajdziesz żadnego rozwiązania, za co mogłabyś go kupić, czujesz się świetnie z samą myślą, że taki telewizor istnieje.
To jest właśnie pełna zgoda umysłu i duszy, występująca wtedy, kiedy pragnienie jest prawdziwe.
Nie wkurzasz się, nie miotasz, nie odczuwasz żalu do świata, że inni mogą mieć co zechcą, Ty ciągle musisz się oblizywać z daleka i marzyć.

W sytuacji gdy czegoś chcesz, ale już samo chcenie oznacza doświadczanie negatywnych stanów, gonitwę myśli (wezmę kredyt, ale nie, może lepiej nie; cholera, na pewno nie dostanę premii; ten mój stary telewizor jest beznadziejny; jak nie kupię nowego to...; etc.), oraz generalnie pojawiają się negatywne wrażenia - bankowo coś jest nie tak.
Na drodze medytacji i wizualizacji, możesz pokonać obiekcje i zacząć wierzyć, że telewizor będzie Twój, ale naprawdę gdzieś w głębi siebie nadal odczuwasz niepokój i frustrację. Bo wierzyć, nie znaczy uwierzyć. :) Kiedy pragnienie jest nieprawdziwe, tylko umysł jest przekonany, że będzie ok (bo sam sobie wytłumaczy i znajdzie argumenty za), ale dusza umywa od tego ręce.
Przyciąganie w tym wypadku przypomina (ech...), robienie kupy kiedy ma się zatwardzenie.
Nawet jeśli wreszcie uda się telewizor kupić, to będzie to kosztowało mnóstwo wysiłku. Ledwie załatwisz pieniądze, pójdziesz do sklepu rtv, a tam zonk - nie ma! Są inne modele, proszę bardzo, ale tego już brak. Niezrażona idziesz do innego sklepu - aaaa, cholera, kolor obudowy nie taki! W trzecim sklepie będzie drożej niż powinno. Cały proces zakupu irytujący po pachy. Po powrocie do domu, zamiast cieszyć się ze zdobyczy i triumfować spełnienie marzenia, z wyczerpania padniesz na twarz.

Czy Tarot może pomóc odróżnić prawdziwe marzenie, od fałszywego? Na początkowym etapie tak - kiedy już się "wkręcisz", raczej nie. W stanie "wkręcenia" w niedobre chcenie, zaczynamy projektować swoje widzimisię na wszystko wokół. Dzieje się tak dlatego, że umysł próbuje sam siebie przekonać że ma rację i wszędzie widzi, to co chce zobaczyć - będą więc różne dobre omeny, karty "po myśli" i tak dalej. :roll:

_________________
http://www.kingacichocka.pl/blog/
:milo_mi:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Sekret i Prawo Przyciągania
PostZamieszczono: 04 lut 2012 15:51 
Offline
Pogromca Wszelkich Tematów
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 sie 2010 22:09
Posty: 815
Lokalizacja: Kraków
Kinga pisze:
Na pewno jeśli marzenie jest fałszywe, to nie gra z naszym wnętrzem, tzn. dusza tego wcale nie chce. Pierwszym objawem jest wyraźne napięcie/dyskomfort, kiedy o myślisz o marzeniu.
Prawdziwe i zdrowe marzenia dodają skrzydeł - złe sprawiają, że się wkurzasz, martwisz, zazdrościsz, albo boisz.
Hmm... nie zgodziłabym się :) To znaczy, uważam, że jest to mocno indywidualna kwestia i w dużym stopniu zależy od charakteru każdego z nas. Ja wnioskuję po sobie: kiedy bardzo mi na czymś zależy, zawsze widzę tylko negatywne strony i możliwie negatywne rezultaty. Nie jest to bynajmniej żadna kokieteria. Tak to już bywa, że kiedy w grę wchodzą naprawdę potężne pragnienia, boję się zwyczajnie, że nic z tego nie wyjdzie, czuję więcej strachu aniżeli nadziei - taki charakter. Może w pewien sposób jest to obrona podświadomości przed ew. porażką, tego nie wiem, w każdym razie bardzo trudno jest skupić się na dobrych stronach, kiedy właściwie ich nie ma i trudno wtedy snuć projekcje o tym, że będzie dobrze, bo tak działa Sekret! ;) Przynajmniej mi. Z drugiej strony są w moim otoczeniu ludzie, którzy doskonale wykorzystują swój umysł - raczej nie sekretują, po prostu są optymistami. Ja z natury jestem pesymistką i jest mi ciężej wyobrazić sobie coś, czego nie ma i na co się na przykład w danym momencie nie zanosi...

A odnośnie Tarota to właśnie: jak sprawdzić szanse sekretowania przed samym sekretowaniem? :D Czy po prostu wyciągnąć kartę na rezultat? To z kolei wydaje mi się niezwykle banalne, zbyt proste. Z drugiej strony powracam do wcześniejszej kwestii: skoro za pomocą Tarota jesteśmy w stanie przewidzieć najbardziej prawdopodobne rozwiązanie problemu, to czy ono samo w sobie nie będzie już zawierać ewentualnego naszego sekretowania i naszych do tego predyspozycji?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Sekret i Prawo Przyciągania
PostZamieszczono: 11 lut 2012 18:13 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 kwie 2009 14:12
Posty: 1843
Lokalizacja: Białystok
Cytuj:
To znaczy, uważam, że jest to mocno indywidualna kwestia i w dużym stopniu zależy od charakteru każdego z nas. Ja wnioskuję po sobie: kiedy bardzo mi na czymś zależy, zawsze widzę tylko negatywne strony i możliwie negatywne rezultaty.


Maralee, ale to następny etap, kiedy umysł wtrąca już swoje trzy grosze. Odzywają się sprawy takie jak charakter, wcześniejsze doświadczenia i przeświadczenia.
Nie można tego odnieść, do sytuacji o której pisałam, ponieważ miałam na myśli głos wewnętrzny Duszy. Dusza nawet nie posługuje się czymś takim, jak widzenie negatywnych stron, czyli szukaniem obiekcji. Przede wszystkim ona nie ma pojęcia o tym, czy coś jest w zasięgu ręki, czy nie, ani ile to jest dużo pieniędzy, a ile to mało. Głos Duszy brzmi zawsze tak samo: odczuwasz radość i spokój, lub niechęć i niepokój. Coś się podoba, lub się nie podoba. Kropka. :usmiechniety:

Dusza w związku z marzeniem może się cieszyć i będzie to dla Ciebie dobre, ale na przykład umysł zaraz włączy się ze swoimi wątpliwościami, zagłuszy jej głos i zniszczy szansę na pozytywne rezultaty. Właśnie umysł jest największym sabotażystą działań z pod znaku sekretu. Nierzadko albo wyduma sobie coś i trzyma się tego, choć wcale to nam nie potrzebne, albo brzydko mówiąc, spieprzy to, co dobrego podszepnęła Dusza.

Przepisem na spełnienie pragnienia i uruchomienie machiny sekretowej kreacji, jest zgoda Duszy i Umysłu w danej kwestii (bardzo o tym zagadnieniu przeczytać można w "Transerfingu" Zelanda). Jeśli Dusza mówi "nie", a Umysł upiera się przy "tak", wtedy nie zadziała żadna magia. Dążenie co prawda może się spełnić, ale nie będzie to miało wiele wspólnego z sekretem i może być po prostu skutkiem podjętych działań. Kiedy Dusza reaguje pozytywnie, ale Umysł mnoży wątpliwości, wtedy również realizacja pragnienia staje pod znakiem zapytania.

Każdy wie, że złe rzeczy realizują się podejrzanie łatwo, czasem jak na zawołanie.
Bo kiedy Umysł wymyśla coś negatywnego, mówi: "O, nie chcę żeby tak się stało, to będzie paskudne!". Dusza oczywiście danego scenariusza nie pragnie równie mocno i zgadza się z Umysłem w 100%: "Oj, prawda, będzie niefajnie". Jest pełna synchronizacja, pełna jasność. Dusza i Umysł są pięnie zestrojone, wibrują tą samą energią. Wszechświat nigdy nie pozostaje obojętny wobec takiej jednogłośności. No to bach, dostajemy po łapach.

Cytuj:
Tak to już bywa, że kiedy w grę wchodzą naprawdę potężne pragnienia, boję się zwyczajnie, że nic z tego nie wyjdzie, czuję więcej strachu aniżeli nadziei - taki charakter. Może w pewien sposób jest to obrona podświadomości przed ew. porażką, tego nie wiem, w każdym razie bardzo trudno jest skupić się na dobrych stronach, kiedy właściwie ich nie ma i trudno wtedy snuć projekcje o tym, że będzie dobrze, bo tak działa Sekret!


No właśnie, tak sekret nie działa. :) W takich sytuacjach przekonywanie siebie nigdy nie ma sensu i nigdy nie przyniesie dobrego efektu. Zamiast usilnie afirmować, wizualizować czy w ogóle w jakiś sposób przekonywać umysł do przyjęcia pozytywnego scenariusza, trzeba kazać mu zamknąć dziób. :hihihi: Po prostu nie myśleć o sytuacji wcale. Nie analizować żadnych za i przeciw. Nie snuć wizji przyszłości. Wyłączyć cały ten trajkot. Kiedy umysł przestanie hałasować, dopiero będzie można usłyszeć Duszę, podświadomość, czy jak chcesz to nazwać. Ten głosik powie Ci, czy pragnienie jest prawdziwe, czy nie; spełni się, czy nie warto o tym myśleć.
Głosem tym są najczęściej emocje i odczucia. Niestety w momencie kiedy umysł trajkocze, Dusza reaguje na ten trajkot - ona nie odróżnia realnych sytuacji, od tych które on wyduma. Wszelkie sygnały, które się pojawią, nie muszą mieć czegokolwiek wspólnego z samym pragnieniem, stają się odpowiedziami na wizje generowane przez Umysł.

Na przykład, dostajesz zaproszenie na wakacje. "Och, jak fajnie!". Ale umysł już zaczyna swoje: jechać czy nie jechać, kiedy jechać, za co, po co, kto jeszcze będzie, czy wszystko pójdzie tak jak trzeba...? Emocje, odczucia i wizje, które w tym momencie pojawiają się gdzieś w środku, nie dotyczą już zaproszenia na wakacje, ani tego czy jest dobre. Możesz odczuwać wewnętrzne napięcie, pomimo, że skorzystanie z zaproszenia dla Duszy tak naprawdę bardzo się spodobało i obiektywnie rzecz biorąc, jest bardzo korzystną sytuacją.


Cytuj:
A odnośnie Tarota to właśnie: jak sprawdzić szanse sekretowania przed samym sekretowaniem? :D Czy po prostu wyciągnąć kartę na rezultat? To z kolei wydaje mi się niezwykle banalne, zbyt proste. Z drugiej strony powracam do wcześniejszej kwestii: skoro za pomocą Tarota jesteśmy w stanie przewidzieć najbardziej prawdopodobne rozwiązanie problemu, to czy ono samo w sobie nie będzie już zawierać ewentualnego naszego sekretowania i naszych do tego predyspozycji?


Ha, ale jeśli chcesz sprawdzać szanse sekretowania przed sekretowaniem, możesz już darować sobie marnowanie czasu. Wszechświat nie zadziała, bo to jeszcze nie to.

Czy wieczorem, przed pójściem spać rozkładasz karty, by przekonać się, że jutro wstanie nowy dzień i czy będzie to niedziela? No nie. :) A dlaczego? Bo jesteś całkowicie pewna, że tak. Tym samym wyciąganie kart jest nonsensem i nawet nie przyjdzie Ci do głowy, by formułować takie pytanie.
Identycznie jest z prawdziwym marzeniem i prawdziwym sekretem, który czyni cuda. Gdy osiągasz ten odpowiedni sekretowy stan Ducha i Umysłu, nie sprawdzasz, czy Twoje marzenie się spełni, bo wiesz, że się spełni.
Nie martwisz się, kiedy ani w jaki sposób. Właściwie wcale o tym nie myślisz! Czas w tym momencie nie istnieje: nie zaprzątasz sobie głowy pytaniami, czy marzenie zrealizuje się jutro, za tydzień, czy za pół roku. To w ogóle nie ma znaczenia. :)

_________________
http://www.kingacichocka.pl/blog/
:milo_mi:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Sekret i Prawo Przyciągania
PostZamieszczono: 13 lut 2012 22:03 
Offline
Pogromca Wszelkich Tematów
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 sie 2010 22:09
Posty: 815
Lokalizacja: Kraków
Dziękuję za odpowiedź :D
Kinga pisze:
Identycznie jest z prawdziwym marzeniem i prawdziwym sekretem, który czyni cuda. Gdy osiągasz ten odpowiedni sekretowy stan Ducha i Umysłu, nie sprawdzasz, czy Twoje marzenie się spełni, bo wiesz, że się spełni.
Nie martwisz się, kiedy ani w jaki sposób. Właściwie wcale o tym nie myślisz! Czas w tym momencie nie istnieje: nie zaprzątasz sobie głowy pytaniami, czy marzenie zrealizuje się jutro, za tydzień, czy za pół roku. To w ogóle nie ma znaczenia.
Kurczę, osiągnięcie takiego stanu Ducha i Umysłu - to musi być szalenie trudne! Z chęcią poczytam Transerfing, ale nie mogę tego dostać w żadnej bibliotece. Może ma ktoś e-booki bądź wie skąd można ściągnąć? Ostatecznie zostaje Magiczny Sklepik... ;)

Kingo, ze stawianiem kart na rezultat sekretowania bardziej miałam na myśli realność spełnienia marzenia w TYM życiu. Czy na przykład domek na Hawajach mam szansę dostać, będąc sobą, czy Hawajką w następnym wcieleniu, kiedy to już nie będzie mnie tak kręcić? :DD To też nie przejdzie? ;)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Sekret i Prawo Przyciągania
PostZamieszczono: 13 lut 2012 22:22 
Offline
Pogromca Wszelkich Tematów
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 sie 2010 22:09
Posty: 815
Lokalizacja: Kraków
PS. Znalazłam już w necie ten Transerfing, chyba wydrukuję ;)
Niestety tylko 3 tomy, a cały cykl ma 6, o ile się nie mylę...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Sekret i Prawo Przyciągania
PostZamieszczono: 13 lut 2012 23:58 
Offline
Stały Bywalec

Rejestracja: 24 gru 2011 21:16
Posty: 52
Nie znam się na sekrecie ale to mi przypomina akt czegoś co Liber KKK określa jako wysoką magię (wola->efekt), normalnie magię robi się tak: wola->rytuał->efekt. Jest masa modeli opisujących jak działa rytuał; możemy powiedzieć np. że podczas niego jednoczymy się psychicznie z wszechświatem on poznaje nasze pragnienie i je spełnia (staram się posługiwać terminologią sekretu, sorry jak coś pokręciłem ale nie czytałem tego). Akty wysokiej magii to zbyt wysoka poprzeczka dla większości ludzi gdyż wytworzenie psychicznych stanów niezbędnych do manifestacji efektu jest trudne podczas rytu a co dopiero ot tak. Sukcesy związane z sekretem będą więc IMO raczej przypadkowe i nieczęste ;P . Najprostszą (co nie znaczy że łatwą) metodą manifestacji pragnień jest sigil, jeśli zaś masturbacja to dla kogoś temat tabu proponuję np. modlitwę huny czy coś innego co obejdzie racjonalny umysł poprzez rytuał*. BTW: Twierdzenie że pragnienia spełnią się w następnym wcieleniu jest trochę naciągane, nie ma dowodów na istnienie reinkarnacji, więc chyba lepiej uznać, że coś nam nie wyszło i spróbować znowu ale inaczej, lub odpuścić sobie...

* Wg. sekret modelu zjednoczy z wszechświatem :oczko: .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Sekret i Prawo Przyciągania
PostZamieszczono: 18 lut 2012 18:10 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 kwie 2009 14:12
Posty: 1843
Lokalizacja: Białystok
Zachęcam do przeczytania "Transerfingu", naprawdę sporo wyjaśnia i uzupełnia informacje. :)

Maralee pisze:
Kingo, ze stawianiem kart na rezultat sekretowania bardziej miałam na myśli realność spełnienia marzenia w TYM życiu. Czy na przykład domek na Hawajach mam szansę dostać, będąc sobą, czy Hawajką w następnym wcieleniu, kiedy to już nie będzie mnie tak kręcić? :DD To też nie przejdzie?


Chyba nie przejdzie. ;) Jeśli czegoś pragniemy, to z założenia nie interesuje nas otrzymanie tego w następnym wcieleniu, tylko teraz. Tego rodzaju pytanie oznacza zatem wątpliwości i brak wiary w to, że marzenie się spełni.

Karty może warto postawić w sytuacji, kiedy usilnie czegoś pragniemy, czy staramy się podążać daną ścieżką, ale piętrzą się przeszkody i ciągle nie widać, żeby miało się ułożyć. W tej sytuacji tarot mógłby pokazać, czy problem leży w nas samych (brak jedności Duszy i Umysłu), czy może Siły Wyższe mają trochę inny plan...

Nemo pisze:
Nie znam się na sekrecie ale to mi przypomina akt czegoś co Liber KKK określa jako wysoką magię (wola->efekt)


Tak, bo w sumie to o to samo chodzi. :usmiechniety:
Ja odpuściłam sekretowanie, bo znacznie lepsze efekty daje mi inny proces. Uruchomienie działania wola -> efekt ma tę wadę, że może generować błędne potrzeby. Nawet kiedy da się je zrealizować, zawsze wymaga to dużych nakładów energii. Gdy nieświadome programy, umysł i ego rządzą, cokolwiek z nich powstaje, nie musi być tożsame z najlepszym rozwiązaniem i zazwyczaj nie jest.
W praktyce wola -> efekt to sterowanie rzeczywistością.

Teraz robię coś innego. Nie próbuję wywrzeć na wszechświecie presji, by coś mi dał i nie kombinuję przy sterach. Uspokajam się wewnętrznie, staram się wyciszyć wszystkie myśli i oczyszczam z programów umysłu stosując technikę Ho'oponopono. Uzyskuję stan harmonii wewnętrznej, dostrajam się do wszechświata. Kiedy to się udaje, albo pojawia się inspiracja (wpadam na odpowiednie rozwiązanie), albo sprawa przestaje mi uwierać, po czym wyjaśnia i układa się sama. :usmiechniety:

_________________
http://www.kingacichocka.pl/blog/
:milo_mi:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Sekret i Prawo Przyciągania
PostZamieszczono: 30 maja 2012 10:42 
Offline
Rozglądam się

Rejestracja: 30 maja 2012 00:04
Posty: 7
Działa to prawo, ale taki sposób jaki został pokazany w filmie sekret, wydaje mi się że to bardzo bardzo spłycone, ale jakby reguły przedstawia.
Kingo mam identyczne spostrzeżenia co Ty, po jego stosowaniu.

Ja te reguły dostałam od "przypadkowej" niesamowitej dla mnie kobiety w młodości, książke Josepha Murphyego. Zawsze fascynowała mnie moja skomplikowana dla mnie samej osobowość i zawsze chciałam poznać kobietę urodzoną tego samego dnia co ja. No i na takich warsztatach psychoterapeutycznych poczułam silne przyciąganie do jednej osoby, bardzo bardzo szybki kontakt, intuicyjny, no "przypadkiem" okazało się że urodzona w tym samym dniu. Znów "przypadkiem" od niej dowiedziałam się o tym prawie i ona pożyczyła mi książkę Murphyego. Wstyd się przyznać ale wiedziałam że książki jej nie oddam :ups:

Potem się zaczęło, robiłam wg instrukcji i to czułam, serio, chodziłam z głową w chmurach. CZUŁAM TO bardzo wyraźnie. Bardzo szybko "przyciągnęłam" dokładnie takiego partnera jakiego wtenczas szukałam. Piękne lata razem spędzone. Od jakiegoś roku dość mocno się popsuło, ja się bardzo zawiodłam, powiedzmy takiego kopniaka od życia dostałam. Był to zły okres, tyle że potem bardzo mnie to wzmocniło, sprawiło że coś we mnie pękło i znów zaczęłam intensywnie myśleć czego ja potrzebuję naprawdę. Coś w sobie odkryłam ^^
Coś nowego, jakąś zapomnianą część mnie, która teraz już jest mną i również oczekuje spełnienia. Po tych ostatnich przeżyciach jestem jakby już inną osobą, zastanawia mnie co mam teraz przyciągnąć, tzn wiem czego potrzebuję , bardzo bardzo wyraźnie ale nie wiem skąd to otrzymać.
To prawo przyciągania, %:-E niedawno emitowałam wielką radością samospełnienia, a teraz emituje pewnie niepewnością co robić dalej. Ciężka sprawa, dlatego tu jestem , na tym forum. Czy uważacie że jest fer stosować prawo przyciągania ażeby kogoś zmienić, tak ulepić po siebie, :nie wiem: , czy to wogóle ma sens??
Chętnie się dowiem co tarot powie mi w tej sprawie.

Jeszcze jedno pytanie, odnośnie pieniędzy. W stosunku do jednej rzeczy, miłości, potrafie się w tym kompletnie zatracić, to już nawet nie wizualizacja, moja dusza sama bawi się w mojej kreacji, to jakby nacisnąć przycisk a radość sama napływa i bawi się sama ze sobą.
Inaczej jest z pieniędzmi, kiedyś próbowałam z dużymi pieniędzmi, nie ważne jak bardzo usilnie to nigdy nawet się nie zbliżyłam do tych myśli o spełnieniu w uczuciach. Doszłam już nawet do wprawy, ale zawsze czułam jakieś ale, coś tego typu , nawet lekkiego co opisywałaś Kingo z telewizorem. Czy to znaczy że ja tego tak naprawdę nie pragnę? Z jednej strony marzy mi się harmonia w stosunku do pieniędzy. Uważam, że w jakimś sensie ze mną współgra, zawsze to czułam, ale jednocześnie ciężko mi wizualizować bez jakiś niepotrzebnych uczuć negatywnych, że całkowicie spełnia się to czego pragnę.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Sekret i Prawo Przyciągania
PostZamieszczono: 08 cze 2012 14:45 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 kwie 2009 14:12
Posty: 1843
Lokalizacja: Białystok
KAILANI pisze:
Czy uważacie że jest fer stosować prawo przyciągania ażeby kogoś zmienić, tak ulepić po siebie, :nie wiem: , czy to wogóle ma sens??
Chętnie się dowiem co tarot powie mi w tej sprawie.


Z wielu innych nauk - nazwijmy je, okołosekretowych - wynika, że nie wolno nam próbować zmieniać innych. Oczywiście da się wywierać taki wpływ, tylko że to już niczym nie będzie się różniło od złej magii, kiedy narzuca się ludziom swoje widzimisię. I to się na nas zemści.
Działania z cyklu "zmienię kogoś, żeby był taki jak mi pasuje", jest po prostu negatywnym obliczem karty Mag, oraz pogwałceniem wyższych praw.
Karta Mag uczy, że wszystko zaczyna się od nas - inny człowiek zazwyczaj jest "taki", w odpowiedzi na nasze własne zachowanie. Dlatego innych nigdy nie należy osądzać, a jakkolwiek zmieniać i ulepszać należy wyłącznie siebie.


Cytuj:
Jeszcze jedno pytanie, odnośnie pieniędzy. W stosunku do jednej rzeczy, miłości, potrafie się w tym kompletnie zatracić, to już nawet nie wizualizacja, moja dusza sama bawi się w mojej kreacji, to jakby nacisnąć przycisk a radość sama napływa i bawi się sama ze sobą.
Inaczej jest z pieniędzmi, kiedyś próbowałam z dużymi pieniędzmi, nie ważne jak bardzo usilnie to nigdy nawet się nie zbliżyłam do tych myśli o spełnieniu w uczuciach. Doszłam już nawet do wprawy, ale zawsze czułam jakieś ale, coś tego typu , nawet lekkiego co opisywałaś Kingo z telewizorem. Czy to znaczy że ja tego tak naprawdę nie pragnę?


Tak, jak najbardziej może tak być, że wewnętrznie wcale nie pragniesz mieć dużej ilości rzeczy materialnych i pieniędzy. Wydaje się, że każdy z nas tego chce, ale to nie prawda. Nasza dusza może nie chcieć kasy i nawet jej unikać jak ognia, bo nie jest na razie gotowa na zmierzenie się z tym. Posiadanie pieniędzy i dóbr materialnych może mocno wypaczać nas energetycznie. Im bardziej jesteśmy uziemieni, tym bardziej podziała na nas materia: w zetknięciu z forsą oraz jej atrybutami, zaczynamy się wywyższać, czujemy się lepsi, osądzamy, pogardzamy słabszymi/biedniejszymi, zazdrościmy, albo uzależniamy się i utrzymanie statusu staje się dla nas ważniejsze niż wszytko inne.
Dusza już uziemiona, bliska krytycznego poziomu w tym uziemieniu, wie, że pieniądze ją skrzywią jeszcze mocniej i oddalą od boskości, dlatego też ze wszystkich sił stara się ich nie mieć.

Aby otworzyła się możliwość posiadania dużej ilości dóbr materialnych, trzeba najpierw uzmysłowić sobie, że nie są one najważniejsze, oraz wyzbyć się egoistycznych jazd kiedy jest się bardziej przy groszu.
Gdy będziemy wolni od przywiązania do materii i wewnętrznie czyści, wtedy będziemy mogli bezpiecznie pławić się w luksusie, a dusza nie będzie stawiała oporu.

Oj, posiadanie dużej kasy w duchowym sensie jest wielkim wyzwaniem.

_________________
http://www.kingacichocka.pl/blog/
:milo_mi:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Sekret i Prawo Przyciągania
PostZamieszczono: 09 cze 2012 12:47 
Offline
Wszędzie mnie pełno!
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 cze 2010 17:40
Posty: 216
Maralee pisze:
PS. Znalazłam już w necie ten Transerfing, chyba wydrukuję ;)
Niestety tylko 3 tomy, a cały cykl ma 6, o ile się nie mylę...

Na moim chomiku znajdziesz resztę :usmiechniety:
Hasło podam ci na priwa
http://chomikuj.pl/ano11/Eboki/Zeland+Vadim


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Sekret i Prawo Przyciągania
PostZamieszczono: 02 lip 2013 00:45 
Offline
Nowicjusz

Rejestracja: 02 lip 2013 00:20
Posty: 1
Czy ktoś tu zagląda? Witam na forum....pozwole sobie odświezyć.

Chcę zapytać ot o co jeśli nie wiem czego chcę w 1 kolejności? Ktoś mi kiedyś poradził, bym zaczął pragnąć tego, że mam pewność. Ale takie prosby kierować do poświadomości można przed snem, a nie dzień po dniu...

Co zrobić? :)

Moje pragnienia:
- duże pokłady świadomości
- zdrowie
- pewność siebie
- odbudowanie przynajmniej kilku przyjaźni/znajomości
- pieniądze(nie bogactwo)

i co?? Świadomość moge poszerzać medytując, pewność siebie jakimiś technikami... a jak np. wizualizuje kasę w portfelu, to po max. 2 dniach wtrąca się umysł, który nadaje inne priorytety. Podobnie ze zdrowiem. O ile pieniadze moge dostac nie działając zbytnio, to w odzyskanie zdrowia trudno mi uwierzyc bez działania jak np. stosowanie diet, głodówek oczyszcxzających czy innych metod leczenia....Wierzę w działanie sekretu w 100%, ale nie jestem jeszcze na takim etapie, że UFAM w pełni. Na pewno miałbym inne podejście, gdybym regularnie stosował prawo przyciągania i osiagał drobne cele, to by mnie zmotywowało, ale rzadko stosuję. Bo nie wiem nad czym pracować w 1 kolejności.

Można nad paroma rzeczami? Czytałem, że nie i jak pracujemy naraz nad kilkoma, to wszechświat nad żadnym celem sie nie skupi...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Sekret i Prawo Przyciągania
PostZamieszczono: 15 lip 2013 17:31 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 kwie 2009 14:12
Posty: 1843
Lokalizacja: Białystok
Witaj :)

Widzisz, umysł to już taka cholera, że zawsze on będzie się wtrącał i nie da się go wyłączyć na amen. Pojawiający się po paru dniach brak zaufania/wiary najpewniej jest efektem jego aktywności.
On zawsze gdzieś zaczyna wątpić i zadawać niewygodne pytania.
- No i jak to będzie, kiedy, a może jednak wcale niczego nie będzie?? - W odpowiedzi ta część Ciebie która pragnie, nieśmiało może się z nim targować:
- Skąd wiesz, przecież wszystko może być dobrze, uda się. Jest tyle przykładów w książkach...
- Nie pi%@$@ głupot, życie nie jest łatwe i różowe, wcześniej nie udawało teraz też cudów nie będzie, bo niby jak??
- Wiesz, to prawda wcześniej było różne, ale może jednak tym razem będzie inaczej, lepiej...
- Nie głuptasie, nie ma wyjątków. Mam zacząć wymieniać przykłady niepowodzeń? :glupi:

Ta część Ciebie która pragnie niestety zwykle jest słabsza i umysłu nie przegada. Ona w tych wewnętrznych bataliach zawsze zostanie zapędzona w kozi róg. Umysł udowodni swoje, rozepchnie się wygodnie z miną zwycięzcy, a Dusza pójdzie płakać do kąta i na tym kończy się całe pozytywne myślenie. Zaczynasz czuć się źle, no i od teraz choćbyś nadal wizualizował cuda, Dusza tylko bezradnie chlipie w kąciku i drży przerażona... Co robi umysł? Teraz mądrala wychodzi z "pojednaniem":
- Ej, no nie becz już kochanie. Wiesz, trzeba sobie po prostu odpuścić ten szajs. Zobacz, gdy nie zajmowaliśmy się tym czułaś się lepiej. To te durnowate marzenia tak ciebie dołują, bo się nie spełniają i nie ma z nich nic.
- O tak, masz rację... ;(( ;(( ;((


Jak to obejść? Złap swój umysł na początkowym etapie "zrzędzenia" i w ogóle nie wchodź w tym momencie w żadne wewnętrzne dyskusje. Pamiętaj, że to jedno wielkie pole minowe. Postaraj się zignorować te jęki, pytania i sugestie, które normalnie podkopują w Tobie pozytywne nastawienie. Umysł będzie serwował wątpliwości, ale wyłącznie od Ciebie zależy co z tym zrobisz - możesz nie przywiązywać do tych myśli żadnej wagi i nie utożsamiać się z nimi, aż same zamilkną.


Cytuj:
Można nad paroma rzeczami? Czytałem, że nie i jak pracujemy naraz nad kilkoma, to wszechświat nad żadnym celem sie nie skupi...


Można można, ale nie warto przesadzać. Zawsze skupiając nad czymś uwagę posyłasz tam energię, ale kiedy celów jest kilka energia jest rozproszona.
Co nie znaczy, że gdy chcesz uzyskać jedną rzecz, musisz w kółko o niej myśleć aż do uzyskania rezultatu i mieć jakby klapki na oczach...
Proces przyciągania w ogóle bardzo przypomina jazdę samochodem z punktu a do punktu b. Kiedy jedziesz z Warszawy do Krakowa, nie musisz (i nie powinieneś!) non stop wpatrywać się w zdjęcie docelowego miejsca czy tego punktu na mapie. Wystarczy że wiesz dokąd zmierzasz.
A teraz zastanów się:
- Czy dobrze jest podczas podróży co kilka minut zatrzymywać auto i wertować różne mapy, żeby upewnić się gdzież leży Kraków i czy on aby na pewno istnieje?
- Czy musisz w ogóle wiedzieć jak wygląda cała trasa jaką masz pokonać, co będziesz mijał, kiedy i jak? Może wystarczy, że masz dość ogólne pojęcie o kierunku, oraz uważnie obserwujesz drogę tuż przed nosem?

:)

_________________
http://www.kingacichocka.pl/blog/
:milo_mi:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Sekret i Prawo Przyciągania
PostZamieszczono: 10 lis 2013 09:34 
Offline
Nowicjusz

Rejestracja: 10 lis 2013 09:32
Posty: 1
W jednej książce spotkałem się z określeniem "myśli rządzą materią" - i to się sprawdza.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 28 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  


cron
Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group | Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów




 
phpBB SEO