Strict Standards: Non-static method utf_normalizer::nfc() should not be called statically in /home/www/vhosts/tarotnet.pl/httpdocs/forum2/includes/utf/utf_tools.php on line 1804 Rozmowy ze zmarłymi .... : Strefa Ezo - Page 2

Strefa czasowa UTC+1godz.





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 57 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Rozmowy ze zmarłymi ....
PostZamieszczono: 25 mar 2010 00:09 
Offline
Pogromca Wszelkich Tematów

Rejestracja: 02 lut 2010 16:32
Posty: 863
Lokalizacja: Wadowice
U mnie wypadające zęby oznaczają że "strach ma wielkie oczy" :lol:[/quote]

A wiesz, że masz rację, bo w końcu wszystkie te zdarzenia kończą się dobrze chociaż mają stresujący przebieg. Teraz sobie to uświadomiłam i dzięki temu spojrzę na te sny inaczej :D

Tarotka pisze:
Ciekawe dlaczego, czy można się od tego odciąć?


Też gdzieś czytałam, że to zależy od synchronizacji półkul mózgowych. Najczęściej w ciagu dnia lewa półkula(logika) wypiera prawą (intuicja), a podczas snu i w stanie Alfa prawa dochodzi do głosu, stąd, np. sny prorocze. Dlatego też karty ciągniemy lewą ręką, bo steruje nią prawa, intuicyjna półkula. I im bardziej zsynchronizowane półkule tym lepszy kontakt z podświadomością.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Rozmowy ze zmarłymi ....
PostZamieszczono: 25 mar 2010 13:10 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 kwie 2009 14:12
Posty: 1843
Lokalizacja: Białystok
Ok, jeśli ktoś jest chętny na ebooki Michaela Netwtona, to zapraszam. Są dość optymistyczne (a przynajmniej ta pierwsza którą przeczytałam), niemniej ciekawie opisano co się dzieje tam po drugiej stronie. :)

Co do Wandy Prątnickiej, nie bardzo wiem co o tej kobiecie myśleć. Widziałam o niej program w "Ekspresie Reporterów" i wygląda na to, że to co ona robi jest jednym wielkim oszustwem, dojeniem naiwniaków. :shock:
Ludzie dzwonią, odbiera jakaś jej asystentka i przez telefon diagnozuje czy osoba jest opętana przez duchy. Oczywiście każdy jeden biedak ma przy sobie ich całą chmarę... Jednorazowe oczyszczenie kosztuje sporo, ale ludzie płacą (często są to starsze chore osoby!) i czekają na efekt. Niby mają odczepić się choroby i tak dalej... Jednorazowe oczyszczanie praktycznie nigdy nie wystarczy, dlatego trzeba dokupić jeszcze parę sesji co tez kosztuje kupę kasy - miła pani na "infolinii" zawsze czuje przy osobie duchy i zastrasza skutkami jakie niechybnie nastąpią jeśli człowiek nie kupi oczyszczania. Na własne uszy słyszałam te rozmowy, ona nawet namawia chore staruszki żeby odstawiały leki jakie biorą.
Nie wiadomo czy Wanda Prątnicka w ogóle robi jakieś egzorcyzmy, bo z nikim nie rozmawia osobiście. Siedzi w swojej wypasionej willi za kilka milionów...

Andrzej Tomczak (autor reportażu) zrobili ładny research. Pani Prątnicka czasem pojawiała się w różnych programach TV, między innymi w Rozmowach w Tłoku. Wypowiadali się tam ludzie, którym Wanda Prątnicka pomogła... tyle że to nie byli prawdziwi klienci. Jedną czy dwie z owych szczęśliwie uratowanych od zguby, były ni mniej ni więcej, tylko te panie które odbierają telefony. :roll:
Co do książki "Egzorcyzmy XXI wieku", okazało się, że Wanda P. jej nie napisała, z resztą jest wyjątkowo nieelokwentną osobą i gołym okiem widać, że stworzenie książki to zadanie ponad jej siły. Udokumentowano, że współpracowała z jakąś panią (chyba polonistką, podawali jej nazwisko i bodajże nawet z nią rozmawiali, nie pamiętam szczegółów). Pewnie odbyło się to na tej zasadzie, że przygotowała materiały i historyjki, a ta pani ułożyła je w zgrabną i strawną całość.
A, i Prątnicka podaje się za psychologa, ale o ile dobrze sobie przypominam, wcale żadnych studiów nie skończyła. Ot co.

Książki nie czytałam, nie wiem czy ma jakąś wartość, ale widziałam kilka wypowiedzi Prątnickiej odnośnie opętań. Większość z tego co mówiła, zalatywało farsą, bełkotem, przeinaczaniem tematu i dawaniem ludziom usprawiedliwienia dla swoich złych czynów. Jeśli ktoś chlał, znęcał się nad rodziną, oszukiwał - ona podsuwa mu proste wytłumaczenie: że wszystkiemu winne są duchy, a on sam jest tylko biednym żuczkiem.

Ech, cała masa obiektywnych faktów świadczy na jej niekorzyść.

_________________
http://www.kingacichocka.pl/blog/
:milo_mi:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Rozmowy ze zmarłymi ....
PostZamieszczono: 25 mar 2010 14:12 
Offline
Rozglądam się
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 paź 2009 21:39
Posty: 8
Lokalizacja: Kraków / Dublin
Niestety Kingo, w kwestii Pani Wandy, nie mogę się z Tobą zgodzić :)

Nie mogę, ponieważ sama byłam "pacjentką" Pani Prątnickiej.

Owszem, miałam kontakt z Panią asystentką, jednak odebrałam ją jako bardzo ciepłą i pomocną osobę. Uważam, że o wiele ważniejsze jest pomoganie innym i poświecanie temu czasu niż odpowiedanie na e-maile ( gdzie połowa piszących robi to tylko z ciekawości ),dlatego asystentki są bardzo potrzebne.
Aby nie wzudzać tutaj lęku, nie będę opisywać, co się ze mną działo przed tym, zanim skontaktowałam sie z Panią Wandą.
Napiszę jedynie, że dodatkowo przez parę lat cierpiałam na straszne bóle głowy, na które pomagały tylko leki psychotropowe. Przez kilka lat leczyłam się na depresje.
Po skontaktowaniu się z Panią Wandą, zapłaciłam za oczyszczenie. Miało ono trwać 3 miesiace.Okazało się, ze jednak to zbyt krótki okres, więc przedłużono go o kolejne 3 miesiace. I tu uwaga- NIE zapłaciłam nic więcej, nikt nic ode mnie nie chciał, za to otoczona byłam jeszcze wiekszą uwagą i ciepłem. Po okresie 6 miesięcy dostałam informację, że jestem "czysta".
Po paru miesiącach napisałam ponownie do biura Pani Wandy z prośbą o sprawdzenie czy nadal wszystko jest ok, ponieważ kilkakrotnie w tamtym okresie odczuwałam próbę ataku psychicznego na moją osobę (najczesciej gdy zasypiałam, ktoś uwielbiał sobie siadać na moich nogach,zresztą nadal czasami lubi ;) ). Stosowałam wtedy ochronę, jakiej nauczyła mnie Pani Wanda.
Okazało się, że nadal jestem "czysta" :) i pochwalono za dobrą ochronę.
Gdyby Pani Wanda była oszustką, napewno dostałabym inną odpowiedz.
Do dnia dzisiejszego (a minely juz hmmm ponad 3 lata) czuję się świetnie, nie miewam żadnych bóli głowy, nie biore żadnych lekow, nie mam żadnych depresyjnych myśli i lęków. Jestem totanie optymistycznie nastawiona na życie, usmiechnieta i pełna wiary w siebie i swoje mozliwości :) Nie dziwię się, że Pani Prątnicka korzystała z usług polonistki.Sama postapiłabym tak samo:)Treść treścią ale gramatyka i interpunkcja to swoją drogą ;)
Reasumując, egzorcystka wziela ode mnie oplate tylko za podstawowy czas oczyszczenia mimo ze został przedłuzony, ponowne sprawdzenie mojej osoby okazalo sie sukcesem a nie kolejnym stwierdzeniem o wplywie duchow i kolejnymi kosztami .
Wszystkie dolegliwości jakie tylko miałam zniknęły bez śladu a wczesniej trwały latami .Dodatkowo nauczylam sie bronić i wiem co mam robić w podobnych sytuacjach.
Jak widzisz Kingo, jakbym chciała, tak nie mogę się z Tobą zgodzić.
Czuję do pani Prątnickiej wdzięczność, wszak pomogła mi tak bardzo...

Przy okazji miałabym prosbę do tych wszystkich, ktorzy czytają to co napisałam.o uszanowanie moich uczuć i nie traktowanie mnie jak kogoś psychicznie chorego. Naprawdę ciężko było mi tutaj oficjalnie napisać o tym wszystkim, zważywszy ze jest to chyba dopiero moj 6 post i nie znam Was za dobrze. Ufam, ze ludzie pasjonujący sieTarotem to ludzie otwarci na zjawiska paranormalne i nie wydadzą o mnie opini wariatki :cry: Nie miałam wyjścia, musiałam o tym napisać...

_________________
Pozdrawiam,
Dorota


"Nawet jeśli znajdujesz sie na właściwej drodze, zostaniesz przejechany, jesli będziesz na niej siedział " (Will Rogers)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Rozmowy ze zmarłymi ....
PostZamieszczono: 25 mar 2010 14:40 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 kwie 2009 14:12
Posty: 1843
Lokalizacja: Białystok
Dziękuję że jednak napisałaś o swoich doświadczeniach. :) Nie znam osobiście pani Prątnickiej, ani nikogo kto by kiedykolwiek korzystał z jej usług - widziałam to co pokazali w TV, a że wszystko trzyma się kupy (nie wygląda na nagonkę czy przeinaczanie), stąd moje wątpliwości.

Wierzę Ci. Ostatecznie może być tak, że rzeczywiście kiedyś uczciwie pomagała, a później coś jej się wywróciło w głowie - nie pierwszy to i nie ostatni ezoteryk, który wpada w bagienko i zaczyna robić dziwne rzeczy.
Z resztą nie tylko ezoteryków to dotyczy. Jest przecież masa wykonujących zupełnie przyziemne zawody - lekarzy, prawników, polityków, wojskowych, nauczycieli - którzy gdzieś się gubią i zatracają... :roll:

_________________
http://www.kingacichocka.pl/blog/
:milo_mi:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Rozmowy ze zmarłymi ....
PostZamieszczono: 25 mar 2010 14:57 
Offline
Fan TarotNet
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 paź 2009 16:50
Posty: 349
Cytuj:
Brzanka, a jak wygoniłaś swoją rodzinkę ze swojej (powiedzmy) aury?


Bo ja Tarotka w duchy nie wierze-nawet te z najnizszej półki. To tylko moja podswiadomosc tu działa i nic wiecej.A ta potrafi duzo i o tym sie przekonałam nie raz. Nie prawda jest,ze ludzie nie majacy snów nie maja intuicji. Mój maz tez ich nie ma a czasem ta intuicja -lub przeznaczenie gna go tam gdzie byc nie powinien


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Rozmowy ze zmarłymi ....
PostZamieszczono: 25 mar 2010 16:04 
Offline
Rozmowny Użytkownik
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 lut 2010 17:11
Posty: 133
Rosa pisze:
Ufam, ze ludzie pasjonujący sieTarotem to ludzie otwarci na zjawiska paranormalne i nie wydadzą o mnie opini wariatki :cry:

Droga Roso, ze też coś takiego przyszło Ci go głowy. Przeczytałam Twój post z ogromną uwagą, bo wiem, ze bardzo rzadko ktokolwiek o takich intymnych sprawach chce w ogóle pisać czy opowiadać. Także głowa do góry, bo mi nawet przez myśl nie przeszło to, żeby w jakikolwiek sposób Ciebie oceniać!

Ja czasem to nawet nie mówię, ze zajmuje się tarotem, bo widzę rożne kpiące uśmieszki, a co nie którzy jakby mogli to popukali by się w głowę :lol: ale nie przejmuje się tym ;)

Pozdrawiam :)

_________________
Jedyną stałą rzeczą w naszym życiu jest zmiana....


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Rozmowy ze zmarłymi ....
PostZamieszczono: 25 mar 2010 19:02 
Offline
Rozglądam się
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 paź 2009 21:39
Posty: 8
Lokalizacja: Kraków / Dublin
Dziękuję :D To naprawde miłe i podtrzymujące na duchu :)
Właśnie o takie sytuacje mi chodziło, jak opisałaś wyżej ;)

Kingo -podejrzewam, że własnie po tych programach w TV, o których pisałaś wcześniej, Pani Wanda wydała oświadczenie na swojej stronie www .Pozwól, że skopiuje je tutaj:

" Wanda Prątnicka zapowiedziała, że wystąpi na drogę postępowania sądowego o zniesławienie przeciwko każdej stronie internetowej, która będzie insynuowała, jakoby Wanda Prątnicka była oszustką, lub będzie sugerowała jakoby egzorcyzmy wykonywane przez Wandę Prątnicką były nieskuteczne. Po styczniowych atakach w telewizji publicznej do biura Pani Prątnickiej trafiły setki listów od byłych i obecnych pacjentów z deklaracją zeznawania przed sądem i potwierdzenia skuteczności pracy Pani Prątnickiej jako egzorcystki."

Musiało ją to wszystko niezle zaboleć :( Zresztą był okres, że zaprzestała pomocy :(
Masz racje, wielu ludzi ( w tym ezoteryków ) popada w różne dziwne rzeczy jak samouwielbienie, gwiazdorstwo itp Jednak głęboko wierzę, że ten problem jednak nie dotyczy Pani Wandy, że jest taką jaką była do tej pory...Życzę jej tego z całego serca :)
Dziękuję Kingo za wiarę we mnie i w to co napisałam. :)

_________________
Pozdrawiam,
Dorota


"Nawet jeśli znajdujesz sie na właściwej drodze, zostaniesz przejechany, jesli będziesz na niej siedział " (Will Rogers)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Rozmowy ze zmarłymi ....
PostZamieszczono: 25 mar 2010 20:31 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 kwie 2009 14:12
Posty: 1843
Lokalizacja: Białystok
Nie dziwi mnie że wydała takie oświadczenie, ale to jeszcze nie świadczy o jej niewinności, bo mogła to zrobić aby podratować walący się image. Po publikacjach prasowych i TV na jej stronę wchodziła cała kupa ludzi, a pani Prątnicka miała do wyboru dwie rzeczy: zwiać gdzie pieprz rośnie i zająć się czymś innym, albo próbować z tego bigosu wybrnąć i zostać w branży.

Nie słyszałam żeby faktycznie kogokolwiek podała do sądu, ale takie oświadczenie odstrasza potencjalnych chętnych by coś napisać, oraz w pewnym sensie nabiera ludzi, bo sugeruje że pani Wanda się broni przed niesprawiedliwością...
Samo w sobie oświadczenie jest głupie i śmieszne, ponieważ aby móc ścigać kogokolwiek za pisanie że jej egzorcyzmy nie działają,najpierw musiałaby udowodnić ponad wszelką wątpliwość że działają. I relacja jakiejś uleczonej pani na nic by się nie zdała, ponieważ opinię wydawali by biegli sądowi, lekarze, psycholodzy i psychiatrzy. A co oni by mieli do powiedzenia o tego typu działalności, prawdziwej czy oszukanej, chyba nie trudno się domyślić.
Pani Wanda żeby nawet stanęła w poprzek, i tak nie udowodni że ktoś jest (czy był) opętany, a ona mu pomogła. Nie ma takiej możliwości, są to sprawy nie do zweryfikowania.
Druga rzecz, że każdy człowiek ma pełne prawo wyrazić swoją opinię o jakiejś usłudze czy osobie która tę usługę wykonuje. Negatywna opinia i krytyka wcale nie jest jednoznaczna ze zniesławianiem.

_________________
http://www.kingacichocka.pl/blog/
:milo_mi:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Rozmowy ze zmarłymi ....
PostZamieszczono: 25 mar 2010 20:42 
Offline
Legenda TarotNet
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 paź 2009 22:59
Posty: 1054
Lokalizacja: Stumilowy Las
Cytuj:
Ok, jeśli ktoś jest chętny na ebooki Michaela Netwtona, to zapraszam.

No ja bym była chętna :) Ale jak to zrobić?

Cytuj:
Ja czasem to nawet nie mówię, ze zajmuje się tarotem, bo widzę rożne kpiące uśmieszki, a co nie którzy jakby mogli to popukali by się w głowę

Hehe, wiem o czym mówisz! Miałam różne sytuacje, ale zadko mi zależy na czyjejś opinii jeśli chodzi o takie sprawy, więc ludzie chyba to widząc rezygnują z pukania się w czoło :) Kilka osób spróbowało i oberwało im się za to, garścią nieprzyjemnych - ale bardzo szczerych uwag na swój temat :) A co, myślą, że są Alfa i Omegą i im można krytykować a mi nie? Jestem bardzo mią osobą, ale też bardzo asertywną :lol: Dziewczyny, zawsze powtarzam, że na wielkich myślicieli i wynalazców głupi tłum tez się pukał w czoło! Więc trzymajmy się razem :)

_________________
Tarot jest dobrym sługą, ale złym panem- Hajo Banzhaf


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Rozmowy ze zmarłymi ....
PostZamieszczono: 25 mar 2010 21:02 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 kwie 2009 14:12
Posty: 1843
Lokalizacja: Białystok
Ebooki mogę przesłać na email :)

Co do chwalenia się bycia tarocistką, też często staje mi to w gardle. Naprawdę bardzo różnie ludzie to przyjmują, jedni pukają się w główkę, drudzy patrzą na Ciebie jak na UFO. :shock:
W każdym razie czasem wolę tego uniknąć i mówię jeno, że prowadzę portal internetowy. :lol:

Przez to nieźle wkopałam się przed właścicielką mieszkania. Na dzień dobry uznałam, że nie będę mówić co robię, bo jeszcze się przestraszy albo pomyśli że jacyś wariaci i nam tego mieszkanka nie wynajmie. Oczywiście gdy pierwszy raz rozmawialiśmy, zapytała co robimy. Facet programista, nic zdrożnego. Ja powiedziałam dyplomatycznie że jestem redaktorem portalu, pracuję też nad Programem Partnerskim księgarni internetowej. I ok, ta wersja przeszła. Sąsiadom nic nie powiedziałam, bo nie pytali.
Półtorej miesiąca później wystąpiłam w TV Białystok w noworocznym wydaniu "Obiektywu" - czarno na białym, ja jako tarocistka, karty w tle... Oczywiście kurna - jak to w Nowy Rok - po południu ludzie ciągle są zmęczeni, z braku lepszych zajęć oglądają wieści z regionu, bo pokazują wtedy co się działo w Sylwestra, ile osób się oparzyło petardami...
Ta, i pani Lucyna to oglądała, i sąsiedzi. :lol:
Na szczęście byli pozytywne zaskoczeni.

_________________
http://www.kingacichocka.pl/blog/
:milo_mi:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Rozmowy ze zmarłymi ....
PostZamieszczono: 25 mar 2010 23:44 
Offline
Rozglądam się
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 paź 2009 21:39
Posty: 8
Lokalizacja: Kraków / Dublin
Kingo- - fajną miałaś przygodę :lol: Wyobrażam sobie jaką musieli mieć minę :lol: właścicielka i sąsiedzi :lol: Nie mów, że się nie uśmiałaś z całej sytuacji ;) bo ja to zapewne wylałabym litry łez ze śmiechu :lol: :lol:

Hmmm a tak na marginesie, ciekawa jestem czy w Polsce istnieje legalny zawód - Tarocista/Tarocistka


Kingo, mogę prosić te ebooki na maila ? :roll:
rosa3@interia.pl

_________________
Pozdrawiam,
Dorota


"Nawet jeśli znajdujesz sie na właściwej drodze, zostaniesz przejechany, jesli będziesz na niej siedział " (Will Rogers)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Rozmowy ze zmarłymi ....
PostZamieszczono: 26 mar 2010 01:05 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 kwie 2009 14:12
Posty: 1843
Lokalizacja: Białystok
Miny pewnie były bezcenne.
Ufff, dobrze że nie są dewotami, bo miałabym się z pyszna... :)

A Ebooki już Ci przesłałam.

_________________
http://www.kingacichocka.pl/blog/
:milo_mi:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Rozmowy ze zmarłymi ....
PostZamieszczono: 26 mar 2010 08:31 
Offline
Rozmowny Użytkownik

Rejestracja: 29 lis 2009 00:25
Posty: 125
co do mówienia o tym, że się zajmuję tarotem, to faktycznie miny i reakcje ludzi bywają totalnie zaskakujące. ;)

mi się zdażyło - i to nie raz - że rozmawiam ze znajomymi, którzy mówią, że tarot, wróżby i tym podobne to bzdury i głupota i w ogóle bez sensu. w końcu pada "wiesz, ale ja sie zajmuję trochę tarotem". na co często reakcja jest taka: "na prawdę? słuchaj, bo ja mam takie pytanie... i może mogłabyś mi postawić karty" ;)

często jest tak, że sceptycy są sceptykami tylko na zewnątrz, a tak na prawdę potrzebują czegoś mistycznego i tego szukają :)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Rozmowy ze zmarłymi ....
PostZamieszczono: 26 mar 2010 09:07 
Offline
Stały Bywalec

Rejestracja: 10 gru 2009 11:32
Posty: 29
A ja jeżeli mówię, że się zajmuje Tarotem to niektórzy się ze mnie naśmiewają......... Naprawdę reakcja ludzi jest różna

A co do wędrujących dusz, życie pożyciu itp. itp. to mam trzy książki w pdf jeżeli ktoś jest chętny to służę:)

Do mnie kiedyś przyszła moja mam zaraz po śmierci. Zginęła w wypadku samochodowym. Był to właśnie taki sen na jawie. Chciałam się obudzić i nie mogłam. Byłam cała zdrętwiała i wtedy się poddałam. Podświadomie wiedziałam, ze chce do mnie przyjść więc jej pozwoliłam na to.

Książki które czytałam opisują właśnie jak zmarłe dusze próbują ingerować w nasze sny. Jak same je potem kształtują. Naprawdę polecam.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Rozmowy ze zmarłymi ....
PostZamieszczono: 26 mar 2010 09:47 
Offline
Legenda TarotNet
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 paź 2009 22:59
Posty: 1054
Lokalizacja: Stumilowy Las
Cytuj:
mi się zdażyło - i to nie raz - że rozmawiam ze znajomymi, którzy mówią, że tarot, wróżby i tym podobne to bzdury i głupota i w ogóle bez sensu. w końcu pada "wiesz, ale ja sie zajmuję trochę tarotem". na co często reakcja jest taka: "na prawdę? słuchaj, bo ja mam takie pytanie... i może mogłabyś mi postawić karty"

A to jest reakcja nr 1 ;) Ludzie najpierw buczą, że to bzdurki, ale pytań do tych bzdurek miewają wiele i co jeszcze zauważyłam, bardzo się tym przyjmują i zapamiętają wróżbę na lata!

Co do sytuacji jaką miała Kinga - mistrzostwo świata :) Kinga, nie mogli być rozczarowani, przecież jestes "Panią z telewizji" :D

_________________
Tarot jest dobrym sługą, ale złym panem- Hajo Banzhaf


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Rozmowy ze zmarłymi ....
PostZamieszczono: 26 mar 2010 11:25 
Offline
Stały Bywalec
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 gru 2009 12:55
Posty: 64
Lokalizacja: Łódź
nie chciałabym uprawiac reklamy ... ale istnieje towarzystwo spirytystyczne pręznie działające w polsce - grupa ludzi ktora wyjasnia wszelkie tego typu watpliwosci, naukowo, jasno i rzeczowo... Odpowiedza na kazde nawet najdziwniejsze pytanie. moge wysłac wieciej informacji na pw .

_________________
Żyj - powiedziała nadzieja
Bez ciebie nie mogę - odpowiedziało cicho życie

gg 44818108
http://tarot24h.blogspot.com/


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Rozmowy ze zmarłymi ....
PostZamieszczono: 26 mar 2010 11:32 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 kwie 2009 14:12
Posty: 1843
Lokalizacja: Białystok
Skoro jesteśmy przy tym temacie, to możesz śmiało podać tu jakiś namiar, np. stronę www (bo pewnie takową mają). :)

Edit: nie wiem czy to to, ale wygooglałam stronę http://www.spirytyzm.pl/. W dziale "Czytelnia" można znaleźć kilka ciekawych artykułów.

_________________
http://www.kingacichocka.pl/blog/
:milo_mi:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Rozmowy ze zmarłymi ....
PostZamieszczono: 26 mar 2010 11:48 
Offline
Stały Bywalec
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 gru 2009 12:55
Posty: 64
Lokalizacja: Łódź
ok kingo skoro dostałam oficjalne pozwolenie -
Jedna jest strona PTSS http://www.spirytyzm.pl/ - to link do strony forum . forum jest rzetelne, nie pisze bzdur, sceptyczne i oparte na faktach / bo takich duzo jest w dzedzinie duchowosci / toczy sie tam wiele ciekawych rozmów , wyjasnien, odpowiedzi . Polecam zainteresowanym.
PTSS jego główna strona to http://www.portal.spirytyzm.pl/ . Niedawno udało sie otworzyc ksiagarnie z ta tematyka , z wiarygodnymi żródłami , wydawana jest gazetka, mamy na swoim konci audycje tv. Próbujemy wyjasnic i troche usystematyzowac jak to jest i co sie dzieje - bo wiele bzdur jest na ten temat. wiele strachu, przesadów - zupełnie nie potrzebnie.
Zapraszam.

_________________
Żyj - powiedziała nadzieja
Bez ciebie nie mogę - odpowiedziało cicho życie

gg 44818108
http://tarot24h.blogspot.com/


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Rozmowy ze zmarłymi ....
PostZamieszczono: 25 gru 2010 19:37 
Offline
Nowicjusz
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 gru 2010 19:17
Posty: 2
Jestem zadowolona że w końcu znalazłam to czego szukałam, że są osoby takie jak ja.
Widzę, że wypowiadają się tu sami dorośli ludzie, tymczasem gdy ja niedługo skończę 15 lat.

Chciałabym powiedzieć co mi się przytrafia w snach i też wspomnę o fakcie z rzeczywistości.

Tak więc gdy umarła moja babcia, ciągle nękała mnie w snach, była ona osobą chorą na schizofrenię, nie pamiętam już tych snów, gdyż działy się one na przestrzeni 3 lat, raz zachowywała się normalnie, spokojnie, a niekiedy byłą agresywna i się jej bałam.
Innym członkom mojej rodziny się tak nie śniła, jedynie mi.
W marcu 2011 miną 4 lata gdy umarła, tymczasem ciągle pojawia się u mnie w snach. Chciałabym przytoczyć jeden z 31 sierpnia 2010, gdy to rozmawiałam z nią.

Śniło mi się, że stała ona latem niedaleko domu, odwrócona była tyłem. Podbiegłam do niej i spytałam ją czemu przychodzi z zaświatów. Początkowo mi nie odpowiedziała, jedynie padły słowa, że ją przestraszyłam, mówiąc to z zaskoczenia i zaczęła się śmiać. Poszłyśmy usiąść na pobliski murek. Wtedy odpowiedziała mi, że przychodzi, bo musi i była zła, że umarła. Spytałam ją potem jak jej tam jest odpowiedziała, że bardzo dobrze. Następnym moim pytaniem w jej kierunku było to, czy widzi Boga. Nie chciała o tym mówić, stwierdzając, że nie może, bo to jest wielki grzech. Później spytałam o dziadka (nie znałam go, bo umarł przed moim urodzeniem, ale chciałam to wiedzieć). Odpowiedziała, że tak i że zachowuje się całkiem normalnie. Moim ostatnim pytaniem, na które starczyło mi czasu było to czy od razu trafiła do nieba, czy była w czyścu. Uniknęła odpowiedzi.

Oczywiście był to sen świadomy, pytałam ją o to co chciałam wiedzieć, na wszystko jednak nie starczyło mi siły, by utrzymać sen i się obudziłam. To dziwne, że unikała odpowiedzi na pytania dotyczące życia po śmierci. Choć mam tylko 15 lat wydaje mi się, że chodzi tu o to, że ci którzy żyją, nie mogą mieć pojęcia o świecie, który czeka nas po śmierci, bo byłoby to zburzenie porządku, jaki panuje.

Wszyscy te moje sny traktują jak zwykłe nocne obrazy. Jednak ja tak nie myślę, musi coś w tym być. Wierzę, że głos mojej babci we śnie, to nie moje `wyższe ja` lecz rzeczywiście ona, że się ze mną skontaktowała..

*

Drugą sytuacją o jakiej chciałabym powiedzieć to historia związana z pewną 90-cio paroletnią staruszką (pani Władysława). Była to znajoma mojej babci o której wspomniałam wcześniej. Przychodziła ona do nas i zawsze zaczepiała mnie z pytaniem kto mnie stworzył. Chciała bym odpowiadała, że Bóg, a nie że rodzice. Jakiś rok przed śmiercią jej syn oddał ją do domu starców, mieszkała tam i nie miałam z nią kontaktu.
Pewnego dnia, przy kolacji ni stąd ni zowąd przeszła mi przez głowę myśl, że owa pani Władysława umarła. Nie zwróciłam na to zbytnio uwagi, bo różne człowiekowi rzeczy przychodzą do głowy... Tymczasem zmieniłam zdanie następnego dnia rano, kiedy to oświadczono mi że zmarła ona właśnie wczoraj wieczorem...
To nie mógł być zbieg okoliczności.

Cieszę się że mogłam tu to napisać. Inni uważają to za bzdury i głupie wymysły, czy też przypadki...

_________________
Słowa ranią najbardziej, choć to nie rana cięta ani kłuta, działają identycznie jak kop w mordę z buta.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Rozmowy ze zmarłymi ....
PostZamieszczono: 27 gru 2010 19:14 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 kwie 2009 14:12
Posty: 1843
Lokalizacja: Białystok
Witaj Atramentowa, dopiero przeczytalam Twój post! Jejku, niesamowite jest to co piszesz. W takich doświadczeniach nie ma krztyny przypadku! Też sądzę, że prędzej była to Twoja babcia, niż "Wyższe Ja" lub coś takiego. Zmarli kontaktują się z naszym światem, bywają tu i nie zawsze są dobrze nastawieni. Osoby które chorowały na choroby psychiczne mają szczególne predyspozycje by po śmierci tak się zachowywać. Gdzieś czytałam, że chodzi o to, iż przyjmując leki psychotropowe i w ogóle, mają bardzo zaburzoną energetykę. Podobnie dzieje się z osobami, które umarły z powodu alkoholu lub narkotyków.
Mogę Ci gorąco polecić kontakt z Sebastianem Minorem, on się tymi sprawami zajmuje i zawsze bardzo chętnie odpowie na wszelkie wątpliwości, pomaga też uwalniać się od natrętnego towarzystwa. Tu jest jego strona: http://www.klinikadusz.pl

_________________
http://www.kingacichocka.pl/blog/
:milo_mi:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Rozmowy ze zmarłymi ....
PostZamieszczono: 15 sty 2011 10:46 
Offline
Nowicjusz
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 gru 2010 19:17
Posty: 2
Witam ponownie.

Dzisiaj miałam pewien sen.
Śniła mi się kolejny raz moja zmarła babcia. Ona stała smutna w oknie swojego domu. Ja byłam na zewnątrz i patrzałam na nią. Po chwili powiedziała coś takiego- Załatwiłam wszystko co miałam i już nigdy tutaj nie wrócę.
Ja zaczęłam płakać i krzyczeć, bo nie chciałam żeby odchodziła już na zawsze. Ona zesmutniała jeszcze bardziej i zaczęła cofać się do tyłu... Po tym się rozpłynęła w powietrzu.

Czy to oznacza, że już pogodziła się ze śmiercią i nie pojawi się w moich snach? Pamiętam jak kiedyś we śnie mówiła mi, że przychodzi z zaświatów, bo jest zła na to że umarła, bo ona chciała żyć.. Co ma znaczyć ten sen?

_________________
Słowa ranią najbardziej, choć to nie rana cięta ani kłuta, działają identycznie jak kop w mordę z buta.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Rozmowy ze zmarłymi ....
PostZamieszczono: 15 sty 2011 19:02 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 kwie 2009 14:12
Posty: 1843
Lokalizacja: Białystok
Może właśnie to, że babcia już uwolniła się z astralu i przechodzi dalej?
Motyw często pojawia się w relacjach osób, które miały kontakty ze zmarłymi. W pewnym momencie zmarły śni się, żegna i odchodzi. Później jeśli znów się śni, to juz bardzo rzadko.
Nie pamiętam gdzie o tym czytałam (chyba u Michaela Newtona), że jest to właśnie przejście w wyższe wymiary, gdzie zmarły nie tyle nie może się kontaktować, co po prostu nie czuje takiej potrzeby, obcuje z wyższymi bytami i przygotowuje się do nowego wcielenia.

_________________
http://www.kingacichocka.pl/blog/
:milo_mi:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Rozmowy ze zmarłymi ....
PostZamieszczono: 12 lut 2011 02:37 
Offline
Stały Bywalec
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 lut 2011 22:38
Posty: 38
Jeśli chodzi o moje senne doświadczenia z osobami zmarłymi ( nie wiem czy duch?), to za każdym razem jest to sen -ostrzeżenie. Osoby te nigdy do mnie nie mówiły,ale rozumiałam je, analizowałam, podobnie jak teraz odczytuję symbolikę Tarota. Nigdy też się tego nie boję, traktuję na zasadzie: O! przyśnił mi się tata, fajnie, ciekawe co to oznacza, itp. Osobiście również doświadczyłam w swoim mieszkaniu obecności, w tym przypadku ducha. Trwało to przez kilka dni po śmierci, po prostu czułam obecność kogoś i wiedziałam, że jest to moja córeczka.( Gdyby to był obcy duch to myślę, że bym się bała.) Natomiast dużo później przyśniła mi się, jak wsunęła się do mojego łóżka (ja jej nie widziałam) i poczułam, że się do mnie mocno przytuliła i zniknęła. Jeszcze dziś to uczucie pamiętam, poza tym zdziwiło mnie to że, moja mama miała też taki sen, a mieszkamy 200 km od siebie. Nie pamiętam, czy to było tej samej nocy,bo nie dociekałam szczegółów.
Dla ochrony przed negatywnymi energiami,myślami itd stosuję wizualizację + afirmację, albo modlę się do anioła stróża. Gdy się jest w szpitalu warto robić zabezpieczenia, bo tam jest podobno dużo duchów.

Poruszyłyście tutaj temat latania we śnie, więc powiem, że czasami również latam, także w pomieszczeniach zamkniętych i jest to świadome śnienie.
W pewnym okresie często śniły mi się zwierzęta, a najczęściej psy. Nie rozumiałam ich z początku, potem doszłam do wniosku,że sygnalizują chorobę. Zaskoczeniem był dla mnie sen, w którym wystąpiła czarna pantera :shock: i klimaty Amazonki. Zastanawiałam się skąd taki sen? zawsze psy, czasem kot, jakiś pająk na talerzu, a tu taka niespodzianka. :o Skojarzyłam ten sen z zażywanymi wtedy ziołami Wilkakory, one to zawierają ten pierwiastek dzikiego świata. Co miał oznaczać ten sen nie wiem, ale kiedy to opowiedziałam mojej koleżance to powiedziała, że je dużo bananów i teraz wie dlaczego ciągle śnią jej się małpy :lol: :lol:
Miewam różne sny, kiedyś je zapisywałam, ale potem mi się odechciało. Uważam, że nie wszystkie są prorocze, ale było ich bardzo dużo.Śmierć dziecka też mi się przyśniła, ale wtedy jeszcze nie wiedziałam co ten sen oznacza. Każdy ma swoją symbolikę snów i gdy przypadkiem przeglądam jakiś sennik to nic mi się nie zgadza.
Odbiegłam od tematu przepraszam. :)

_________________
Gdy widzimy już tylko to co chcemy widzieć, osiągnęliśmy duchową ślepotę
Maria Von Eschenbach


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Rozmowy ze zmarłymi ....
PostZamieszczono: 12 lut 2011 10:46 
Offline
Stały Bywalec
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 lut 2011 09:36
Posty: 31
Lokalizacja: Tam, gdzie zaczyna się tęcza
Ja odniosłabym się do pierwszego postu w tym temacie. Według mnie koleżanka nie odeszła. Pozostała przy rodzinie, a to nie jest dobre ani dla niej ani dla rodziny. Kinga słusznie przytoczyła Moena i Monroe. Jest takie forum - Centrum Uzdrowień i Odzyskań, ale jestem na nim już trochę i na jednym gościu, który rzekomo pomaga się przejechałam. Polecam jednak Miauene. Pani ta odprowadza zabłąkane duszyczki. Można do niej napisać na pw. Drugie forum, które ma pozytywną energię, to polana :) Tam ludzie uczą się kontaktów ze zmarłymi, OOBE itp.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Rozmowy ze zmarłymi ....
PostZamieszczono: 10 lis 2011 17:37 
Offline
Stały Bywalec
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 lis 2011 12:30
Posty: 33
Ja miałam w swoim życiu też kilka takich snów, gdzie po obudzeniu czułam że to nie był zwykły sen..
Najpierw śniła mi się Matka Boska która bardzo mnie o coś prosiła. Niestety nie pamiętam co to było.

Inny sen był taki, że stałam przed zamkniętymi drzwiami w jakimś domu. Wiedziałam że jest koniec świata i że demony chodzą po domach i zabierają dusze. Wygląda to tak, że one pukają do drzwi pod postacią Jezusa i kiedy człowiek otwiera te drzwi wtedy diabeł pochłania im dusze. Głos obok mnie powiedział do mnie że to będzie mój akt wiary, że muszę być dzielna. Po czym dusza znikła a ja usłyszałam pukanie do drzwi i słowa Jezusa "wpuść mnie do swojego serca..".
Byłam przerażona bo wiedziałam że jeśli nie odwożę to stanie się coś jeszcze gorszego. Powoli podeszłam do drzwi, nacisnęłam klamkę i otworzyłam je na całą szerokość. Nic cisza, ciemność.. w tle słychać wrzaski i lamenty ludzi..

W pewnym momencie z ciemności wpadł wielki czarny dym, zło jakiego w życiu nie widziałam. Zaczął mnie otaczać, czułam fizyczny ból. Wszędzie unosiły się opary popiołu i czułam że to coś wniknie do mojego serca.
Zaczęłam się modlić "Wierze w Boga.." a ten straszny głos zaczął krzyczeć "myślisz że mnie pokonasz? mnie?!!". Czułam że wszystko przygniata mnie do podłogi, że nie mam siły.
W pewnym momencie pojawił się rozbłysk światła, zaczął mozolnie rozwiewać ciemność choć bardzo delikatnie.. wtedy się obudziłam.

Pamiętam że po obudzeniu byłam blada jak trup.

Kiedyś w nocy obudziła się moja świadomość. Wiedziałam że nie śpię ale ciało było bezsilne nic nie mogłam zrobić, ruszyć się, powiedzieć.. A obok mnie stała ciemna postać. Tak się wtedy przeraziłam że zaczęłam powtarzać sobie w myślach "zaśnij.. zaśnij..". W końcu zasnełam na nowo, ale tego uczucia że ktos nachyla się nade mną była przerażająca.

Na szczęście już nie mam takich dziwnych rzeczy, choć nie powiem jestem bardzo wyczulona na wszelkie zjawiska paranormalne.

_________________
W życiu pewna jest tylko zmiana..


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 57 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3  Następna


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  


cron
Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group | Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów




 
phpBB SEO