Strict Standards: Non-static method utf_normalizer::nfc() should not be called statically in /home/www/vhosts/tarotnet.pl/httpdocs/forum2/includes/utf/utf_tools.php on line 1804 tarotowe zaklęcia : Strefa Ezo - Page 3

Strefa czasowa UTC+1godz.





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 227 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 10  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: tarotowe zaklęcia
PostZamieszczono: 17 wrz 2010 16:37 
Offline
Mózg Forum
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 sie 2010 13:30
Posty: 565
Lokalizacja: Irlandia
Ja nie do konca sie z tym zgadzam.. Moze, jak bede wiedziec wiecej, zmienie zdanie, na ten moment uwazam, ze problem problemowi nie rowny i jego sila razenia tez bywa rozna.. pomijam kweste odpornosci na stres.. no i dopoki nie przejdziemy sie 'w cudzych butach, z cudza wrazliwoscia i tym problemem pod reke" niezrecznie mi brzmi, ze samym optymistycznym nastawieniem mozna rozwiazac kazdy problem i uporzadkowac swoje zycie, szybko i skutecznie. Nie watpie, ze moze nam to pomoc zachowac jakas rownowage, ale na spadek poziomu neuroprzekaznikow nie do konca mamy wplyw, ale one maja wplyw na nasz odbior sytuacji. Na pewno tez latwiej jest ogarnac jakies niepowodzenia i uporac sie z emocjami, jesli mamy "cos" za plecami jakas inna stala, dobra sytuacje ktora dodaje nam pewnosci siebie i optymizmu - cokolwiek waznego by to dla nas nie bylo -dobry zwiazek, dobra praca, inna sytuacja dajaca komfort poczucia bezpieczenstwa. Nie chcialbym byc zle zrozumiana, porzadek w glowie i sercu, swiadomosci i podswiadomosci z pewnoscia przeklada sie w jakims stopniu na nasze spostrzeganie sytaucji, na nasze odczucia, a i pewnie na sytuacje ktore przyciagamy. Ale nie zawsze jest to taka prosta zaleznosc. Nie potrafie zgodzic sie z idacym za tymi rozwazaniami o pozytywnym nastawieniu wnioskami, ze jesli nam sie wali zycie na glowe, to jest to tylko nasza wina, bo sie z podswiadomoscia nie dogadalismy. Mysle, ze wchodza tu w gre rowniez inne czynniki. Ale - podkreslam- jest to moja opinia, czyli opinia osoby ktora nie uporzadkowala jeszcze balaganu w podswiadomosci i niewiele jeszcze wie jak mozna to zrobic skutecznie i jakie beda dobroczynne skutki tego dzialania a biologiczne wyksztalcenie tez narzuca mi pewne schematy myslowe.. Tak wiec prosze o wyrozumialosc i potraktowanie tego wpisu jako impulsu do dalszej dyskusji , bo idea posiadania pelnej kontroli nad zyciem brzmi smacznie i z pewnoscia jest godna zastosowania ze zmiana pogladow wlacznie :-)

_________________
Good girls go to Heaven, bad girls follow their cats..


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: tarotowe zaklęcia
PostZamieszczono: 17 wrz 2010 17:10 
Offline
Mózg Forum
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 cze 2010 15:02
Posty: 510
Lokalizacja: gdzieś w Kanadzie
Sanna, nie musisz się do konca zgadzać. Zastrzegałem się że to wielka i skomplikowana sprawa. Wiem, że problem problemowi nie równy. Już samym optymistycznym nastawieniem mozna jednak wiele zmienić w życiu i dostrzec inne sposoby na rozwiazanie swoich, często powracających problemów w życiu. Nie twierdziłem, że szybko i skutecznie - to zależy od stopnia skomplikowania konnkretnej sprawy. To czy nam to pomoże zachować jakas rownowage zależy też od własnego nastawienia czyli wiary w siebie i swoje prawo do tych wszystkich wspaniałości których pragniemy. Moim zdaniem wzięcie swego losu we własne ręce i uświadomienie sobie, ze jesli nam sie wali zycie na glowe, to jest to tylko nasza wina jest właśnie sposobem na dogadanie się z podswiadomoscia, a przez nią z Aniołem Stróżem. On tylko patrzy jak dotąd i kiwa głową na to co wyprawiamy.
To wyłącznie moja opinia i nikomu jej nie narzucam. Do znajomości biologi dobrze dodać świadomość, że bez ducha czy tej kropli energii życia tak naprawdę nie było by samego życia. Somatyczność bez psyche nie zaistnieje i rozsypie się w pył.

_________________
[color=#0000FF]Tarot-dla-Siebie[/color]


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: tarotowe zaklęcia
PostZamieszczono: 17 wrz 2010 17:27 
Offline
Mózg Forum
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 sie 2010 13:30
Posty: 565
Lokalizacja: Irlandia
Zibku, ja trosze, czasami, jak mnie cos zaintryguje, prowokuje w swoich wypowiedziach - za co mocno przepraszam !! -ale wowczas dyskusja jest pelniejsza i moge sie wiecej dowiedziec na frapujacy mnie temat, tak wiec, prooosze, nie zastrzegaj sie, ze to tylko Twoje przemyslenia - bo sa one warte poznania, zrozumienia i zaadoptowania na moje potrzeby, tylko rozwin myls, przedstaw wiecej argumentow i roznies na pyl moj sposob rozumowania :-) Mysle, ze wiecej osob z przyjemnoscia przeczyta - pomysli - wyciagnie dla siebie to co potrzebuje z tej rozmowy o sile podswiadomosci..

_________________
Good girls go to Heaven, bad girls follow their cats..


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: tarotowe zaklęcia
PostZamieszczono: 17 wrz 2010 17:37 
Offline
Mózg Forum
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 cze 2010 15:02
Posty: 510
Lokalizacja: gdzieś w Kanadzie
Dzięki za wskazówki jak. Dzisiaj jednak nie będę brał Cię szturmem. :lol: Tym bardziej, że zmieniliśmy wątek wchodząc w sprawy samooceny, porządkowania własnego systemu wartości który jako spis praw służył podświadomości aby doprowadzić nas tu gdzie dzisiaj jesteśmy. To akurat nie są specjalne czary. Do poznania tych wszystkich przykazań jakie w życiu stosujemy świetnie nadają się karty Tarota. Jak nie podoba się komuś gdzie jest to do roboty ale trzeba rzucać się by zmieniać innych ale właśnie siebie.

_________________
[color=#0000FF]Tarot-dla-Siebie[/color]


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: tarotowe zaklęcia
PostZamieszczono: 17 wrz 2010 17:50 
Offline
Legenda TarotNet
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 paź 2009 22:59
Posty: 1054
Lokalizacja: Stumilowy Las
Cytuj:
Bardzo, bardzo się nie zgadzam! Wszystko, absolutnie wszystko mamy w swojej kontroli. Z tym jest tak jak z wiarą w cuda czy czary - trzeba w nie wierzyć aby się zdarzyły

No to się nie zgadzamy.

_________________
Tarot jest dobrym sługą, ale złym panem- Hajo Banzhaf


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: tarotowe zaklęcia
PostZamieszczono: 17 wrz 2010 18:07 
Offline
Mózg Forum
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 cze 2010 15:02
Posty: 510
Lokalizacja: gdzieś w Kanadzie
Cytuj:
... a powiedz mi w jakim stopniu odbieramy sobie bliskich? Śmierć matki, ojca, dziecka... Jak to jest w naszej kontroli, wybacz, ale ta teoria trochę do życia śmiertelnika nie pasuje :(

Zwróć uwagę, proszę, że każdy człowiek ma swoją własną wolę więc rodzice i dzieci też. My nie odbieramy ich sobie ale to oni od nas odchodzą. My musimy żyć z odczuciami na ten temat - takimi jakie z własnej woli sobie wybraliśmy, nawet jak jest to poczucie "odebrania".

Tarotka, chciałem obudzić Twoje zamiłowanie wrodzone do porządków na forum. W wątku "tarotowe zaklęcia" skupmy się na czarach tarotem a o zagadnieniach własnej woli i kierowaniu własnym losem gdzie indziej pogadajmy.
PS. Może to na temat jednak bo chodzi o kontrolowanie losu czarami?!!! :o

_________________
[color=#0000FF]Tarot-dla-Siebie[/color]


Ostatnio zmieniony 17 wrz 2010 18:23 przez Zibko, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: tarotowe zaklęcia
PostZamieszczono: 17 wrz 2010 18:14 
Offline
Mózg Forum
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 sie 2010 13:30
Posty: 565
Lokalizacja: Irlandia
Smierc.. kolejny trudny temat.. moze czasami smierc jest wybawieniem od cierpien choroby, potrafie przyjac ten argument, czasami jest juz po prostu czas - czlowiek przezyl dluugie dziesieciolecia i jakkolwiek nas to nie boli i wydaje sie nam, ze za szybko- taka kolej rzeczy, nie bede sie spierac.. Ale czasami smierc jest uzurpatorem, za szybko, za brutalnie, wbrew woli samego zainteresowanego.. i tu tez mam problem..

_________________
Good girls go to Heaven, bad girls follow their cats..


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: tarotowe zaklęcia
PostZamieszczono: 17 wrz 2010 18:44 
Offline
Mózg Forum
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 cze 2010 15:02
Posty: 510
Lokalizacja: gdzieś w Kanadzie
Znowu niestety mam odmienne zdanie. W zasadzie pogodziliśmy się, że nie my decydujemy o życiu i śmierci a jednak w wielkim stopniu wynika to z naszej woli. Bóg dał nam ten wieli dar - mam na myśli wolną wolę - i wcale nie obrazi się na nas w swej wielkiej miłości kiedy zrezygnujemy z niej. To też jest akt tej woli. Wtedy jednak będziemy czekali na los, i obarczali go winą, że nie przyniósł spełnienia naszych własnych pragnień. To, że ktoś zmarł jest wynikiem, sumą jego własnych wyborów, tego jak nieostrożny był, jak się żywił, jak myślał - wszystko do kupy w jednym worku. Tym co zostali trudno to przyjąć do wiadomości, zaakceptować, pozwolić bliskim odejść. To jednak jest również potrzebne nam doświadczenie, niesie i nam naukę.

_________________
[color=#0000FF]Tarot-dla-Siebie[/color]


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: tarotowe zaklęcia
PostZamieszczono: 17 wrz 2010 19:05 
Offline
Mózg Forum
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 sie 2010 13:30
Posty: 565
Lokalizacja: Irlandia
dobrze, od tej strony patrzac- od strony tego co odszedl - ok, twarde prawa zycia, byl niostrozny - zaplacil najwyzsza cene, ok. straty musza byc.. Ale co z tymi co zostali, ktorym w momencie smeirci tej osoby umarlo polowe serca, polowa duszy.. Z tymi, ktorzy przez dlugie miiesiace wciaz maja przed oczami okolicznosci tej smierci- powiedzmy drastycznej lub glupiego splotu przypadkow? Bo chyba to miala na mysli Tarotka.. Ci ktorzy odeszli maja juz spokoj, sa bezpieczni.. Ale Ci ktorzy pozostali, budza sie i zapypiaja z rozdzerajaca mysla, ze juz nigdy wiecej ich nie zobacza, nie uslysza ich glosu, nie zajrza w oczy, nie powiedza jak wazni byli.. I o to wlasnie chodzi- tu naprawde chyba ciezko jest powiedziec sobie - byli i ich nie ma, zycie toczy sie dalej i przejsc nad tym do porzadku dziennego... ?????

_________________
Good girls go to Heaven, bad girls follow their cats..


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: tarotowe zaklęcia
PostZamieszczono: 17 wrz 2010 19:18 
Offline
Mózg Forum
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 cze 2010 15:02
Posty: 510
Lokalizacja: gdzieś w Kanadzie
Nie twierdziłem aby przejść obojętnie do porządku dziennego. To jednak czy pogrążymy się w bólu i czy nauczy nas to czegokolwiek to nasz wybór. W żadnym razie nie miałem zamiaru lekceważyć samej śmierci i jej okoliczności.
Samą Śmierć trzeba umieć zaakceptować. Nie ma potrzeby aby jej się bać.

_________________
[color=#0000FF]Tarot-dla-Siebie[/color]


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: tarotowe zaklęcia
PostZamieszczono: 17 wrz 2010 19:24 
Offline
Mózg Forum
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 sie 2010 13:30
Posty: 565
Lokalizacja: Irlandia
wiem, nie napiales tego. Nie sugerowalam tego, nawet mi przez mysl nie przeszlo, ale temat jest trudny i wiekszosc z nas juz sie z nim zmierzyla. Albo zmierzy.. Ja przejaskrawilam sytuacje, aby pokazac problem. Chodzilo mi o to, ze sa sytuacje, ktore potrafia - na krotszy czy dluszzy czas -znokautowac nas, wobec ktorych jestesmy bezbronni. Czy tylko wydaje sie nam, ze jestesmy bezbronni wobec uderzeniowej dawki tragedii ?? Pytania trudne, ale w rozwazaniach o umiejetnosci panowania nad swoim zyciem, nad emocjami ktore nami targaja, musimy brac pod uwage rowniez takie sytuacje, bo to wlasnie one pokazuja, czy naprawde mamy ster w rekach, czy potrafimy nie 'przytopic' sie na wiele dlugich miesiecy z rozpaczy, bolu.
Wlasnie, jak zaakceptowac smierc.. nie tylko pozornie, na zewnatrz, na potrzeby bliskich i wspolpracownikow, ale naprawde pogodzic sie z nieodwracalnym.. czy jest w ogole na to odpowiedz..?? moze niepotrzebnie draze ten temat..

_________________
Good girls go to Heaven, bad girls follow their cats..


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: tarotowe zaklęcia
PostZamieszczono: 17 wrz 2010 20:09 
Offline
Wszędzie mnie pełno!
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 mar 2010 22:01
Posty: 276
ja w takich sytuacjach zawsze sobię tłumaczę, że tak miało być...taka była Boża wola, a my musimy to zaakceptować...choć ch...lernie trudno jest żyć już bez tej osoby, wiedzieć że już nigdy nie udzieli nam dobrej rady, nie uśmiechnie się do nas, nie odbierze telefonu...na to chyba najlepszym lekarstwem pozostaje czas...

Zibko co z tym czarowaniem, z mojej podświadomosci trzeba wyrzucić pewne 2 lata i związane z tym wydarzenia ;) o wiele łatwiej by mi się wtedy żyło...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: tarotowe zaklęcia
PostZamieszczono: 17 wrz 2010 20:24 
Offline
Legenda TarotNet
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 paź 2009 22:59
Posty: 1054
Lokalizacja: Stumilowy Las
Cytuj:
Tarotka, chciałem obudzić Twoje zamiłowanie wrodzone do porządków na forum. W wątku "tarotowe zaklęcia" skupmy się na czarach tarotem a o zagadnieniach własnej woli i kierowaniu własnym losem gdzie indziej pogadajmy.
PS. Może to na temat jednak bo chodzi o kontrolowanie losu czarami

Nie ma sprawy, moge to ciachnąć, ale zaklinanie czarami naszego życia to chyba to samo co zaklinanie rzeczywistości w około nas czy losu- będzie nam chodziło o podobny wynik... No nie wiem, daj znać Zibku, podzielę jesli uważasz, że trzeba. Mam jednak obawę, że może nam sie zrodzic kilka wątków o tym samym.

_________________
Tarot jest dobrym sługą, ale złym panem- Hajo Banzhaf


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: tarotowe zaklęcia
PostZamieszczono: 17 wrz 2010 21:15 
Offline
Mózg Forum
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 sie 2010 13:30
Posty: 565
Lokalizacja: Irlandia
marysia pisze:
ja w takich sytuacjach zawsze sobię tłumaczę, że tak miało być...taka była Boża wola, a my musimy to zaakceptować...choć ch...lernie trudno jest żyć już bez tej osoby, wiedzieć że już nigdy nie udzieli nam dobrej rady, nie uśmiechnie się do nas, nie odbierze telefonu...na to chyba najlepszym lekarstwem pozostaje czas...


do mnie w takich sytuacjach zadne tlumaczenie, zadne argumnty , pocieszanie nie przemawiaja.. czastka mojej duszy umiera wraz ta osobe ktora odeszla.. czas goi rany, oczywiscie, ale bunt, niepogodzenie sie tkwia bardzo dlugo..

marysia pisze:
Zibko co z tym czarowaniem, z mojej podświadomosci trzeba wyrzucić pewne 2 lata i związane z tym wydarzenia ;) o wiele łatwiej by mi się wtedy żyło...


no wlasnie, wrocmy do czarowania.. Zibku, Eremit pokazcie na jakims perzykladze, jak to sie robi ? Marysia jest gotowa pojsc na pierwszy ogien, Gosia tez juz czeka w kolejce ...
A potem my zaczniemy czarowac 8-)

_________________
Good girls go to Heaven, bad girls follow their cats..


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: tarotowe zaklęcia
PostZamieszczono: 17 wrz 2010 21:23 
Offline
Stały Bywalec

Rejestracja: 10 wrz 2010 08:24
Posty: 66
zgadzam się Sanna z Tobą pocieszanie nic nie daje ...a jeżeli już to na chwilkę aa czas jak czas leczy rany......ale trwa to tyle....ze heja.....a i czasem nie do końca da się wyleczyć....bo co ze wspomnieniami....


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: tarotowe zaklęcia
PostZamieszczono: 17 wrz 2010 22:19 
Offline
Mózg Forum
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 cze 2010 15:02
Posty: 510
Lokalizacja: gdzieś w Kanadzie
Właśnie wyjeżdżam na weekend do lasu a takich ważnych rzeczy nie da się w biegu załatwić. Czary muszą poczekać. Do tego i tak najlepsze są warsztaty. Może sabat jaki proponowała Miriam.

_________________
[color=#0000FF]Tarot-dla-Siebie[/color]


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: tarotowe zaklęcia
PostZamieszczono: 17 wrz 2010 22:24 
Offline
Wszędzie mnie pełno!
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 mar 2010 22:01
Posty: 276
każesz nam czekać prawie rok? już przez ten czas mogłabym sobie życie ułożyć ;)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: tarotowe zaklęcia
PostZamieszczono: 17 wrz 2010 23:23 
Offline
Mózg Forum
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 sie 2010 13:30
Posty: 565
Lokalizacja: Irlandia
marysia pisze:
...z mojej podświadomosci trzeba wyrzucić pewne 2 lata i związane z tym wydarzenia ;) o wiele łatwiej by mi się wtedy żyło...


Marysiu, a moze nie tyle chciej wyrzucac te wspomnienia, bo nie jestem pewna czy to da sie zrobic,to przeciez czesc Twojego zycia, Twoje doswiadczenie, ale nadaj im inne znaczenie, inny ciezar, postaraj sie je zobaczyc w innym swietle - nie jako cos co mialo negatywny wplyw na Twoje zycie a teraz wciaz wlecze sie za Toba aby Ci blokowac przyszlosc, ale jako lekcje ktora miala czegos Ciebie nauczyc.. Powiedz sobie glosno lub cicho- jak wolisz, raz i dobitnie albo 1oo razy - ilekroc te wspomnienia wracaja - ze to juz jest przeszlosc, sytuacja zamknieta, cos co bylo i nigdy juz nie wroci. Idz nad morze, rzeke i wrzuc - synmbolicznie - te mysli do wody, niech odplyna od Ciebie na zawsze. Ilekroc nadchodza obawy z przeszlosci - wyobraz sobie, ze otaczaja Cie lustra i te mysli odbijaja sie od nich niedosiegajac Ciebie..
Kazdy dzien jest nowym dniem naszego zycia, to co sie wydarzylo, to jest juz za nami, to przeszlosc, to tylko cien - juz niegrozny.

_________________
Good girls go to Heaven, bad girls follow their cats..


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: tarotowe zaklęcia
PostZamieszczono: 18 wrz 2010 03:48 
Offline
Mózg Forum
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 cze 2010 15:02
Posty: 510
Lokalizacja: gdzieś w Kanadzie
marysia pisze:
każesz nam czekać prawie rok? już przez ten czas mogłabym sobie życie ułożyć ;)

Tak powiedziała - za rok?!! Toż za rok dzieci mogą podrosnąć, albo pójść do szkoły albo nowych można się nabawić!

_________________
[color=#0000FF]Tarot-dla-Siebie[/color]


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: tarotowe zaklęcia
PostZamieszczono: 18 wrz 2010 08:36 
Offline
Wszędzie mnie pełno!
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 sie 2010 20:42
Posty: 297
Lokalizacja: gdzieś w Polsce
Sanna pisze:
Na pewno tez latwiej jest ogarnac jakies niepowodzenia i uporac sie z emocjami, jesli mamy "cos" za plecami jakas inna stala, dobra sytuacje ktora dodaje nam pewnosci siebie i optymizmu - cokolwiek waznego by to dla nas nie bylo -dobry zwiazek, dobra praca, inna sytuacja dajaca komfort poczucia bezpieczenstwa. Nie chcialbym byc zle zrozumiana, porzadek w glowie i sercu, swiadomosci i podswiadomosci z pewnoscia przeklada sie w jakims stopniu na nasze spostrzeganie sytaucji, na nasze odczucia, a i pewnie na sytuacje ktore przyciagamy. Ale nie zawsze jest to taka prosta zaleznosc.


Sanna, chciałabym jeszcze nawiązać do Twojej wypowiedzi.
Kiedyś żyłam w przeświadczeniu, że wszystko co dobre, nie do mnie należy, wszystko odbierałam w czarnych kolorach, każde zdarzenie, sytuację rozpatrywałam w kontekście: a co będzie, gdy jednak... i tu następował czarny scenariusz. Sama niekiedy strasznie męczyłam się w takich sytuacjach, bo nawet do dobrych momentów w moim życiu od razu wpisywałam czarne scenariusze. Może działo się tak dlatego, że życie dosyć wcześnie mnie doświadczyło, a ja nie potrafiłam sobie z tym poradzić i wybierałam według siebie najbezpieczniejszą drogę, drogę pozornego bezpieczeństwa, asekurowania się, wycofywania, akceptowania sytuacji, które nie wymagały żadnego wyboru. Ale wiem teraz, że to jednak był wybór, mój wybór bycia nieszczęśliwą.
Masz rację, potrzebny jest ktoś lub coś, co nas wspiera, co pomaga poradzić sobie ze sobą samą, nie poddawać się biernie losowi. Miałam to szczęście, o czym już pisałam wcześniej, spotkać kogoś, kto pokazał mi inny świat, świat pięknych przeżyć, wewnętrznego rozwoju. Ale to ja sama musiałam tego chcieć, sama musiałam przezwyciężyć swoje obawy, czarne myśli, sama musiałam zechcieć się zmienić. Bo nie możemy zmienić nikogo, zmusić go do tego, wszelkie zmiany musimy zacząć od zmiany siebie, swego nastawienia do innych i świata, a wtedy zauważymy, że możemy oderwać się od przeszłości, od tego co uważałyśmy za złe w swoim życiu.
I uwierz, że to nie jest tylko i wyłącznie teoria, to działa, jestem tego przykładem. Nawet w pracy zaczęto zauważać, jak bardzo się zmieniłam, jestem zupełnie innym człowiekiem.

_________________
Najpiękniejszym skarbem jest miłość serc
/przysłowie arabskie/


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: tarotowe zaklęcia
PostZamieszczono: 18 wrz 2010 08:59 
Offline
Stały Bywalec
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 mar 2010 07:23
Posty: 62
Sanna pozwól, że wtrącę swoje trzy grosze, przeczytaj kilka razy ten tekst:
Cytuj:
Pesymizm jest proroctwem, które samo się spełnia...

mam go w podpisie, on bardzo dobrze oddaje to co dzieje się w Twojej sytuacji, dlatego zacznij myśleć optymistycznie, a tekst zmieni się na:
"Optymizm jest proroctwem, które samo się spełnia :)"
Wierz mi, jest wiele sytuacji, gdy sami sobie wmawiamy niepowodzenie, ja jeszcze mam taki tekst jeśli mam wątpliwości i myśli że nigdy mi coś się nie uda:
"Nigdy nie mów NIGDY", to pomaga, bo nikt nie może z góry przewidzieć swojej sytuacji, więc nie można mieć o niej pesymistycznej wizji, ludzie mówią, że lepiej być przygotowanym zawsze na najgorsze by się mile rozczarować, moim zdanie to bzdura, bo jak wmawiasz sobie ciągle to to działa jak swego rodzaju mantra, tak kreujesz nieświadomie swoje życie.
Choć masz jakieś wątpliwości, stań każdego ranka przed lustrem i powiedz do siebie:
"Jestem taka jaka jestem, podobam się sobie, dobrze mi z tym, zasługuję na to by być szczęśliwą, jestem jedyna w swoim rodzaju i nikt nie jest taki jak ja więc jestem wyjątkowa, dlatego zrobię wszystko by być szczęśliwą, od dziś wszelkie negatywne myśli topię niech odpłyną, spalą się, znikną, niech wzejdzie słoneczko, ciepłe radosne i opromieni moje myśli i czyny. Jestem szczęśliwa, bez względu na wszystko, bo żyję, bo mam przyjaciół, znajomych, bo mogę cieszyć się każdym porankiem, wreszcie dlatego bo mam wolną wolę."

Ułożyłam ten tekst dla Ciebie, takie codzienne zaklęcie :) możesz oczywiście zmienić go, to taki przykład ;)
Pomoże przy tym wizualizacjia w trakcie wypowiadania słów, jaka jesteś szczęśliwa, wszystkie pozytywne chwile, radości.
Nie jestem czarownicą, ale ja takie metody stosuje i działa, uważam iż wiele dzieje się na zasadzie wypowiadanych przez nas słów, taka magia życzeniowa :)

Pozdrawiam Cię bardzo cieplutko :)

p.sp
Zawsze piszę to co myślę, prosto i otwarcie, więc jeśli Cię w czymś uraziłam, to przepraszam.

_________________
Pesymizm jest proroctwem, które samo się spełnia...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: tarotowe zaklęcia
PostZamieszczono: 18 wrz 2010 09:28 
Offline
Wszędzie mnie pełno!
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 mar 2010 22:01
Posty: 276
Sanna pisze:
marysia pisze:
...z mojej podświadomosci trzeba wyrzucić pewne 2 lata i związane z tym wydarzenia ;) o wiele łatwiej by mi się wtedy żyło...


Marysiu, a moze nie tyle chciej wyrzucac te wspomnienia, bo nie jestem pewna czy to da sie zrobic,to przeciez czesc Twojego zycia, Twoje doswiadczenie, ale nadaj im inne znaczenie, inny ciezar, postaraj sie je zobaczyc w innym swietle - nie jako cos co mialo negatywny wplyw na Twoje zycie a teraz wciaz wlecze sie za Toba aby Ci blokowac przyszlosc, ale jako lekcje ktora miala czegos Ciebie nauczyc.. Powiedz sobie glosno lub cicho- jak wolisz, raz i dobitnie albo 1oo razy - ilekroc te wspomnienia wracaja - ze to juz jest przeszlosc, sytuacja zamknieta, cos co bylo i nigdy juz nie wroci. Idz nad morze, rzeke i wrzuc - synmbolicznie - te mysli do wody, niech odplyna od Ciebie na zawsze. Ilekroc nadchodza obawy z przeszlosci - wyobraz sobie, ze otaczaja Cie lustra i te mysli odbijaja sie od nich niedosiegajac Ciebie..
Kazdy dzien jest nowym dniem naszego zycia, to co sie wydarzylo, to jest juz za nami, to przeszlosc, to tylko cien - juz niegrozny.


Sanno ja wiem, że to miało mnie czegoś nauczyć...tylko czego? za karę nie było...ale może okreslenia czego się chce w życiu i że samą miłością się żyć nie da...nie warto pokochac kogos za to tylko że jest i mówi Ci ładne słówka...do 2006 r miałam inny obraz świata i relacji międzyludzkich, w rodzinie a potem na studiach, wszyscy byli w stosunku do siebie uczciwi, kochający, prawdziwi, a potem raptem 2 lata pokazały mi że to tylko iluzja, tak naprawdę ludzie w koło się okłamują, zdradzają (co gorsza z przyjaciółmi, a czasem i żonami/mężami przyjaciół), zawalił się mój idealny świat, przestałam wierzyć w związki na odległość, w przyjaźnie damsko-męskie, nawet sms od koleżanki do kogoś kto nie jest mi obojętny w nocy sprawia, że czuje się już zdradzona, właczyła mi się przesadna czujność i widzę 2 razy więcej, niż kiedyś, widze to czego kiedyś nie widziałam, może nie chciałam widzieć, albo nie zdawałam sobie sprawy że może być czymś złym, przez co będę płakać i cierpieć...widzę kłamstwo, obłudę, manipulację, ale przecież wszyscy nie muszą od razu być tacy...więc tego musze się pozbyć, przesadnej "obrony" przed skrzywdzeniem, nie moge ciągle uciekać w obawie przed zdradą, bólem, przed wejściem w głebszą relację...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: tarotowe zaklęcia
PostZamieszczono: 18 wrz 2010 12:43 
Offline
Mózg Forum
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 sie 2010 13:30
Posty: 565
Lokalizacja: Irlandia
od czego zaczac.. chyba od tego, ze wszystkie jestescie kochane i dziekuje Wam, ze tu jestescie :-)
Natko, duzo w tym racji, co napisalas. To co ja pisalam w moim poscie, nie do konca bylo o mnie - to rozwazania na potrzeby dyskusji. Ja potrafie zamknac przeszlosc - skutecznie. Ja nie jestesm nieszczesliwa, ja mam dusze zawodniczki - lubie wyzwania i walke :mrgreen: - i dostawalam, zazwyczaj, w zyciu to czego zapragnelam i wywalczylam, praca, determinacja :-) Moze dostaje troszke za duzo tej walki, ale tak jak napisalam, to moja natura, to silniejsze ode mnie, ja to kocham- chociaz bywam tym zmeczona - to z cala pewnoscia sama wciaz takie trudniejsze sytuacje zapraszam - nieswiadomie - do zycia :mrgreen: Jesli cos mi sie rozsypie, potrafie sie podniesc, zobaczyc kolejny cel i zaczac go realizowac . Teraz mam troszke trudniejszy moment w zyciu- nowe plany, decyzje, troszke tego duzo, ale juz zbieram sily :-) Jedyne, z czym mam problem, to faceci, im nie do konca potrafie chyba zaufac i lubie narysowac czarny scenariusz, ale to tez wynika z faktow- patrze i widze, jesli sytuacja jest niejasna, ktos nie do konca jest szczery w relacjach ze mna i czestuje mnie tylko fajnymi frazesami, to lepiej dla mnie, ze nie rozwija sie to dalej tylko mozna to zamknac, tak jak to czulam juz wczesniej :mrgreen:Teraz spotkalam Kogos komu dalam cart blanche, to za dobry facet, ze zbyt szczerym sercem abym mogla teraz w obawie o calosc swego serca wycofac sie i tym samym Go zranic, sprawic, ze - byc moze - On zaczalby sie bac zaufac kolejnej kobiecie. Tak wiec, mysle, ze mam odwage podjac ryzyko i dac sobie szanse na szczescie..

Maire, dziekuje Ci z calego serca za ta afirmacje, bardzo mi sie przyda :-) Tak jak pisalam wyzej, jestem na etapie malych zmian w zyciu, wiec bedzie ona baaardzo pomocna..

Marysiu, fajnie to napisalas, tak to chyba dziala - zycie jest jakie jest, spotykaja nas rzeczy wspaniale ale tez czasami zle, trudne. Nie wiem dlaczego tak sie dzieje, kazdy ma swoja teorie. Dla mnie to po prostu zycie, z wszelkimi jego odcieniami. Bo tak wlasnie wyglada swiat, pelen ludzi prawych ale i oszustow, sytuacji dobrych jak i toksycznych. Gdy pewnego dnia wypadamy spod ochronnego parasola rodziny, zaufanych przyjaciol i ladujemy w doroslym zyciu to oczom nie wierzymy, jak brutalne jest ono..I teraz tu pasuje to co pisal Zibko, Maire i Natka - trzeba nauczyc sie"'uzbroic" w dobre mysli przyciagajace tylko dobre rzeczy i odpowiednich ludzi, trzeba ufac, ze za zakretem juz cos wspanialego na nas czeka- i tak sie wowczas - predzej czy pozniej-dzieje. Ja mam szczescie do ludzi, do przyjaciol, tacy pojawiaja sie w moim zyciu, ale widze co sie dzieje dookola. Wiec moze chodzi tez o to, aby stworzyc sobie taka swoja "oaze" , przyciagnac z tego swiata tych dobrych, szczerych, prawych ludzi i dobre sytuacje. Ale aby to zadzalalo, trzeba im wczesniej powiedziec "Tak" :-)

_________________
Good girls go to Heaven, bad girls follow their cats..


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: tarotowe zaklęcia
PostZamieszczono: 18 wrz 2010 15:56 
Offline
Mózg Forum
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 mar 2010 22:58
Posty: 558
Sanno wiedziałam ,od samego poczatku ,ze masz dusze wojownika ! .Czasami przychodza takie dni ,ze widzimy wszystko w czarnych barwach,a ja powiem za
F.Nietzschem " Co mnie nie zabije ,to mnie wzmocni"
Jeszcze dodam ,pare słow od siebie. Strach przed zaangażowaniem ,przezywa prawie kazdy człowiek.a zwlaszcz wtedy ,kiedy mamy kilka nieudanych zwiazkow .Boimy sie otworzyc ponownie na drugiego człowieka ,przed obawą ,ze popelnimy kolejny bląd.Jesli bedziemy sie "biczowac"i,obwiniac siebie ,odczuwac bol ,włączajac swego krytyka myslec,mowic np."że nie powinnam nigdy zwiazac sie z tym czlowiekiem,jaka jestem glupia-i ,co ja sobie myslalam-em ,dlaczego mnie to tylko spotyka,dlaczego jestem taka-i naiwna-i,nie zasługuje na milosc ,to jest duze prawdopodobienstwo ,ze pozosytanie sie zamknietym i nichetnym na nowy zwiazek.,Jest na to tylko jedna rada ,ze zanim sie wejdzie w kolejny zwiazek,trzeba przedewszystkim wybaczyc sobie i wyleczyc swoja poraniona duszę.Nikt za ciebie tego nie zrobi tylko ty sama-am ,Psychoterapia ,warsztaty ,grupy wsparcia ,przyjaciele ,wizualizacje ,,afirmacje to sa narzedzia ,ktore ułatwiaja wgląd w siebie .Musisz zobaczyc co jest powodem ,ze tak sie dzieje ,Jaki lek cie powstrzymuje jesli je rozpoznasz to bedziesz wiedziala-l jaka terapia bedzie dla ciebie wlasciwa.Moze wystarczy ,afirmacja ,czy wizualizacja,wsparcie,, warto pojechac na warsztaty ,lub pojsc do terapeuty.Nigdy nie mamy gwarancji ,ze nasz wybor ,ktory dokonalismy jest sluszny.Zawsze wiaze sie z ryzykiem .Czasem po dwudziestu kilku latach malzenstwa krzykniesz Eureka "co ja tutaj robie"Ja wierze ,ze warto ryzykowac i gdy twoje serce mowi ,ze to jest ten czlowiek ,ktorego pragniesz ,gdy "czujesz motylki w brzuchu" :lol To trzeba pojsc za glosem serca ,uwierzyc ,ze to jest ten jedyny. ,ze własnie z nim znajdziesz sie na szczytach "KRÓLESTWA MILOSCI"Jesli kolejny raz sie nie uda ,to tak jak w naszych kartach TAROTA otrzymujemy kolejną pozyteczna dla nas lekcje życia.
Zycze tobie Sanno ,zebys znalazla to czego pragnie twoje serce i dusza,wierze ,ze tak sie stanie :D

Nie kocham cię za to kim jesteś,
ale za to jaki jesteś kiedy przebywam z tobą.
Nikt nie zasługuje na twoje łzy,
a ten kto na nie zasługuje na pewno nie doprowadzi cię do płaczu.
Jeżeli ktoś nie kocha cię tak jakbyś tego chciał,
nie oznacza to, że nie kocha cię on z całego serca i ponad życie.
Prawdziwy przyjaciel jest z tobą na dobre i na złe.
Najbardziej odczujesz brak jakiejś osoby,
kiedy będziesz siedział obok niej i będziesz wiedział,
że ona nigdy nie będzie twoja.
Nigdy nie przestawaj się uśmiechać, nawet jeśli jesteś smutny,
ponieważ nigdy nie wiesz, kto może się zakochać w twoim uśmiechu.
Być może dla świata jesteś tylko człowiekiem,
ale dla niektórych ludzi jesteś całym światem.
Nie trać czasu z kimś kto nie ma go, aby go spędzać z tobą.
Być może Bóg chciał abyś poznał wielu złych ludzi
zanim poznasz tę dobrą,
abyś mógł ją rozpoznać kiedy ona się w końcu pojawi.
Nie płacz, że coś się skończyło, tylko uśmiechaj się,
że ci się to przytrafiło.
Zawsze znajdzie się ktoś, kto cię skrytykuje.
Zdobywaj zaufanie ludzi i uważaj na tych,
których zaufanie już raz straciłeś.
Stań się lepszym człowiekiem.
I zanim poznasz kogoś upewnij się,
że znasz siebie i że nie będziesz chciał być taki jak on chce,
ale będziesz sobą.
Nie biegnij za szybko przez życie,
ponieważ najlepsze rzeczy zdarzają się nam, wtedy gdy najmniej się ich spodziewamy.
Wszystko co się nam przytrafia, dzieje się zawsze z jakiegoś powodu.
(Gabriel Garcia Marquez)

Obrazek

_________________
W każdym z nas jest ktoś,kogo nie znamy .Przemawia do nas w snach i tłumaczy,że widzi nas zupelnie inaczej niż my sami siebie. C.G.Jung


Ostatnio zmieniony 18 wrz 2010 19:29 przez miriam, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: tarotowe zaklęcia
PostZamieszczono: 18 wrz 2010 16:14 
Offline
Mózg Forum
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 sie 2010 13:30
Posty: 565
Lokalizacja: Irlandia
Miriam, prezczytalam uwaznie..potem jeszcze raz.. madre, dobre spostrzezenia, cenne wskazowki Obrazek
a cytat z Marqueza piekny i wzruszajacy..
ja postanowilam dac sobie szanse, najwyzej raz jeszcze dostane baty ;) ale tak jak pisalam wyzej, ten czlowiek jest wart aby polozyc na szali swoje serce..
Dziekuje Miraim, jestes naszym forumowym Aniolem, podziwiam Cie za dobroc serca.. bo ja to zolza jestem.. :(

_________________
Good girls go to Heaven, bad girls follow their cats..


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 227 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 10  Następna


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  


cron
Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group | Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów




 
phpBB SEO