Strict Standards: Non-static method utf_normalizer::nfc() should not be called statically in /home/www/vhosts/tarotnet.pl/httpdocs/forum2/includes/utf/utf_tools.php on line 1804 Rany na ciele : Strefa Ezo - Page 2

Strefa czasowa UTC+1godz.





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 64 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Szramy na ciele
PostZamieszczono: 23 lut 2011 14:41 
Offline
Pogromca Wszelkich Tematów
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 sie 2010 22:09
Posty: 815
Lokalizacja: Kraków
Jeszcze jedno pytanie przyszło mi do głowy. Czy osoby, będące blisko tego "zainfekowanego" człowieka są w jakiś sposób bardziej narażone na działanie bytów? Pytanie może wydać się głupie, ja oczywiście wiem, że te postaci nie przeskakują z osoby na osobę jak katar, tylko mają na uwadze jednostkę; mimo wszystko, czy osoba będąca duchowo bardzo blisko z osobą zagrożoną, również praktykująca Tarota, jest również bardziej zagrożona? Nie ukrywam, że mam na myśli siebie i zastanawiam się czy można chronić się przed tymi astralami i jakimiś innymi zupełnie profilaktycznie? Czy jest na to jakieś remedium?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Szramy na ciele
PostZamieszczono: 23 lut 2011 17:47 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 kwie 2009 14:12
Posty: 1843
Lokalizacja: Białystok
Nie wiem, raczej nic Ci się nie stanie, w każdym razie nie słyszałam aby bliski kontakt z osobą w tej sytuacji mógł być niebezpieczny. Wiele zależy od Ciebie samej i Twojej własnej odporności. W pewnym sensie to działa podobnie jak wirus, którym zarazić może się przede wszystkim człowiek z odpowiednio osłabionym układem immunologicznym.
Na pewno ostrożności nigdy dość, poczytaj jak to wszystko funkcjonuje, będziesz wiedziała na co zwracać uwagę i co robić.

_________________
http://www.kingacichocka.pl/blog/
:milo_mi:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Szramy na ciele
PostZamieszczono: 23 lut 2011 18:39 
Offline
Pogromca Wszelkich Tematów
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 sie 2010 22:09
Posty: 815
Lokalizacja: Kraków
Dzięki Kingo. Ściskam, pozdrawiam :)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Szramy na ciele
PostZamieszczono: 23 lut 2011 18:55 
Offline
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 sie 2010 19:02
Posty: 424
Lokalizacja: Warszawa
A ja znowu inne rzeczy slyszałam. Czytałam kiedyś taki zbiór relacji z egzorcyzmów, nie pamiętam tytułu tej książki ale to była jakaś taka mało znana pozycja. Tam wypowiadali się księża, to byli zagraniczni księża. Mowa była o tym, że podczas egzorcyzmów demony atakowały ich fizycznie. Oczywiście atakowały też rodzinę zebraną w pomieszczeniu, jednak w inny sposób, np w rodzinę rzucały przedmiotami. Egzorcysta odczuwał jednak całkiem inny rodzaj ataków np. ściskanie jąder albo coś w rodzaju wkładania jakichś ostrych przedmiotów do odbytu. Podczas egzorcyzmu nic o tym niby nie wspominał, dopiero później, w tej książce. Mi się wydaje, że to jest tak iż demon może atakować przede wszystkim tych, którym wyjątkowo bardzo zależy na tym aby wypędzić go z opętanego, gdyż jest po prostu dla niego wrogiem. Wpływa też na to wrażliwość człowieka, mistyka prędzej to spotka niż kogoś twardo stąpającego po ziemi.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Szramy na ciele
PostZamieszczono: 23 lut 2011 19:51 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 kwie 2009 14:12
Posty: 1843
Lokalizacja: Białystok
Tak, to troszkę co innego. Egzorcysta obrywał podczas wypędzania, byt ów bronił się przed nim co nie powinno nikogo dziwić. Maralee przecież nie będzie próbowała samodzielnie przegonić towarzysza koleżanki, pytała tylko czy zwyczajne kontakty z nią nie będą teraz jakoś niebezpieczne, czy to coś może przejść na nią jak grypa. Na pewno nie ma możliwości zarażenia się ot tak.

Same rozmowy nie powinny narażać na atak. Z tego co wynika z różnych historii stwory te nie są wcale takie prędkie w ujawnianiu się całemu światu. Prędzej koleżanka pod wpływem tej istoty może się na Maralee obrazić, wyzwać ją, nie chcieć jej widzieć, niż to coś samo zrobi zadymę.
Z punktu widzenia takiego astralnego bytu strategia całkiem słuszna - jeśli będzie wierzgał i robił zamieszanie, ofiara oraz jej otoczenie będą szybko szukały ratunku i sprawa się skomplikuje. Bytowi w początkowej fazie raczej zależy na dyskrecji, nawet jeśli jest agresywny, agresja ma miejsce w relacji z ofiarą, to ją stara się sterroryzować i podporządkować. Otoczenie zwykle nie ma pojęcia że coś się dzieje, bo i ofiara w obawie przed szpitalem psychiatrycznym raczej nikomu się nie chwali.

Na podstawie większości historii, można spodziewać się, iż po pierwszej fazie zastraszania (szramy na ciele, wizyty, sny, złe odczucia etc.) byt przejdzie do fazy zaprzyjaźniania się. Przestanie dokuczać, zaoferuje pomoc, da jakieś doznania mistyczne czy niezwykłe zdolności. Koleżanka może nawet myśleć że to Ktoś inny ratuje ją przed złym. Oczywiście nic bardziej mylnego - one grają z ludźmi w dobrego i złego glinę, jest to stary dobry sposób na zmanipulowanie. Pamiętajmy że takiego prawdziwego opętania nie ma bez aktu woli, tego świadomego Tak. Dlatego byt najpierw zastrasza i daje w kość, a jutro przychodzi jako przyjaciel z ofertą wsparcia, nie tylko "ratuje" przed "tamtym", ale i jeszcze nęci innymi profitami. Ofiara łapie przynętę, zgadza się na współpracę. Ataki słabną lub ustają, wszystko zdaje się być w jak najlepszym porządku.. ale rzecz jasna nie jest i teraz już tak prędko nie będzie.

_________________
http://www.kingacichocka.pl/blog/
:milo_mi:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Szramy na ciele
PostZamieszczono: 23 lut 2011 20:14 
Offline
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 sie 2010 19:02
Posty: 424
Lokalizacja: Warszawa
Podałam też tą informację trochę w ramach ciekawostki bo tak mi się teraz przypomniała. W każdym razie ja też gdzieś kiedyś coś takiego czytałam, że opętanie nie może nastąpić jeżeli ofiara nie wyrazi zgody na przyjęcie złego ducha. Wydało mi się to wtedy trochę absurdalne bo w końcu kto przy zdrowych zmysłach wyraził by na coś takiego zgodę czy chęć. Jednak jakby to bardziej przemyśleć to faktycznie może się tak zdarzyć kiedy ofiara zaczyna mieć jakieś nadnaturalne zdolności.
To wszystko co tutaj piszemy jednak to tylko hipotezy, jak ja by była na miescu kolezanki to byłabym niezle przerażona i nawet te wszystkie tutaj rady by mi chyba nie pomogły hehe ;)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Szramy na ciele
PostZamieszczono: 23 lut 2011 21:28 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 kwie 2009 14:12
Posty: 1843
Lokalizacja: Białystok
Oj, też bym chyba nie spała ze strachu. Pewnie dlatego nic się do mnie nie dobiera, za wielki cykor i migiem poleciałabym szukać ratunku. :lol:

Odnośnie sposobów zmanipulowania, przynęty są różne w zależności od preferencji ofiary. Warto poczytać świadectwa osób które miały problem tej natury. Jeden stawał się jasnowidzem, drugi uzdrawiał lub sam zdrowiał, trzeci rozmawiał z duchami rodziców czy Jezusem. Istoty te mają wgląd w myśli człowieka i są w stanie rozpoznać co kogo skusi. :?
Przy okazji ofiara sama siebie często robi w konia... Na przykład wyczuwa w swoim otoczeniu jakąś duchową obecność, więc naturalnie zaczyna zastanawiać się kim/czym ta obecność jest. Zgaduje że - dajmy na to - może zmarłą Babcią? Byt już tę myśl przechwytuje, przestaje być bezimiennym czymś, zaczyna pojawiać się i wygląda jak zmarła Babcia... Równie dobrze mógłby być aniołem czy Matką Boską gdyby ofiara poszła tym torem.

_________________
http://www.kingacichocka.pl/blog/
:milo_mi:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Szramy na ciele
PostZamieszczono: 23 lut 2011 21:35 
Offline
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 sie 2010 19:02
Posty: 424
Lokalizacja: Warszawa
Mowimy cały czas byt astralny jednak, jeżeli ten byt nie jest duchem zmarłej osoby to czym jest? Oczywiście nie biorąc pod uwagę mistyki chrześcijańskiej..


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Szramy na ciele
PostZamieszczono: 23 lut 2011 22:12 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 kwie 2009 14:12
Posty: 1843
Lokalizacja: Białystok
Byty z astralu które nie są prawdziwymi duszami czyli umarłymi ludźmi to egregory. One nie mają żadnej tożsamości, są duchami nicości. Nigdy nie były żywe i nigdy nie miały własnej jaźni. Okazuje się że one najczęściej stoją za naszymi ziemskimi bogami i diabłami, a kolejne "wcielenia" oraz role czerpią z ludzkich wierzeń, myśli i wyobrażeń.

Duch zmarłego człowieka nie jest w stanie narobić poważnego bałaganu, jak np. fizyczne uszkodzenie ciała, one mogą.


Temat jest dość złożony i zarazem niesamowicie ciekawy, aż nie chcę czegoś poplątać. :) Polecam Ci serię artykułów VII Lekcji o Egregorach - tu znajdziesz link do pierwszej części http://ctud.blox.pl/2007/02/LEKCJA-I.html

_________________
http://www.kingacichocka.pl/blog/
:milo_mi:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Szramy na ciele
PostZamieszczono: 24 lut 2011 13:59 
Offline
Pogromca Wszelkich Tematów
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 sie 2010 22:09
Posty: 815
Lokalizacja: Kraków
To jest STRASZNE :shock:
Ja na przykład jestem okropnym cykorem, moim największym strachem są duchy, właściwie od dzieciństwa mam lęk przed "zmarłą babcią", wielokrotnie już, zasypiając, czuję przy sobie czyjąś obecność, odwracam się gwałtownie i nic, ale zdaję sobie sprawę, że to moja chora wyobraźnia podsuwa mi rzeczy rodem z najgorszych horrorów :lol: Przynajmniej mam taką nadzieję ;) :roll:
Problem z moją koleżanką jest niezwykle trudny, gdyż jest to osoba o bardzo silnym charakterze, życiowo mocno doświadczona, sceptyczna w stosunku do świata. I jest to dla mnie również zagadkowe, dla mnie, gdyż znam siłę jej osobowości: dlaczego to ona miałaby być tym zainfekowana? Jest naprawdę megasilną kobietą, porównuję z nią siebie i stwierdzam, że w takim razie ja powinnam zostać zaatakowana przez demony z dziesięć razy.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Szramy na ciele
PostZamieszczono: 24 lut 2011 14:45 
Offline
Wszędzie mnie pełno!
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 lut 2010 22:13
Posty: 215
Może to nie chodzi o siłę charakteru, a o inne cechy np. chęć współpracy.
Ona zajmując się magią wyraziła chęć współpracy, wdała się w coś, nie do końca zdając sobie sprawę z konsekwencji, po prostu puściła maszynę w ruch i to się teraz dzieje.
Cała ta sytuacja przypomina mi kartę XV z Pagan tarot, którą niedawno tu omawialiśmy.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Szramy na ciele
PostZamieszczono: 24 lut 2011 15:31 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 kwie 2009 14:12
Posty: 1843
Lokalizacja: Białystok
No, zupełnie nie chodzi o siłę charakteru. Pod twardą powierzchownością zawsze może kryć się słabość duchowa. Te byty najczęściej zarzucają przynętę na "silnych", bo sznureczkiem za który najłatwiej pociągnąć jest ego. Nawiedzony najpierw się boi, ale po pierwszych zgrzytach, kiedy już pojawi się wabik w postaci doznań mistycznych czy innych, zaczyna czuć się wyjątkowym, wybranym, kimś więcej niż przeciętny śmiertelnik.

W ogóle prędzej "silna" jednostka wda się w kontakt z tamtą stroną, niż klasyczny cykor. :)

O, jeszcze z ciekawych rzeczy, wyczytanych między wierszami w różnych świadectwach. Wygląda na to, że te byty astralne nigdy nie kłamią w sposób bezpośredni i nie podają się za kogoś kim nie są. Ilekroć na przykład osoba pytała swojego nowego kolegę "Czy jesteś od Boga", nie padała odpowiedź "Tak" ani "nie", tylko coś w stylu "A jak myślisz? Pochodzę ze światła i miłości."
"Czy jesteś Aniołem?" - znów ani tak, ani nie, tylko "Sam potrafisz to ocenić, czyż nie?".
I człek sobie dośpiewuje, że tak, ma do czynienia istotą od Boga...

Czytałam świadectwo faceta, który wraz z przyjaciółką miał kontakty z jakowymiś dwoma duchami. Kiedy spotkali się pierwszy raz, ona tak dziwnie na niego patrzyła, jak się później okazało nie patrzyła na niego. Za nim widziała swoją zmarłą mamę (z którą już wcześniej się kontaktowała) i postać jakiegoś pana. Wspólnie sobie dośpiewali, że ten pan to chyba będzie jego zmarły ojciec. Kiedy już rozmawiali z tymi duchami, oczywiście padło pytanie, "Czy jesteście naszymi rodzicami?". Odpowiedź wymijająca, coś w stylu "Przecież widzisz i czujesz". Nie mieli pewności, ale kiedy duchy zdecydowanie zaczęły wyglądać i zachowywać się jak rodzice już nie wnikali, uznali to za fakt.

Objawienia z udziałem świętych zwykle też tak przebiegały. Najpierw pojawia się tylko bliżej nieokreślona świetlista postać. Człowiek czuje uniesienie, wszechogarniającą miłość (one są w stanie takie wrażenia spowodować) i z miejsca dośpiewuje sobie że przyszedł ktoś dobry. Przy następnym widzeniu świetlista postać już ma rozmytą twarz i ludzką sylwetkę. Pytana "Kim jesteś" nigdy nie powie "Maryją Dziewicą", tylko "Przecież widzisz moje dziecko". Człowiek zastanawia się co/kogo właściwie widzi... stwierdza że to Matka Boża. I przecież już więcej nie pyta, tylko raduje się tym wspaniałym doświadczeniem, jest pewny że został wybrany przez świętą panienkę... :roll:

_________________
http://www.kingacichocka.pl/blog/
:milo_mi:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Szramy na ciele
PostZamieszczono: 24 lut 2011 16:21 
Offline
Pogromca Wszelkich Tematów
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 sie 2010 22:09
Posty: 815
Lokalizacja: Kraków
Cieszę się, że mogę się czegoś na ten temat dowiedzieć, ja, kompletny laik.
Kinga pisze:
W ogóle prędzej "silna" jednostka wda się w kontakt z tamtą stroną, niż klasyczny cykor. :)
Mam nadzieję ;) A tak poza tym to piszecie o formach współpracy, czyli uznajecie za coś oczywistego, że Tarot jak i magia wszelaka mogą być "przepustką" bytów obcych do nas samych, biorąc oczywiście pod uwagę osobiste predyspozycje "medium", itp.itd. Okej, ale co z magią działającą na zasadzie afirmacji, mającej oddziaływanie na świadomość człowieka (nie chodzi mi o wspomniane niedawno w którymś wątku sigile)? Jest to mały OFFtopic, ale odnoszę wrażenie, że wypowiadający się w tym wątku do magii odnoszą się z rezerwą, natomiast mnie ciągnie i mało tego, takie "praktyki" wydają mi się całkiem sympatycznym sposobem...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Szramy na ciele
PostZamieszczono: 24 lut 2011 17:30 
Offline
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 sie 2010 19:02
Posty: 424
Lokalizacja: Warszawa
Przeczytałam wszystkie 7 lekcji traktujących o egregorach oraz jeszcze kilka innych ciekawych rzeczy. Tez jestem dużym cykorem i na moje nieszczęście wierzę w zjawisko opętania. Mam jakieś takie dziwne przeświadczenie, że każdy ezoteryk jest obciążony ryzykiem tego nieprzyjemnego doświadczenia. Oczywiście, nie mam na myśli, że zdarza się to każdemu! Bardziej, że każdemu się może zdarzyć. Sama nie wiem, czy można tu mówić o mocnych czy słabych charakterach, gdyż jak pokazuje życie i tacy i tacy tego doświadczają. Miałam już w przeszłości doświadczenie ze swojego rodzaju dręczeniami oraz manifestacją czegoś na kształt negatywnego ducha, dlatego uważam, że powinno się o tym mówić w ezotercznym światku jak najwięcej i w miare możliwości uczyć ludzi jak się przed tym bronić. Wiem, że obrona może nie wystarczyć ale przecież musimy próbować jak już zdecydowaliśmy się na itak ryzykowną drogę poznawania rzeczywistości.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Szramy na ciele
PostZamieszczono: 24 lut 2011 21:03 
Offline
Wszędzie mnie pełno!
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 lut 2010 22:13
Posty: 215
Cytuj:
A tak poza tym to piszecie o formach współpracy, czyli uznajecie za coś oczywistego, że Tarot jak i magia wszelaka mogą być "przepustką" bytów obcych do nas samych.


No właśnie, czy tarot to magia, czy intuicja? Zawsze myślałam, że intuicja.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Szramy na ciele
PostZamieszczono: 24 lut 2011 21:11 
Offline
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 sie 2010 19:02
Posty: 424
Lokalizacja: Warszawa
I to i to, intuicyjnie można odczytywać karty, jednak z tego co wiem to wyciągając karty Tarota uruchamiasz pewne struktury magiczne, nie wspominając już o tym, że są zdania iż karty wyciągane są przez duchy....


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Szramy na ciele
PostZamieszczono: 24 lut 2011 21:46 
Offline
Fan TarotNet
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 paź 2009 16:50
Posty: 349
No czytam,czytam i nie wierzę :o No szramy na plecach moga powstac mechanicznie w nocy bo tez sie raz obudziłam w siniakach,limem pod okiem i spuchnietym palcem u nogi-popekały mi poprostu naczynka bo mam słabe :lol: Jesli chodzi zas o duchy to snia mi sie wsyscy blizsi i dalsi z rodziny i nie tylko i zaden z nich mi krzywdy jeszcze nie zrobił a wrecz przeciwnie,taki sen traktuje zawsze jak jakies ostrzezenie przed czyms i sie to sprawdza, niestety.Karty wg mnie nie maja nic wspolnego z przyciaganiem złych energii gdyz stykałąm sie z nimi od najmłodszych lat i traktuje je całkiem zwyczajnie.Nie cuduje,nie okadzam,leza sobie gdzie chca i jak chca porozwalane i jakos zawsze mnie słuchaja kiedy o cos sie pytam, a kiedy sie poniszcza to je poprostu wywalam do smietnika i kupuje nowe.Z runami tak samo. No ale moze ja jestem inna bo rozkładajac karty nawet specjalnie sie nie skupiam nad nimi a tylko je wyciagam nie wkłądajac w to zadnych uczuc nawet.O tak zwyczajnie.No to teraz ktos moze sie spytac czy karty mnie kiedys okłąmaly, nigdy tego nie zrobiły jeszcze bo bym juz dawno ich sie pozbyła.Ja mysle,ze kolezanka twoja jest osoba zbytnio wrazliwa i nie powinna zajmowac sie takimi sprawami jak magia bo narobi sobie duzo szkód we własnej psychice.Do wszystkiego trzeba podchodzic z dystansem a u niej tego nie ma jak widze. Czytałam o przypadkach opetania oraz o egorcyzmach choc bardziej jako ciekawostke nizli interesujacy mnie temat.No dalej twierdze,ze powinna pojsc do lekarza i pokazac mu co sie stało bo przyczyna tego moga byc rowniez silna nerwica.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Szramy na ciele
PostZamieszczono: 24 lut 2011 22:01 
Offline
Wszędzie mnie pełno!
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 lut 2010 22:13
Posty: 215
Mariolka pisze:
I to i to, intuicyjnie można odczytywać karty, jednak z tego co wiem to wyciągając karty Tarota uruchamiasz pewne struktury magiczne, nie wspominając już o tym, że są zdania iż karty wyciągane są przez duchy....


Są rożne teorie, w duchy nie wierzę. Natomiast wierzę, że karty są narzędziem, czymś w rodzaju odbiornika, wzmacniacza, dzięki którym można wychwycić pewne energie, które wysyłamy, my ludzie. Jednak mechanizm tkwi w naszej intuicji. Na przykład zdolności telepatyczne też nie muszą pochodzić od istot trzecich, to sa właściwości naszego mózgu, można przez trening sobie je wyrobić. Tak samo otworzyć trzecie oko.
Natomiast magia to nie jest tylko odbiór, to tez jest nadawanie, i tu jest ta różnica. Można stosować różne metody. Wydaje mi się, ze do magii też nie potrzeba istot trzecich, można działać siła własnej woli, ale tu potrzeba ogromnego samozaparcia i ciężkiej pracy, jak np. jogini. Istoty trzecie się zgłaszają gdy widzą, że osoba chce osiągnąć pewne rzeczy bez wysiłku, bez treningu i tu tkwi haczyk. Takie jest moje zdanie, ale nie jestem specjalista w tej dziedzinie.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Szramy na ciele
PostZamieszczono: 25 lut 2011 14:01 
Offline
Stały Bywalec
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 lut 2011 22:38
Posty: 38
Po przeczytaniu 7 lekcji Pana J.Suligi zaczęłam się zastanawiać nad tym, czy to, co obecnie mi się pojawia to już egregory, czy jeszcze moje Ja.Jeśli egregory mamią nas światłem i wizjami to gdy proszę o Reiki ( bo tak się rozpoczyna ) i pojawia mi się zielone światełko i uczucie błogości i miłości to robota egregorów? Dla mnie jest to aktywacja czakry serca i nic więcej. Poza tym zgadzam się z zasadami bhp.czyli nie należy spieszyć się w rozwoju duchowym i poznawaniu nieznanego.Czytając z kolei inny art. chyba napisany przez P. Jóźwiaka na temat medytacji i nauki lepszego zapamiętywania znaczenia kart, spodobała mi się wskazówka, by być uważnym i to co w codziennym życiu obserwujemy przypisywać odpowiednim kartom. Moim zdaniem to świetny sposób, ale jest takim zafiksowaniem naszego umysłu i myśleniem na okrągło w jednym temacie, czy w takim razie nie jest drogą dla myślokształtów - egregorów? :oops: W sumie jak rozumiem to co zawierają Lekcje J.S nie tylko rozwój duchowy jest narażony na te twory naszego umysłu, więc czy wszystkie nasze fascynacje hobby maja być pod ścisłą kontrolą? Aż strach się bać. :lol:

_________________
Gdy widzimy już tylko to co chcemy widzieć, osiągnęliśmy duchową ślepotę
Maria Von Eschenbach


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Szramy na ciele
PostZamieszczono: 25 lut 2011 14:13 
gdzie sa te lekcje? (Ksiazka, Internet?)


Na górę
  
 
 
 Tytuł: Re: Szramy na ciele
PostZamieszczono: 25 lut 2011 14:14 
Offline
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 sie 2010 19:02
Posty: 424
Lokalizacja: Warszawa
Rani pisze:
gdzie sa te lekcje? (Ksiazka, Internet?)


http://ctud.blox.pl/2007/02/LEKCJA-I.html


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Szramy na ciele
PostZamieszczono: 25 lut 2011 14:30 
Offline
Pogromca Wszelkich Tematów
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 sie 2010 22:09
Posty: 815
Lokalizacja: Kraków
Brzanko, zdaje mi się, że moja Koleżanka jest wystarczająco zdrowa psychicznie aby móc stwierdzić, że to co się z nią dzieje, dzieje się samoistnie. A wiadomo, że w przyrodzie nic nie dzieje się samoistnie- a więc gdzie szukać przyczyny?

Mariolka pisze:
I to i to, intuicyjnie można odczytywać karty, jednak z tego co wiem to wyciągając karty Tarota uruchamiasz pewne struktury magiczne, nie wspominając już o tym, że są zdania iż karty wyciągane są przez duchy....
No przyznam, że z taką teorią również się spotkałam. Tarot mnie zadziwia, nie wiem czy intuicja jest w stanie wygenerować tak zbliżone do rzeczywistości prawdopodobne wizje. Ale z drugiej strony wierzę, że gdyby za kartami stały duchy, przez tyle lat dałyby o sobie już znać... ;)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Szramy na ciele
PostZamieszczono: 25 lut 2011 14:44 
Offline
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 sie 2010 19:02
Posty: 424
Lokalizacja: Warszawa
Niekoniecznie, myślę, że mogą dać znać a nie muszą. Jednej osobie mogą zmanifestować się po roku zaś drugiej po 20 latach, tu nic nie jest pewne ani oczywiste, możemy tylko domniemać. Jeszcze komuś innemu nie zmanifestują się nigdy, oczywiście pozornie, gdyż tak jak koleżanka brzanka napisała wyżej nigdy nie zauważyła żadnych objawów. Trzeba wziąść też na poprawkę fakt, że brzanka stąpa twardo po ziemi i raczej nie jest mistykiem, dlatego napisałam wyżej pozornie, ponieważ nawet gdyby brzance się coś przytrafiło nigdy by tego nie zauważyła gdyż nie wiązałaby tego zdarzenia z oddziaływaniem duchowym.
Cytuj:
Są rożne teorie, w duchy nie wierzę. Natomiast wierzę, że karty są narzędziem, czymś w rodzaju odbiornika, wzmacniacza, dzięki którym można wychwycić pewne energie, które wysyłamy, my ludzie.


Również w duchy nie wierze, ja po prostu wiem, że one istnieją ;)
Nie jestem specjalistką jednak myślę, że na to wszystko składa się wiele czynników, tak duchy, jak intuicja oraz również nasze energie. Oczywiście w różnym stopniu co pewnie zależy od stosowanej techniki i mniej lub bardziej magicznego podejścia do kart.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Szramy na ciele
PostZamieszczono: 25 lut 2011 14:55 
Offline
Pogromca Wszelkich Tematów
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 sie 2010 22:09
Posty: 815
Lokalizacja: Kraków
Mariolka pisze:
Niekoniecznie, myślę, że mogą dać znać a nie muszą.
Mariolko, burzysz mój spokój ;) Ale niestety zgadzam się z tym co piszesz. Chociaż nie sądzę, żeby to duchy stały bezpośrednio za kartami, a na pewno nie w każdym przypadku. Z innym przekonaniem w ogóle nie brałabym ich do rąk.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Szramy na ciele
PostZamieszczono: 25 lut 2011 16:13 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 kwie 2009 14:12
Posty: 1843
Lokalizacja: Białystok
Tarot poniekąd jest magiczny, ponieważ zawiera określone symbole okultystyczne odwołujące się do konkretnych sfer, zwłaszcza Wielkie Arkana. Pracując z tarotem chciał nie chciał używamy tych symboli i nawet jeśli nie wiemy tak do końca co oznaczają, przez nie mamy kontakt z danymi energiami, nazwijmy je Duchami Tarota. Nie znaczy to, że energie te są złe i tylko czyhają by człowieka opętać, albo że trafność wróżb zawsze wynika z podszeptów jakowychś duchów. Jeden biorąc talię do łapek otwiera bramę dla niefajnych bytów astralnych i rzeczywiście jego prognozy mogą być tego owocem, drugi najnormalniej pracuje własną intuicją, a symbole i energie tarotowe działają jak wzmacniacz.

Każda praktyka duchowa może być niebezpieczna. Vines wspomniała o Reiki. Na pewno jest cuś takiego jak egregor Reiki i inicjacja jest podpięciem się pod ten egregor, ale nie znaczy zaraz że działa on na szkodę człowieka. Niemniej osoba praktykująca Reiki może zupełnie niechcący otworzyć się na inne energie, które już przyjemnych planów nie mają. Znaki Reiki można porównać do świecy zapalonej w ciemnościach astralu. Światło te widzą wszystkie tamtejsze stworzenia, mogą przyjść i z pewnością niejeden przychodzi, ale czy zdołają jakkolwiek dobrać się do nas to już inna rzecz.
Podobnie jest z kartami Tarota, medytacją, modlitwą i całą resztą - tam gdzie wkraczamy w sferę duchową i jakkolwiek otwieramy się na nią, tam jest potencjał otwarcia się na różne astralne śmieci i kontakt z nimi. No ale gdy idziemy ulicą, też jest potencjał że przypadkowy chuligan da nam w mordę, zechce okraść czy obrzuci mięchem. :lol: Faktem jest że nie każdego to spotyka, niektórzy przeżyją spokojnie całe życie nigdy tej "przyjemności" nie zaznawszy. Faktem jest i to, że w razie czego możemy zwyczajnie nie dać się.
Astralne byty zachowują się podobnie jak ludzie. Są tu bandziory, cwaniaki, zwykli chuligani, ale i całkiem nieszkodliwe typy.

Myślę że sama świadomość reguł rządzących światem duchowym może ochronić przed problemami. Większość niefajnych historii bierze się z niewiedzy. Tematyka budzi naturalny lęk, stąd i nie każdemu w ogóle chce się czytać o tych sprawach, ale warto się przełamać.


Vines pisze:
Po przeczytaniu 7 lekcji Pana J.Suligi zaczęłam się zastanawiać nad tym, czy to, co obecnie mi się pojawia to już egregory, czy jeszcze moje Ja.Jeśli egregory mamią nas światłem i wizjami to gdy proszę o Reiki ( bo tak się rozpoczyna ) i pojawia mi się zielone światełko i uczucie błogości i miłości to robota egregorów? Dla mnie jest to aktywacja czakry serca i nic więcej.


Myślę że działa jedno i drugie. Aktywizacja czakr swoja drogą, reszta swoją. Prosząc o energię Reiki kontaktujesz się z egregorem, do którego zostałaś podłączona podczas kolejnych inicjacji, ale nie znaczy że to zły gość. :) On na pewno ma swoje interesy i realizuje je współpracując z reikowiczami, w zamian daje coś co nazywamy energią uzdrawiającą czy przywracającą harmonię.

_________________
http://www.kingacichocka.pl/blog/
:milo_mi:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 64 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3  Następna


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  


cron
Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group | Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów




 
phpBB SEO