Strict Standards: Non-static method utf_normalizer::nfc() should not be called statically in /home/www/vhosts/tarotnet.pl/httpdocs/forum2/includes/utf/utf_tools.php on line 1804 interpretacja snow : Strefa Ezo - Page 4

Strefa czasowa UTC+1godz.





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 156 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: interpretacja snow
PostZamieszczono: 20 paź 2010 15:10 
Offline
Stały Bywalec
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 sie 2009 17:30
Posty: 66
natka, dziekuje za odp
ale zle mnie zrozumialas, napisalam o tym senniku tak, bo sama przejrzalam juz chyba kazdy dostepny w necie i nic mi z niego niepasuje
dlatego poprosila o glebsza analize :mrgreen:
nie, nie stoje przed zadnymi powaznymi decyzjami
:roll: przed niczym nie uciekam
czy jestem wiezniem wlasnych mysli? pewnie tak, bo jak kazdy mam jakies swoje zasady, przekonania :roll:

ale dziekuje za odp , moze jeszcze ktos cos dopowie

Cytuj:
Śniący najlepiej wie, co może oznaczać dla niego sen,

nie zawsze, ja nie wiem :(

Cytuj:
i wiarą w siebie,
no to by sie zgadzalo :oops: :(

_________________
"Jestem twoją klątwą i przekleństwem, niedokończoną przyjemnością...Patrzysz w moje oczy widzisz kłamstwo, Piękne oczy..Piękne kłamstwo."


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: interpretacja snow
PostZamieszczono: 21 paź 2010 15:30 
Offline
Stały Bywalec

Rejestracja: 06 paź 2010 08:31
Posty: 26
Lokalizacja: Warszawa
Swietny sen; rozwijasz sie i wchodzisz na wyzszy poziom (strych), powiedzialabym nawet najwyzszy poziom (no, moze przesadzam - na dach byloby wyzej :D ). Jestes zydowka, bo nosisz pietno - nalezysz do wybranych (narod wybrany). Pracujesz, rozwijasz sie i oslaniasz to, co dobre przed personifikacja zla. Bedzie to zlo lub problemy, ktore Cie mecza (mowisz, ze nie masz problemow). Jesli sen sie powtorzy, postaraj sie porozmawiac z zolnierzami - zapytaj czego od Ciebie chca.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: interpretacja snow
PostZamieszczono: 21 paź 2010 15:51 
Offline
Stały Bywalec

Rejestracja: 05 wrz 2010 10:21
Posty: 53
Witaj Lovely, niestety sen mówi dlaczego się nie rozwijasz i ....raczej będzie baaaaardzo trudny do przyjęcia przez Ciebie. Pozdrawiam


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: interpretacja snow
PostZamieszczono: 21 paź 2010 17:12 
Offline
Mózg Forum
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 cze 2010 15:02
Posty: 510
Lokalizacja: gdzieś w Kanadzie
Lovely, czy Ty obawiasz się wyciągnąć karty aby powiedziały Ci coś więcej na temat jaki sens ma ten powtarzający się sen? Zawsze to jakieś dodatkowe światło. Ze snami jest jak z bólem. To wiadomość czy sygnał który masz odczytać. Jak zaakceptujesz ból i potwierdzisz, że wiesz dlaczego zaistniał to on ustaje.

_________________
[color=#0000FF]Tarot-dla-Siebie[/color]


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: interpretacja snow
PostZamieszczono: 21 paź 2010 18:05 
Offline
Stały Bywalec
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 sie 2009 17:30
Posty: 66
Zibko, nie boje sie wyciagac kart
ale nie wiem czy w takiej sytuacji sama powinnam to robic? zbyt emocjonalnie podchodze do tych snow
nie wiem tez czy bede w stanie sama odczytac ich znaczenie, czyz rozumiem
ale moge sprobowac oczywiscie, jak wyciagne to wkleje tutaj rozklad ;)

_________________
"Jestem twoją klątwą i przekleństwem, niedokończoną przyjemnością...Patrzysz w moje oczy widzisz kłamstwo, Piękne oczy..Piękne kłamstwo."


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: interpretacja snow
PostZamieszczono: 21 paź 2010 20:36 
Offline
Wszędzie mnie pełno!
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 lis 2009 00:39
Posty: 238
Lokalizacja: Gdzieś na Kaszubach
Ooooooooo! Zapomniałam na śmierć o tym wątku a tak mi się przyda!!!
Nastuś, Gosieńka, Rudalila, Żbiku (dla niewtajemniczonych Zibko), Rani i wszyscy inni! D[i]O DZIEŁA ! ! ![/i]

OTO ELEMENTY MOJEGO SNU - te które pamiętam

Akcja snu rozgrywa się w moim starym domu, nie mieszkam tam od 7 lat.
W domu jest pełno gości-przyjaciół, czyli normalnie, u mnie tak było, jest i pewnie będzie.
Wszyscy się kręcą po domu, rozmawiają ze sobą, ja wchodzę z altanki do przedpokoju i coś się wydarzyło (nie pamiętam co-chyba coś zadrżało), ja upadłam (niegroźnie) i przez szparę w murze widzę że spod domu usunęła się ziemia,
pod domem jest pustka, przepaść i gdzieś głęboko dopiero na dnie widzę piasek.
Wystraszyłam się, że dom się zawali i wszyscy zginiemy, ale zobaczyłam, że fundamenty stoją równo na twardym gruncie,
więc się uspokoiłam, weszłam dalej z poczuciem, że muszę to utrzymać w tajemnicy, żeby nikogo nie denerwować.

Ciąg dalszy snu (albo nowy sen), scena odbywa się w tym samym domu w jadalni, ja stoję obok mojego krzesła,
stół suto zastawiony, goście podchodzą, siadają. Do stołu podchodzi kobieta mojego serdecznego przyjaciela, której nikt w towarzystwie nie znosi, tolerujemy ją z trudem...
I co ja robię? Mówię do niej dokładnie to - A Ty tu Panna czego szukasz, ktoś Cię tu zapraszał? Ale jazda mi z tego domu natychmiast- Zapada cisza, mój przyjaciel stoi w tle i nie reaguje, Panna wybałusza na mnie oczy i robi "buzię w ciup"
wszyscy na mnie patrzą zaskoczeni..... Może nawet z dezaprobatą......Budzę się z poczuciem winy...
Powinnam dodać, że w jadalni jest obecny mój zmarły mąż a ja we śnie jestem świadoma tego, że on nie powinien być tu z nami...

Nadziwić się nie mogłam po przebudzeniu, ale zasypiam ponownie...
Śnię. Akcja rozgrywa sie w mojej Tawernie, niedziela przedpołudnie, piękna pogoda, znów są goście ale nie wiem kto....
Do lokalu wchodzi chłopak mojej córki kompletnie zalany, brudny, poobijany - wchodzi dolnym wejściem, ja próbuję nie dopuścić do tego, by w tym stanie wszedł na salę-nie ukrywam swojej dezaprobaty, że od rana pije, że wygląda jak "menel" itd.
On się wycofuje, ja i jeszcze ktoś próbujemy się go pozbyć, ale On się zatacza, potyka o coś przechyla się do tyłu i spada ze schodów do piwnicy. biegnę sprawdzić czy żyje ale ze strachu, że nie żyje budzę się... Z poczuciem winy oczywiście....

Nic a nic, nie mogę z tego snu wydedukować, postawiłabym karty, ale po tym moim wypadku w kartach mi nie idzie najlepiej...

Spróbujcie proszę :)

PS Ło matko przez ten czas kiedy pisałam aż tyle się narobiło?
Trudno, mimo wszystko wysyłam pytanko!!!!

rudalila pisze:
No, Natko...! do dziela, ja sie za sny nie biore. Moze Bealiza cos pomoze albo Dzidka...! Rozi jak ty to wszystko spamietalas?



Właśnie nie wiem.... :roll:
Sny były wyjątkowo realistyczne, tak jakbym śniła na jawie....
Dziwne to wszystko.
Rano po przebudzeniu, pamiętałam jakieś dialogi ale teraz tylko (AŻ) tyle....

Mod:sklejone posty

_________________
Tylko nudne kobiety mają nieskazitelnie czyste domy


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: interpretacja snow
PostZamieszczono: 21 paź 2010 21:39 
Offline
Pogromca Wszelkich Tematów

Rejestracja: 02 lut 2010 16:32
Posty: 863
Lokalizacja: Wadowice
Rozinko, ja się za bardzo nie znam na snach.
Ale myślę, że za dużo masz na głowie, sama musisz sobie z tym radzić i w snach uwidaczniają się Twoje lęki- przed utratą stabilizacji życiowej (albo domu), może przed opinią ludzką, przed tym, że sobie nie poradzisz ze wszystkim.
Może na codzień nie zawsze możesz powiedzieć to co myślisz, dusisz to w sobie, więc odreagowujesz to w śnie nr 2. Musisz być silna, twarda, trzymać wszystko żelazną ręką, a przecież jesteś kobietą, w końcu to słaba płeć i gdzieś tam na dnie duszy czai się lęk, który wychodzi w snach nr 1 i nr 3. Może też nosisz w sobie jakieś nie do końca uświadomione poczucie winy, którego warto byłoby się pozbyć.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: interpretacja snow
PostZamieszczono: 21 paź 2010 21:42 
Offline
Mózg Forum
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 sie 2010 13:30
Posty: 565
Lokalizacja: Irlandia
Rozi, ja sie na snach nie znam, ale mysle sobie - szczegolnie po poscie w pogaduszkach- ze u Ciebie jest ogromna odpowiedzialnosc za innych. I nawet jesli w realnym zyciu ktos sam pcha sie w klopoty to Ty bez wzgledu na to, jak realnie spostrzegasz sytuacje, pomagasz, ratujesz, wybaczasz, przymykasz oko dla dobra sprawy, oszczedzasz informacji o problemach, bierzesz wszystko na swoje barki. I bierzesz tego bardzo duzo, zdecydowanie chyba za duzo.. W snach Twoje troszke chyba stlumione emocje daja o sobie znac i reagujesz troszke bardzej kierujac sie tym co myslisz - calkiem slusznie - o danej sytuacji - wywalilas ta babke, upychalas gdzies w kacie zapitego chlopaka.. Postapilas tak jak zazwyczaj ludzie postepuja. Nie powiedzialas o tej przepasci, bo ludzie wewnatrz budynku byli w Twojej ocenie bezpieczni, a w zasadzie to powinnas w wrzaskiem poleciec do nich i niech cos z tym zrobia- taka jest zazwyczaj reakcja przecietnej osoby, szczegolnie kobiety. Ty chronisz wszystkich, ale to ogromny wysilek, nie tylko fizyczny, ale rowniez psychiczny.. A poczucie winy bierze sie chyba stad, ze Ty tlumisz te negatywne w Twoim odczuciu oceny, mysli, bo otwarte serce dominuje nad bardziej chlodnym realizmem.. Po prostu musisz gdzies te emocje odreagowac, a sen jest doskonalym do tego miejscem...
Ale to tak na mojego "czuja", teraz poczekajmy na bardziej wtajemniczonych w temacie interpretacji snow.

_________________
Good girls go to Heaven, bad girls follow their cats..


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: interpretacja snow
PostZamieszczono: 21 paź 2010 21:53 
Offline
Wszędzie mnie pełno!
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 lis 2009 00:39
Posty: 238
Lokalizacja: Gdzieś na Kaszubach
Dzięki Dziewczątka kochane!
Może coś w tym jest... znaczy się w tym tłumieniu.
Szczerze to mam ochotę przemożną od 2 lat te damulkę pozamiatać ;)

_________________
Tylko nudne kobiety mają nieskazitelnie czyste domy


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: interpretacja snow
PostZamieszczono: 21 paź 2010 21:59 
Offline
Mózg Forum
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 sie 2010 13:30
Posty: 565
Lokalizacja: Irlandia
Rozi, a moze to bylby dobry pomysl, jakby trzasnela tylkiem o twarda rzeczywistosc, to moze zabralaby sie sama za ratowanie swojego zycia, w koncu to Ona powinna brac odpowiedzialnosc za siebie sama. Ja - od jakiegos czasu - jestem zwolenniczka asretywnosci.. Ucze sie mowiec "nie" i coraz mi z tym lepiej. Wiem, jestem zolza. Jestem zolza z cala tego swiadomoscia..

_________________
Good girls go to Heaven, bad girls follow their cats..


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: interpretacja snow
PostZamieszczono: 21 paź 2010 22:20 
Sanna pisze:
Rozi, a moze to bylby dobry pomysl, jakby trzasnela tylkiem o twarda rzeczywistosc, to moze zabralaby sie sama za ratowanie swojego zycia, w koncu to Ona powinna brac odpowiedzialnosc za siebie sama. Ja - od jakiegos czasu - jestem zwolenniczka asretywnosci.. Ucze sie mowiec "nie" i coraz mi z tym lepiej. Wiem, jestem zolza. Jestem zolza z cala tego swiadomoscia..

ja tez uwazam ze chronienie ludzi przed konsekwencjami ich negatywnego postepowania, nie uczy ich odpowiedzialnosci. I powoduje ze nigdy sie nie zmienia, nie czuja potrzeby skoro ,,ktos'' zawsze po nich ,,posprzata'' bajzel jaki robia w swym zyciu...


Na górę
  
 
 
 Tytuł: Re: interpretacja snow
PostZamieszczono: 21 paź 2010 22:22 
Offline
Wszędzie mnie pełno!
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 lis 2009 00:39
Posty: 238
Lokalizacja: Gdzieś na Kaszubach
Sanna pisze:
Rozi, a moze to bylby dobry pomysl, jakby trzasnela tylkiem o twarda rzeczywistosc, to moze zabralaby sie sama za ratowanie swojego zycia, w koncu to Ona powinna brac odpowiedzialnosc za siebie sama. Ja - od jakiegos czasu - jestem zwolenniczka asretywnosci.. Ucze sie mowiec "nie" i coraz mi z tym lepiej. Wiem, jestem zolza. Jestem zolza z cala tego swiadomoscia..



Mówiąc damulka miałam na myśli tę ze snu, co ją to niby z domu wyrzuciłam...
Pozamiatać jej nie mogę, chyba że mnie sprowokuje, bo to Lala mojego przyjaciela, więc On tu jest na pierwszym miejscu i dopóki On z nią bywa, dopóty moją asertywność mogę sobie........
A Ty wcale nie jesteś ZOŁZA !!!

_________________
Tylko nudne kobiety mają nieskazitelnie czyste domy


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: interpretacja snow
PostZamieszczono: 21 paź 2010 22:40 
droga Rozi, przeczytalam twoj sen i jedno mam wytlumaczenie.

Ty bierzesz wszystko na swoje barki, odpowiedzialnosc za innych ( jak na karcie 10 bulaw) i co? i twoja psychika ( dom) tego juz nie wytrzymuje, bo jest ci za ciezko. Sen ma na celu przypomnienie Ci, abys zatroszczyla sie o SIEBIE, postawila siebie, swoje potrzeby na pierwszym miescu!
Zauwaz, ze ( jesli podrozowalas samolotem) w samolocie jezeli lecisz z dzieckiem, w razie awarii maske tlenowa wg. instrukcji musisisz zalozyc najpierw SOBIE , a potem dziecku. I to nie bez powodu jest taki przepis.
Tak samo postepuj w zyciu codziennym , a wiecej takich snow nie bedziesz miala. Teraz ratuj nie innych , a ratuj siebie ( dom symbilizuje psychike sniacego) i nie martw sie ze wyrzucajac ludzi z ,,Domu'' ich zdenerwujesz. Jesli tego nie zaakceptuja,oznacza to , ze nie sa twoimi przyjaciolmi lecz wykorzystuje jedynie twoje dobre serce. Po co wiec szukac ich aprobaty? Kiedy ostatnio zrobilas cos tylko i wylacznie dla siebie samej?


Na górę
  
 
 
 Tytuł: Re: interpretacja snow
PostZamieszczono: 21 paź 2010 22:45 
Offline
Mózg Forum

Rejestracja: 19 lip 2010 22:51
Posty: 498
[quote="Rozi"]Ooooooooo! Zapomniałam na śmierć o tym wątku a tak mi się przyda!!!
Nastuś, Gosieńka, Rudalila, Żbiku (dla niewtajemniczonych Zibko), Rani i wszyscy inni! D[i]O DZIEŁA ! ! ![/i]

OTO ELEMENTY MOJEGO SNU - te które pamiętam

Akcja snu rozgrywa się w moim starym domu, nie mieszkam tam od 7 lat.
W domu jest pełno gości-przyjaciół, czyli normalnie, u mnie tak było, jest i pewnie będzie.
Wszyscy się kręcą po domu, rozmawiają ze sobą, ja wchodzę z altanki do przedpokoju i coś się wydarzyło (nie pamiętam co-chyba coś zadrżało), ja upadłam (niegroźnie) i przez szparę w murze widzę że spod domu usunęła się ziemia,
pod domem jest pustka, przepaść i gdzieś głęboko dopiero na dnie widzę piasek.
Wystraszyłam się, że dom się zawali i wszyscy zginiemy, ale zobaczyłam, że fundamenty stoją równo na twardym gruncie,
więc się uspokoiłam, weszłam dalej z poczuciem, że muszę to utrzymać w tajemnicy, żeby nikogo nie denerwować.

Pierwsze co mi sie nasunelo po przeczytaniu tego fragmentu to to, ze bardzo przezylas jakas katastrofe o obsunieciu sie ziemi i oto teraz uwidacznia sie to w twoim snie, a ze jestes osoba nad wyraz odpowiedzialana, ale to tak, ze to u ciebie urasta do pewnego ekstremalnego "skrzywienia", czujesz sie odpowiedzialna za wszystkich. Chcialabys losy wszystkich wziac na swoje babskie barki. Czujesz sie winna za niepowodzenia innych, tylko dlatego, ze tobie jest troche lepiej.


Ciąg dalszy snu (albo nowy sen), scena odbywa się w tym samym domu w jadalni, ja stoję obok mojego krzesła,
stół suto zastawiony, goście podchodzą, siadają. Do stołu podchodzi kobieta mojego serdecznego przyjaciela, której nikt w towarzystwie nie znosi, tolerujemy ją z trudem...
I co ja robię? Mówię do niej dokładnie to - A Ty tu Panna czego szukasz, ktoś Cię tu zapraszał? Ale jazda mi z tego domu natychmiast- Zapada cisza, mój przyjaciel stoi w tle i nie reaguje, Panna wybałusza na mnie oczy i robi "buzię w ciup"
wszyscy na mnie patrzą zaskoczeni..... Może nawet z dezaprobatą......Budzę się z poczuciem winy...
Powinnam dodać, że w jadalni jest obecny mój zmarły mąż a ja we śnie jestem świadoma tego, że on nie powinien być tu z nami...


Tutaj tez, za wszystkich, zbesztalas te dziewczyne...czyli okazalas agresje...po co...? tylko dlatego ,ze jej nikt nie lubi..? Ona przeciez jest tylko soba, na pewno jest wlasciwsza i lepsza droga, zeby jej cos uzmyslowic. Jezeli to musisz byc ty, musisz to zrobic w inny sposob, dlatego poczulas sie winna... Nie wiem tylko dlaczego ten maz jest tutaj, to na pewno jest bardzo wazne,ze on tu jest..... On moze ci chce chyba zwrocic na cos uwage.



Nadziwić się nie mogłam po przebudzeniu, ale zasypiam ponownie...
Śnię. Akcja rozgrywa sie w mojej Tawernie, niedziela przedpołudnie, piękna pogoda, znów są goście ale nie wiem kto....
Do lokalu wchodzi chłopak mojej córki kompletnie zalany, brudny, poobijany - wchodzi dolnym wejściem, ja próbuję nie dopuścić do tego, by w tym stanie wszedł na salę-nie ukrywam swojej dezaprobaty, że od rana pije, że wygląda jak "menel" itd.
On się wycofuje, ja i jeszcze ktoś próbujemy się go pozbyć, ale On się zatacza, potyka o coś przechyla się do tyłu i spada ze schodów do piwnicy. biegnę sprawdzić czy żyje ale ze strachu, że nie żyje budzę się... Z poczuciem winy oczywiście....

Tutaj znowu ..probujesz robic dobra mine do zlej gry, zalatwic wszystko "po swojemu"...nie wiem o co mogloby chodzic w realnym zyciu, ale gdyby to mialaby byc taka sytuacja jak wyz.opisana to moze czasem jest lepiej pozwolic sie takiej osobie wtoczyc na sale, zalanym w trupa, osmieszyc ...zamiast wpasc do piwnicy....z narazeniem zycia. Nie mozesz przezyc zycia za innych...Mysle, ze powinnas wiecej obserwowac z boku i interweniowac w koniecznosci, a nie brac zycie innych na swoje barki... Co ty na to, Wiedzmo kochana?


Ostatnio zmieniony 21 paź 2010 22:56 przez rudalila, łącznie zmieniany 2 razy

Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: interpretacja snow
PostZamieszczono: 22 paź 2010 20:39 
Offline
Wszędzie mnie pełno!
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 sie 2010 20:42
Posty: 297
Lokalizacja: gdzieś w Polsce
Rozi pisze:
Ooooooooo! Zapomniałam na śmierć o tym wątku a tak mi się przyda!!!
Nastuś, Gosieńka, Rudalila, Żbiku (dla niewtajemniczonych Zibko), Rani i wszyscy inni! D[i]O DZIEŁA ! ! ![/i]

OTO ELEMENTY MOJEGO SNU - te które pamiętam

Akcja snu rozgrywa się w moim starym domu, nie mieszkam tam od 7 lat.
W domu jest pełno gości-przyjaciół, czyli normalnie, u mnie tak było, jest i pewnie będzie.
Wszyscy się kręcą po domu, rozmawiają ze sobą, ja wchodzę z altanki do przedpokoju i coś się wydarzyło (nie pamiętam co-chyba coś zadrżało), ja upadłam (niegroźnie) i przez szparę w murze widzę że spod domu usunęła się ziemia,
pod domem jest pustka, przepaść i gdzieś głęboko dopiero na dnie widzę piasek.
Wystraszyłam się, że dom się zawali i wszyscy zginiemy, ale zobaczyłam, że fundamenty stoją równo na twardym gruncie,
więc się uspokoiłam, weszłam dalej z poczuciem, że muszę to utrzymać w tajemnicy, żeby nikogo nie denerwować.

Ciąg dalszy snu (albo nowy sen), scena odbywa się w tym samym domu w jadalni, ja stoję obok mojego krzesła,
stół suto zastawiony, goście podchodzą, siadają. Do stołu podchodzi kobieta mojego serdecznego przyjaciela, której nikt w towarzystwie nie znosi, tolerujemy ją z trudem...
I co ja robię? Mówię do niej dokładnie to - A Ty tu Panna czego szukasz, ktoś Cię tu zapraszał? Ale jazda mi z tego domu natychmiast- Zapada cisza, mój przyjaciel stoi w tle i nie reaguje, Panna wybałusza na mnie oczy i robi "buzię w ciup"
wszyscy na mnie patrzą zaskoczeni..... Może nawet z dezaprobatą......Budzę się z poczuciem winy...
Powinnam dodać, że w jadalni jest obecny mój zmarły mąż a ja we śnie jestem świadoma tego, że on nie powinien być tu z nami...

Nadziwić się nie mogłam po przebudzeniu, ale zasypiam ponownie...
Śnię. Akcja rozgrywa sie w mojej Tawernie, niedziela przedpołudnie, piękna pogoda, znów są goście ale nie wiem kto....
Do lokalu wchodzi chłopak mojej córki kompletnie zalany, brudny, poobijany - wchodzi dolnym wejściem, ja próbuję nie dopuścić do tego, by w tym stanie wszedł na salę-nie ukrywam swojej dezaprobaty, że od rana pije, że wygląda jak "menel" itd.
On się wycofuje, ja i jeszcze ktoś próbujemy się go pozbyć, ale On się zatacza, potyka o coś przechyla się do tyłu i spada ze schodów do piwnicy. biegnę sprawdzić czy żyje ale ze strachu, że nie żyje budzę się... Z poczuciem winy oczywiście....

Nic a nic, nie mogę z tego snu wydedukować, postawiłabym karty, ale po tym moim wypadku w kartach mi nie idzie najlepiej...

Spróbujcie proszę :)

PS Ło matko przez ten czas kiedy pisałam aż tyle się narobiło?
Trudno, mimo wszystko wysyłam pytanko!!!!


Jestem Rozi, pamiętałam o obietnicy, ale nie mogłam wcześniej, bo byłam zajęta .

Pierwszy sen
Dom - reprezentuje najważniejsze centrum życia śniącego, stan jego ducha w obliczu wydarzeń. Jest życiem śniącego, stałą osnową jego przeżyć.
Salon albo pokój dzienny - informuje o tym, co dotyczy życia codziennego, towarzyskiego i uczuciowego.
Korytarz - zapowiada okres pomiędzy dwoma etapami życia, dwiema ewolucjami. Wyraża stagnację i wysiłek do narodzenia nowego życia w wyniku długich poszukiwań wewnętrznych.
Wszystko co dzieje się w korytarzu, oznacza rozwój sytuacji zmierzającej do szczęśliwego lub nieszczęśliwego rozwiązania, w zależności od kontekstu snu.
Cudowne chwile romantycznej miłości.
Trzęsienie ziemi - zapowiada bulwersujące wydarzenie, które poruszy nami dogłębnie. Pozwala przewidywać wstrząs, wydarzenie, które zniszczy to, co najbardziej cenisz, Twoje zrównoważone życie.
To, co ziemia pochłonie - to, co zniknie z Twojego życia w wyniku szoku. Dla osób zadłużonych lub wybierających się w podróż - bardzo obiecujący sen, ale nie dotyczy to zakochanych.
Upadek - jeśli upadniesz i wstaniesz - to znaczy, że musisz się zatroszczyć o swoje zdrowie. To ostrzeżenie. Upadek, po którym nie następuje podniesienie się, oznacza nadchodzącą chorobę.
Szpara - otwór w murze - spoglądać z zewnątrz do wnętrza jaskini - zaczynasz pojmować prawdę, która nie wydostała się na światło dzienne.
Przepaść - symbol nieświadomego. Wszystkie głębiny mówią o nieznajomości, o nieformalnym, niezrozumianym, niewystarczającym.
Piasek - to miłość. Przybiera kształt, jaki nadają mu nasze ręce. Symbolizuje przelotne uczucie, czas jest tu panem i zwycięzcą.
Strach - zapowiada niepowodzenie projektów, upadek wywołany brakiem wiary w siebie, lub brakiem odporności nerwowej.
Stół - reprezentuje stabilizację. Umieszcza śniącego w życiu uczuciowym, miłosnym.
Stół obficie zastawiony - obfitość w miłości, zrozumienie.
Przyjaciel - reprezentuje pozytywną stronę naszej osobowości. która pomaga przebrnąć przez okresowe zmagania. Kiedy się śni, może to również oznaczać pomoc z jego strony. Na ogół taki sen oznacza wsparcie w trudnych chwilach.

Drugi sen
Pijak - zachowanie pozbawione obiektywizmu i odwagi, postawa śniącego jest przyczyną bolesnych niepowodzeń, źle ulokowane emocje zakłócają ocenę sytuacji.
Piwnica - podróż w nieświadomość. Zapowiedź tego, co zaczyna wykluwać się w Twoim umyśle. W piwnicy zobaczysz to, co zacznie w Twoim życiu nabierać coraz większego znaczenia. Od tego też zależy, czy będzie to sen szczęśliwy, czy niepokojący.

Według mnie te sny wiążą się ściśle ze sobą. Pojawiły się one na skutek tego, co tak intensywnie ostatnio dzieje się w Twoim życiu. Pomagasz innym ludziom, pragniesz im nieść pomoc, ale ciągle wydaje Ci się, że robisz jeszcze za mało, że mogłabyś zrobić znacznie więcej. Masz więc poczucie winy, które prześladuje Cię nawet we śnie. Jednak ten sen to przestroga, że powinnaś być bardziej asertywna, powinnaś zacząć odmawiać. Powinnaś potrzebującym wskazać drogę, którą powinni iść, ale nie robić wszystkiego za nich, nie wyręczać ich we wszystkim. Przyjaciel i mąż ze snu pragną przestrzec Cię przed nadmiernym angażowaniem się, bo możesz to przypłacić swoim zdrowiem, musisz bardziej zatroszczyć się o siebie. Twoja podświadomość wprost aż krzyczy o to, by wyprosić ze swego życia tych, którzy Ci to życie mogą zrujnować. Szeroko pojęta miłość do ludzi nie oznacza, że masz się dla nich całkowicie poświęcać, to przede wszystkim pomoc i wsparcie, ale nie wyręczanie w tym, co ludzie sami powinni zrobić, by wyprostować ścieżki swojego życia. I Ty tę prawdę zaczynasz powoli pojmować.
Tak zrozumiałam Twoje sny, Rozi.

_________________
Najpiękniejszym skarbem jest miłość serc
/przysłowie arabskie/


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: interpretacja snow
PostZamieszczono: 23 paź 2010 17:15 
Offline
Nowicjusz

Rejestracja: 23 paź 2010 17:09
Posty: 1
Witam! Mojej dziewczynie śnią się erotyczne, powtarzające się sny. Już nie pamiętam dokładnie tego, co mi mówiła o tych snach, ale opiszę na tyle, na ile pamiętam. Generlanie chodzi o to, że w tychże snach śnią jej się nieznane osoby, z którymi doznaje przyjemności. Seksu chyba nie ma, ale bezpośredni kontakt owszem. Wczoraj np. śniło jej się, że jest na basenie, częsciowo zanurzona, wypina się i jakiś mężczyzna sprawia jej przyjemność palcem. Zastanawia mnie i ją również, dlaczego takie sny w ogóle jej się snią, do tego dosyć często i z nieznanymi osobami, a nie ze mną. Co może być przyczyną i jak się ich pozbyć? Dla dziewczyny jest to niezręczne i wcale nie chce, by dalej miała takie sny. Pozdrawiam


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: interpretacja snow
PostZamieszczono: 23 paź 2010 17:26 
Offline
Mózg Forum
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 sie 2010 13:30
Posty: 565
Lokalizacja: Irlandia
Troszke sie dziwie, ze Twoja dziewczyna zwierza sie Tobie z takich snow.. :?
No i z takim sennym problemem, to radzilabym odwiedzic specjaliste, a nie forum dotyczace Tarota :roll:

_________________
Good girls go to Heaven, bad girls follow their cats..


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Krótki Sen, proszę o próbę interpretacji
PostZamieszczono: 24 paź 2010 15:36 
Offline
Stały Bywalec
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 paź 2010 12:32
Posty: 45
Śniło mi się tornado, trąba powietrzna pomiędzy wysokimi wieżowcami na wprost przy budynku z wysokimi oszklonymi ścianami. Szedłem w jego stronę, sypnąłem jakimś proszkiem i ono zniknęło.


Na ezoforum.pl nikt nie udzielił mi odpowiedzi, a więc:

Znaczenie snu z ludźmi ktorzy gineli od kul i miotacza plomieni.

Przestrzen tego snu to duzy plac, bardzo wysoka metalowa siatka za ktora byla wieza wartownicza. Bylem w poblizu dlugiego kanalu(przypominal kanal w garazu, w ktorym mozna naprawiac samochod. Kanal byl dosyc dlugi i jego sciana przednia byla drewniana.Obok niego byly jakby prysznice, cos co przypominalo dlugie rury ktorymi mozna bylo lac wode umyc samochod lub cos podobnego do karczerow, ale metalowe.
Bylem w tym snie wsrod ludzi ktorych chyba znalem, poznalem niedawno na pewnym szkoleniu doksztalcajacym. Nagle pojawil sie ktos w mundurze, strzelano do niego upadl lecz ruszal sie, czolgal. Nagle pojawilo sie 5 ludzi w ciemnych plaszczach, czulem ze posrod nich byla Kobieta, bardzo wyrazista, przed tymi 5cioma osobami znajdowalo sie 3 zolnierzy ktorzy biegli razem z nimi w strone tych kul, strzelano do nich lecz nie trafiano w nich. Nagle pojaiwl sie ogien jakby z miotacza podpalil tego czolgajacego sie zolnierza, zaczal wygladac jak magma rozpalona do czerwonosci, w tym czasie ogromny grad kul szedl w strone tych ludzi z ktorymi bylem, pogineli. Ja natomist ucieklem do tego kanalu i skrylem sie przed ogromnym ogniem, jednak drewniana sciana zaczela przepuszczac ogien w strone moich nog, czulem goraco i paraliz, nie moglem sie ruszyc, cos trzymalo moje nogi ale jeszcze nie parzylo. Gdzieś jakąs metalową furtką czy też czyms w rodzaju szybu, zsypu udało mi się uciec i znalazłem się tam bezpieczny.


Mod:sklejone posty

_________________
Jeżeli ktoś Cię znienawidził to tylko dlatego, że chciał być jak Ty.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Sen z 1 października 2010.
PostZamieszczono: 25 paź 2010 20:14 
Offline
Wszędzie mnie pełno!
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 sie 2010 20:42
Posty: 297
Lokalizacja: gdzieś w Polsce
Wybreda pisze:
Na ezoforum.pl nikt nie udzielił mi odpowiedzi, a więc:

Znaczenie snu z ludźmi ktorzy gineli od kul i miotacza plomieni.

Przestrzen tego snu to duzy plac, bardzo wysoka metalowa siatka za ktora byla wieza wartownicza. Bylem w poblizu dlugiego kanalu(przypominal kanal w garazu, w ktorym mozna naprawiac samochod. Kanal byl dosyc dlugi i jego sciana przednia byla drewniana.Obok niego byly jakby prysznice, cos co przypominalo dlugie rury ktorymi mozna bylo lac wode umyc samochod lub cos podobnego do karczerow, ale metalowe.
Bylem w tym snie wsrod ludzi ktorych chyba znalem, poznalem niedawno na pewnym szkoleniu doksztalcajacym. Nagle pojawil sie ktos w mundurze, strzelano do niego upadl lecz ruszal sie, czolgal. Nagle pojawilo sie 5 ludzi w ciemnych plaszczach, czulem ze posrod nich byla Kobieta, bardzo wyrazista, przed tymi 5cioma osobami znajdowalo sie 3 zolnierzy ktorzy biegli razem z nimi w strone tych kul, strzelano do nich lecz nie trafiano w nich. Nagle pojaiwl sie ogien jakby z miotacza podpalil tego czolgajacego sie zolnierza, zaczal wygladac jak magma rozpalona do czerwonosci, w tym czasie ogromny grad kul szedl w strone tych ludzi z ktorymi bylem, pogineli. Ja natomist ucieklem do tego kanalu i skrylem sie przed ogromnym ogniem, jednak drewniana sciana zaczela przepuszczac ogien w strone moich nog, czulem goraco i paraliz, nie moglem sie ruszyc, cos trzymalo moje nogi ale jeszcze nie parzylo. Gdzieś jakąs metalową furtką czy też czyms w rodzaju szybu, zsypu udało mi się uciec i znalazłem się tam bezpieczny.


Nie wiem, czy w moim senniku znajdę wszystkie symbole z Twojego snu, ale przetłumaczę to, co będzie możliwe.
Wieża - ilustruje strukturę życia usytuowanego tak, by podlegać najsilniejszym wpływom. Wieża to w pewnym sensie święte centrum do osiągnięcia wewnętrznego raju.
Być uzbrojonym jak strażnik wieży - być zmuszonym do obrony własnej wolności i świętości reprezentowanej przez miłość.
U Ciebie we śnie jest wieża wartownicza. W podsumowaniu odniosę się do tego znaczenia.
Prysznic - woda jest źródłem regeneracji i miłości, prysznic obiecuje więc odnowę miłości lub przyjaźni. Tym samym jest to obietnica odnalezienia równowagi psychicznej.
Mundur, uniform - zmusza do podporządkowania się ustalonym normom.
Nosić mundur - demonstrować pewien stopień podporządkowania konwencjom społecznym, uznanie autorytetu, konwenansu.
Strzelać - jeśli ktoś do Ciebie strzela, chce Cię zrujnować psychicznie. Nie ma znaczenia strzelania do innych.
Żołnierz - widzieć nieznanego żołnierza - mieć poczucie odpowiedzialności za rodzinę, za zbiorowość, ale także odpowiedzialności za afirmacje własnego "ja". Żołnierze reprezentują pierwiastek męski, instynkt osoby autorytarnej, która chce złamać Twój charakter, czemu jednak stanowczo się sprzeciwiasz.
Ogień - symbolizuje miłosną namiętność w najszerszym znaczeniu. To symbol oczyszczający, twórczy. Identyfikuje się z kolorem czerwonym. Jego pora roku to lato. W ciele ludzkim umieszcza się go w pobliżu serca, dlatego jest symbolem miłości.
Istnieją dwa rodzaje ognia - ogień oczyszczający, pochodzący z nieba, ogrzewający i rozjaśniający ducha bez spalania. Ogień niszczycielski bez możliwości regeneracji niesie śmierć i nie może zasilać odnowy.
Olbrzymi jasny lub czerwony ogień zapowiada kłopoty i perturbacje.
Ukrywać się - taki sen skłania do poważnej analizy, aby odkryć swoje lęki, kompleksy, zahamowania. Stan ducha wskazujący na lęk przed wyrażeniem własnych opinii lub wypełnianiem obowiązków. Strach przed podjęciem odpowiedzialności i wiarą w siebie.
Umieranie - zapowiedź zapomnienia, odrzucenia pewnych przestarzałych wartości, wyblakłych sentymentów, przynoszących jedynie regres czy stagnację. Umierać to znaczy odkryć nowy rodzaj życia, kochania. Umierać to czasami znaczy zdystansować się, a czasami odrodzić. Kiedy śni się śmierć, trzeba wiedzieć, czy następuje ona w chwili szczęścia, w bogactwie, czy w nędzy. Śmierć we śnie często zapowiada koniec kłopotów lub wyzdrowienie.
Zostać zabitym to zapowiedź deprecjacji, zamknięcia się w sobie, rzadko obietnica szansy i możliwości.
Paraliż - ten sen oznacza paraliż myśli, ale nie ciała. Mimo najszczerszych chęci nie udaje się wyjść z marazmu. Ścierają się w Tobie dwie skłonności, z czego rodzi się niepokój niosący wielkie zmęczenie. Trzeba spróbować dokonać wewnętrznego zjednoczenia, podejmując decyzje. Zadaj sobie pytanie, czy istnieją niezbędne warunki rozkwitu i podejmij odpowiednie działania.
Ucieczka - dusi Cię poczucie uwięzienia.
To tyle, co udało mi się znaleźć w senniku.

Wydaje mi się, że bronisz własnej wolności, bronisz się przed miłością, stoisz jakby na warcie nie dopuszczając do siebie głębszych uczuć. Nie chcesz podporządkować się żadnym normom społecznym, bronisz swoich zasad. Tkwi w Tobie potrzeba przełamania psychicznych oporów, powinieneś więc wniknąć głębiej w swoje wnętrze, pozbyć się strachu, otworzyć się na miłość, na drugiego człowieka, nie wahać się podjąć odpowiedzialności za życie swoje i innych.
Jednakże na razie istnieje u Ciebie blokada myśli, trawi Cię niepokój, czujesz się więźniem własnych myśli. Musisz więc wyjść z marazmu, nie bać się podejmowania decyzji, by móc osiągnąć pełniejszy rozwój.
Nie potrafię powiedzieć nic więcej na temat Twojego snu.

_________________
Najpiękniejszym skarbem jest miłość serc
/przysłowie arabskie/


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Sen z 1 października 2010.
PostZamieszczono: 26 paź 2010 07:26 
Offline
Stały Bywalec
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 paź 2010 12:32
Posty: 45
Dzięki Natka!

Coś w tym jest. Jeżeli chodzi o moje życie, to bardziej chcę się wyzwolić od destrukcyjnej miłości.
Jeśli chodzi o to, że ktoś chce mnie zrujnować psychicznie to jest już faktem.
Co przyniesie następny dzień, zobaczymy, na razie rozwód i do przodu, bowiem chce się uwolnić, jak również swoje serce.

Pozdrawiam

_________________
Jeżeli ktoś Cię znienawidził to tylko dlatego, że chciał być jak Ty.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Krótki Sen, proszę o próbę interpretacji
PostZamieszczono: 27 paź 2010 15:24 
Offline
Wszędzie mnie pełno!
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 lis 2009 00:39
Posty: 238
Lokalizacja: Gdzieś na Kaszubach
Chętnie pomogę, ale nie w snach, nie potrafię ich interpretować :oops: , ale czasem stawiam sobie "3 karty" na sen,
który szczególnie mnie nurtuje.
1 -o czym był sen (jakiej dziedziny mojego życia dotyczył)
2-o kim był sen (których osób z mojego życia dotyczył)
3-jakiej rady mi sen udzielił
Karty układaj w poziomie wg. kolejności wyciągania 1 2 3

Może spróbuj.......
POWODZENIA :)

_________________
Tylko nudne kobiety mają nieskazitelnie czyste domy


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Krótki Sen, proszę o próbę interpretacji
PostZamieszczono: 27 paź 2010 16:18 
Offline
Mózg Forum
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 sie 2010 13:30
Posty: 565
Lokalizacja: Irlandia
Wybreda, popros Natke i Bealize o interpretacje tego snu, dziewczyny sa w tym naprawde dobre :-)
Ale tak jak piszesz, to dobry sen, poskromic tornado, to robi wrazenie.. chyba masz w sobie tyle sil , ze poradzisz sobie ze wszystkimi problemami ktore zawirowaly Twoim zyciem ..

_________________
Good girls go to Heaven, bad girls follow their cats..


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Krótki Sen, proszę o próbę interpretacji
PostZamieszczono: 28 paź 2010 16:41 
Offline
Wszędzie mnie pełno!
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 sie 2010 20:42
Posty: 297
Lokalizacja: gdzieś w Polsce
Wybreda pisze:
Śniło mi się tornado, trąba powietrzna pomiędzy wysokimi wieżowcami na wprost przy budynku z wysokimi oszklonymi ścianami. Szedłem w jego stronę, sypnąłem jakimś proszkiem i ono zniknęło.


Nie znalazłam w senniku żadnego odpowiednika tornada czy trąby powietrznej, myślę więc, że wiatr będzie tu odpowiednim symbolem.
Wiatr - symbolizuje inspirację i ducha. W snach zapowiada zbliżanie się szczęśliwej lub nieszczęśliwej zmiany.
Silny wiatr - niszczy stabilność śniącego, jego życia i miłości.
Nieprzyjazny wiatr - reprezentuje nieprzyjemne osoby, nieporozumienia.
Budowla - symbolizuje to, co jest stałe w życiu uczuciowym i społecznym śniącego. Jest całością kontekstu jego życia. Budowla to historia życia, którego ciągłości nic nie może zakłócić w sensie przeznaczenia.
Wieżowiec to znak, że cieszysz się życiem dostatnim i dobrze zorganizowanym.

To tyle symboli, które udało mi się znaleźć w senniku.
W Twoim życiu zachodzą teraz duże zmiany, które całkowicie zmienią Twoje życie. Trochę obawiasz się ich, zastanawiasz się, czy poradzisz sobie z czekającymi Cię problemami, czy życie ułoży Ci się tak, jak tego byś pragnął. Każda zmiana, czy szczęśliwa czy nieszczęśliwa, niesie ze sobą jakąś niepewność, ryzyko, nigdy nie wiemy, jak to w efekcie wpłynie na nasze życie, czy będzie tak, jak to sobie wyobrażaliśmy. Żeby się o tym przekonać, trzeba dokonać tych zmian z nadzieją spełnienia naszych oczekiwań. W wyniku zmian, które Ciebie czekają, przeorganizuje się całe Twoje życie, odejdzie miłość, która kiedyś była sensem Twojego życia. Ale masz w sobie moc (tornado znika, gdy sypnąłeś proszkiem), dzięki której przetrzymasz burzę dziejącą się w Twoim życiu, odzyskasz spokój ducha, zyskasz nowe wartości, rozpocznie się w Twoim życiu nowy, szczęśliwy etap.
Tak zrozumiałam Twój sen.

_________________
Najpiękniejszym skarbem jest miłość serc
/przysłowie arabskie/


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Krótki Sen, proszę o próbę interpretacji
PostZamieszczono: 28 paź 2010 20:14 
Offline
Stały Bywalec
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 paź 2010 12:32
Posty: 45
Dziękuję Pani Natalio za pomoc.
Ponad to powiem, że czułem się pewnie i szedłem z uśmiechem, zaciekawieniem do tej trąby powietrznej. Odczułem ulgę, jakby zdziwienie, że ot tak i bez większego wysiłku zniknęło i przestało zagrażać.

Pozdrawiam

_________________
Jeżeli ktoś Cię znienawidził to tylko dlatego, że chciał być jak Ty.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Krótki Sen, proszę o próbę interpretacji
PostZamieszczono: 28 paź 2010 20:39 
Offline
Wszędzie mnie pełno!
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 sie 2010 20:42
Posty: 297
Lokalizacja: gdzieś w Polsce
Krótkie sprostowanie Wybredo, nie jestem Natalia, tylko Natka. :D
To, że szedłeś z uśmiechem i zaciekawieniem do trąby powietrznej, może świadczyć o tym, że jesteś otwarty na zmiany, z optymizmem podchodzisz do tego, co się dzieje teraz w Twoim życiu.
Wszystko to, co się dzieje w naszym życiu, zarówno to dobre, jak i złe, ma swój cel, prowadzi nas do nowych wartości. Dzięki temu, co nas spotyka, stajemy się tacy, jacy jesteśmy dzisiaj.

_________________
Najpiękniejszym skarbem jest miłość serc
/przysłowie arabskie/


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 156 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  


cron
Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group | Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów




 
phpBB SEO