Strict Standards: Non-static method utf_normalizer::nfc() should not be called statically in /home/www/vhosts/tarotnet.pl/httpdocs/forum2/includes/utf/utf_tools.php on line 1804 Warunki zew. stawiania tarota : TAROT W PRAKTYCE

Strefa czasowa UTC+1godz.





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 6 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Warunki zew. stawiania tarota
PostZamieszczono: 09 kwie 2012 17:27 
Offline
Hurra, mogę prosić o interpretację!

Rejestracja: 07 kwie 2012 22:47
Posty: 13
Lokalizacja: Niemcy
Witajcie,

mam proste i zdaje sie podstawowe pytanie dot. - nazwijmy to warunkow, w jakich stawia sie Tarota- tzn. powinno sie stawiac. Ostatnio czytalam o tym, ze np. nogi w trkacie wrozenia nie moga byc skrzyzowane, stopy musza dotykac ziemi itp. Czy na takie rzeczy tez nalezy zwracac uwage?

Czy zawsze powinno sie zapalac swiece?

dziekuje z gory za odp.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Warunki zew. stawiania tarota
PostZamieszczono: 09 kwie 2012 21:29 
Offline
Fan TarotNet
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 mar 2011 07:09
Posty: 366
To nie są żadne warunki. Chociaż jeśli uważasz, że takie rytuały/ceremonie mają Ci pomóc to czemu nie. Możesz tak robić. Jak dla mnie to jest tylko niepotrzebne zawracanie głowy samemu sobie. Starczy żebyś tylko wystarczająco skupiła się nad danym pytaniem i żeby pytanie było jasne/konkretne. Mam na myśli to, że odkąd określisz pytanie/problem to żeby za tym nie stało jakieś inne - które może być nawet ważniejsze od tego jakie zadaliśmy kartom. Nie jestem tu jakimś szpecem od Tarota ale wiem, że w praktyce tak się właśnie zdarza. Wtedy to mamy problem z prawidłową interpretacją.

Swoją drogą to mam taki swój rytualik też. Gdy wiem, że mam wziąć do rąk karty to wtedy przed myję ręce. Nawet gdybym mył je jeszcze kilka minut wcześniej i nadal są czyste, to mimo wszystko myję ręce znowu zanim sięgnę po karty.
Także nie sugeruj się tym zbytnio. Wcale nie musisz celebrować kontakt z Tarotem w ten sposób/odprawiać takich guseł. Jednocześnie nie mam nic przeciwko tym którzy tak robią. Jeśli tacy czują się z tym dobrze/lepiej - to proszę bardzo :usmiechniety:


marlij pisze:
Ostatnio czytalam o tym, ze np. nogi w trkacie wrozenia nie moga byc skrzyzowane, stopy musza dotykac ziemi

No nie...Obrazek Czego to ludzie nie wymyślą :lol:

Świec też nie musisz używać jeśli czujesz że to jest zbędne.

_________________
If you want to make God laugh, tell him about your plans
— Woody Allen

Z religią czy bez, dobrzy ludzie będą postępować dobrze, a źli – źle, ale złe postępowanie dobrych ludzi, to zasługa religii
— Steven Weinberg


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Warunki zew. stawiania tarota
PostZamieszczono: 12 kwie 2012 12:35 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 kwie 2009 14:12
Posty: 1843
Lokalizacja: Białystok
Rada, by nie krzyżować nóg pochodzi zapewne z praktyki bioenergoterapeutów. Pracując z energiami nie należy tego robić, ponieważ blokuje się ich przepływ. Ale do stawiania Tarota to ma się jak pięść do oka, ot po prostu jest to zapożyczenie z zupełnie innych praktyk. Jedynym momentem, kiedy krzyżowanie nóg może mieć znaczenie, to sytuacja kiedy pracujemy z żywym człowiekiem siedzącym naprzeciwko. Krzyżowanie nóg lub rąk, w mowie ciała oznacza zamknięcie się na kontakt, zatem postawa taka nie sprzyja dobrej i otwartej komunikacji. Może nie tyle blokować energię, co sprawić, że my i ten człowiek nieświadomie nie będziemy fajnie współpracować.

Co do innych rzeczy, tj. świec, mycia rąk, lub różnych form oczyszczania, ja jednak zachęcam by to robić. Zwłaszcza wtedy, kiedy sesja dotyczy innej osoby... Między Bogiem a prawdą, stawiając karty na poziomie energetycznym łączymy się z człowiekiem. Nawet tylko myśląc o jego sytuacji i analizując ją, już wpuszczamy do siebie jego problemy... Nie byłoby fajnie, gdybyśmy z sesji wynieśli cudze programy, które potem przełożą się na nasze własne doświadczenia.
Oczywiście świecy czy tych innych zabiegów, nie należy traktować jako pusty rytuał, bo wtedy to rzeczywiście mija się z celem i w niczym nie pomoże.

Przyznam się bez bicia, że na pewnym etapie sama zaczęłam olewać BHP, nie zapalałam świecy i nie przejmowałam oczyszczaniem. Nie żeby mi to zaszkodziło w jakoś zauważalny sposób, bo nie należę do ludzi bardzo podatnych, ale rozumiem już, że ten brudek energetyczny jednak nie jest czymś, co warto na siebie beztrosko brać. Wystarczająco dużo ściągamy go chodząc po ulicach, oraz w wyniku codziennych kontaktów międzyludzkich. :D
Nie jest tak, że kiedy łapiemy zanieczyszczenie, muszą dziać się jakieś okropności, choroba, nieszczęście, nie wiadomo co. W każdej sytuacji, gdy nagle mówisz coś, pod czym normalnie byś się nie podpisał; irytujesz się bez powodu; robisz coś, co wcale nie jest Ci potrzebne; lub nie zrobisz tego, co naprawdę chcesz i co sobie postanowiłeś; jest to objaw aktywności obcego programu, który dostał się w Twoje pole energetyczne.
Powyższe sytuacje tłumaczymy całkiem prosto - no, chlapnąłem coś bezmyślnie; oj tam, wstałem lewą nogą; ech, nie wiem dlaczego to zrobiłem; cóż, nie dotrzymałem postanowienia bo mam za słabą wolę!
A tym czasem rzecz nie w naszej głupocie, słabej woli, czy innych niedostatkach charakteru. Bardzo często za nietypowe zachowania odpowiada właśnie nie co innego, jak cudzy energetyczny program, który gdzieś się do nas przykleił i bruździ niczym wirus w komputerze. Większość z tych programów to drobne nieszkodliwe brudki, które nie powodują poważniejszych szkód, a wprowadzają odrobinę zamieszania. Jeśli z łatwością podczepiają się do nas takie drobiazgi, to i większe tym bardziej mają do nas dostęp w każdej chwili.
Ale mimo wszystko, to nie duże brudy są zmartwieniem, bo nie mamy z nimi do czynienia często (raptem raz na jakiś czas dzieje się coś naprawdę złego). To tych małych śmieci jest więcej, one bombardują nas codziennie z każdej strony. W pewnym momencie trudno jest stwierdzić, na ile jesteśmy sobą, oraz gdzie zaczynają się nasze własne pragnienia i potrzeby - ciągle nie realizujemy własnego potencjału, nie myślimy i nie czujemy tego co powinniśmy. Działamy jak roboty, spalamy się w bezsensownych akcjach dyktowanych przez jakieś zewnętrzne wpływy.

Właśnie dlatego BHP i oczyszczanie energetyczne jest ważne, to po prostu leży w naszym interesie. I nie od sesji do sesji, lecz codziennie. :)

_________________
http://www.kingacichocka.pl/blog/
:milo_mi:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Warunki zew. stawiania tarota
PostZamieszczono: 27 maja 2012 19:07 
Kinga pisze:
Właśnie dlatego BHP i oczyszczanie energetyczne jest ważne, to po prostu leży w naszym interesie. I nie od sesji do sesji, lecz codziennie. :)



Jakie sposoby, metody (codziennego) oczyszczania energetycznego polecilabys?


Na górę
  
 
 
 Tytuł: Re: Warunki zew. stawiania tarota
PostZamieszczono: 27 maja 2012 21:35 
Offline
Stały Bywalec

Rejestracja: 10 gru 2009 12:07
Posty: 35
I jeszcze ja dopytam: czy jeżeli osobiście nie wyciągam kart, tylko pomagam w interpretacji czyichś rozkładów, to też powinnam się oczyszczać? Często na forach mają miejsce takie praktyki.
Pozdrawiam
M:)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Warunki zew. stawiania tarota
PostZamieszczono: 06 cze 2012 14:23 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 kwie 2009 14:12
Posty: 1843
Lokalizacja: Białystok
Przy interpretacji czyichś kart na forum, wnikamy w problem na poziomie mentalnym. Zazwyczaj nie musi to oznaczać głębszego dotknięcia poziomu energetycznego, ale jeśli interpretacja staje się bardziej intuicyjna, lub sprawa Cię jakkolwiek ruszyła i się zaangażowałaś, to już owszem.


Rani pisze:
Jakie sposoby, metody (codziennego) oczyszczania energetycznego polecilabys?


Wizualizacje to bardziej zabawa w oczyszczanie i udawanie, że się oczyszczamy.
Najważniejsza jest nasza samoświadomość, bez niej niczego nie zwojujemy - to nad jej wypracowaniem należy się najbardziej skupiać.
Zazwyczaj nie zwracamy uwagi na to, co dzieje się w naszej głowie i w nas. Po sesji nie koniecznie zaraz musimy doświadczać ciągłego myślenia o problemie osoby.
Załóżmy, po prostu stoisz nad zlewem, zmywasz naczynia po obiedzie. Jest to czynność w którą nie angażujemy się świadomie - ręce mechanicznie robią co do nich należy, ale w tym czasie w głowie uwalnia się strumień myśli, mniej więcej tak jakby samochód stał na luzie i sam zaczął się toczyć z górki.
Niektóre z tych myśli mogą być w stu procentach związane z Twoimi sprawami, inne będą echem serialu, który oglądałaś, ale wśród nich może pojawić się także coś z "zewnątrz". Nie da się ich tak po prostu odróżnić od własnych spraw i nawet nie o to chodzi. Chodzi o to, by uświadomić sobie jakość przebiegających przez głowę myśli i jeśli są niedobre (np. krytykujące, besztające, oceniające, wartościujące...), powiedzieć stop. Następnie, również w myślach, przeprosić siebie, czy osobę do której był skierowany mentalny atak.
W jaki sposób to pomaga?
Wszelkie programy najpierw działają na poziomie nieświadomych myśli, później dopiero zaczynają przenikać do świadomości i przeradzają się w działanie. Jeśli złapiemy je gdzieś pomiędzy nieświadomością a świadomością, jest bardzo duża szansa, że przerwiemy łańcuch.
Działa to tak, że dziś besztam kogoś w swojej głowie, jutro potraktuję go opryskliwie. Dziś nieświadomie ględzę na cały świat, jutro to staje się moją rzeczywistością.

_________________
http://www.kingacichocka.pl/blog/
:milo_mi:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 6 ] 


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  


cron
Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group | Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów




 
phpBB SEO