Strict Standards: Non-static method utf_normalizer::nfc() should not be called statically in /home/www/vhosts/tarotnet.pl/httpdocs/forum2/includes/utf/utf_tools.php on line 1804 Odwrócić wróżbę : TAROT W PRAKTYCE

Strefa czasowa UTC+1godz.





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 26 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł: Odwrócić wróżbę
PostZamieszczono: 11 lut 2011 16:03 
Offline
Rozmowny Użytkownik

Rejestracja: 15 lis 2010 11:39
Posty: 100
Lokalizacja: Dln. Śląsk
Chciałabym poznać wasze zdanie o tzw "odwróceniu wróżby". Zazwyczaj złej wróżby. Piszę artykuł z dość szerokim rozwinieciem tematu i dlatego chcę poznać różne punkty widzenia (swój mam).
Pytam, ponieważ rozmawiałam z dziewczyną, ktora ma dylemat co z tym zrobić. Dodam, że jej wrózba u (uwaga!) 14 wróżek miała podobne POZYTYWNE przesłanie, lecz martwi sie obecnie czy nie zapeszyła. Ok, może nie komentujmy ilości wizyt ;)
Ja mam określone zdanie na ten temat i to dość zwyczajne: nie ma czegoś takiego jak "odwrócenie wróżby", ponieważ przyszłośc ukazywana w kartach ma punkt wyjścia w dniu dzisiejszym i w miejscu, w którym obecnie znajduje się człowiek, a tym samym każdy z nas ma wpływ na własne życie poprzez dokonywanie wyborów. Więc upraszczając prognozę tarota może sam zmienić (czyli ją "odwrócić") bez odczyniania szczególnego rodzaju magicznych sztuczek. Co prowadzi w linii prostej do "niesprawdzalności" wróżby.
Co sądzicie?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Odwrócić wróżbę
PostZamieszczono: 11 lut 2011 20:59 
Offline
Stały Bywalec
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 lut 2011 09:36
Posty: 31
Lokalizacja: Tam, gdzie zaczyna się tęcza
Aż się prosi aby skomentować tę liczbę 14 :lol: Zgadzam się z tobą, a jej powiedź, że ma szczęście, że pytała 14, bo gdyby zaprzestała na 13, to ... :lol:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Odwrócić wróżbę
PostZamieszczono: 13 lut 2011 23:00 
Offline
Rozmowny Użytkownik

Rejestracja: 29 lis 2009 00:25
Posty: 125
droga Królowo

Cytuj:
przyszłość ukazywana w kartach ma punkt wyjścia w dniu dzisiejszym i w miejscu, w którym obecnie znajduje się człowiek, a tym samym każdy z nas ma wpływ na własne życie poprzez dokonywanie wyborów.


mówiąc krótko: zgadzam się z powyższym :) oczywiście to co moim zdaniem pokazują karty, to ta na chwile obecną najbardziej prawdopodobna ścieżka. a nasze możliwości wpłynięcia na przyszłość ograniczają się do spraw, które zależą od naszej decyzji. co do aspektów, które zależą od decyzji innych - tylko na tyle na ile mamy możliwość na nich i ich decyzje wpłynąć :)

więc podsumowując - dużo zależy od nas, ale nie wszystko.

a co do magicznych sposobów "zaklinania przyszłości" - żadnych nie znam ;) a gdybym znała - bałabym się efektu zaklęcia rzuconego 14 razy :lol:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Odwrócić wróżbę
PostZamieszczono: 14 lut 2011 01:03 
Offline
Rozmowny Użytkownik
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 lut 2010 16:27
Posty: 107
Lokalizacja: internet
Pewnie kolejne karty już wywracały oczyma :lol: "znowu ona".

heheh miałam taką sytuację (wieki temu ), że kolega postawił mi karty, w zasadzie wtedy zrobione to było trochę na kolanie, chyba niby bardziej dla sprawdzenia, pamiętam że to zwykłe karty do grania a wróżba z gazety.
Po kilku miesiącach zdałam sobie sprawę, że kilka rzeczy się sprawdziło. Byłam akurat w sytuacji, że palił mi się grunt pod nogami i szukałam pracy, a karty mówiły że znajdę pracę z dobrą umową lub po znajomości. Tak więc zaczęłam dzwonić po wszystkich możliwych znajomych, wysyłać smsy. Uruchomiłam wszelkie możliwe kontakty. Przy okazji za namową znajomej weszłam złożyć jeszcze kilka cv w różne miejsca. Cisza. Poddałam się . zaczęłam nawet pakowanie. Trudno, trzeba wrócić do domu :).
Dzień poźniej zadzwonił telefon, zaproszono mnie na rozmowę. Była krótka. Pani menager urodziła się w tym samym mieście co ja, dlatego dostałam pracę :).
Stwierdziłam, że pewne rzeczy trudno przeskoczyć. :mrgreen: bo przyznam, ze chciałam sobie dopomóc, stało się to jednak poza mną... stąd poniekąd moja dewiza że wszystko ma swój pod niebem czas :)

_________________
WSZYSTKO MA SWÓJ POD NIEBEM CZAS:)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Odwrócić wróżbę
PostZamieszczono: 14 lut 2011 01:53 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 kwie 2009 14:12
Posty: 1843
Lokalizacja: Białystok
Tak czysto praktycznie, z obserwacji na własnej skórze (i cudzej w sumie też). Zmieniać sytuację możemy zwłaszcza jeśli wróżba z Tarota jest na podstawie Małych Arkanów. Jeśli coś pokazuje Arkan Wielki, tu nasz wpływ jest naprawdę znikomy, sprawy dzieją się w określony sposób jakby musiało tak być.
W ogóle Wielkie Arkana często pokazują się, gdy już jest pozamiatane i nie ma pola do manewru.


QMieczy pisze:
Ja mam określone zdanie na ten temat i to dość zwyczajne: nie ma czegoś takiego jak "odwrócenie wróżby", ponieważ przyszłośc ukazywana w kartach ma punkt wyjścia w dniu dzisiejszym i w miejscu, w którym obecnie znajduje się człowiek, a tym samym każdy z nas ma wpływ na własne życie poprzez dokonywanie wyborów


Właśnie to jest nieco dyskusyjne. Niejednokrotnie tak mamy wybór, tyle że naprawdę go nie mamy, bo ten "nasz" wybór jest już zdeterminowany przez określone przekonania, uwarunkowania i jakiś rozległy ciąg przyczynowo skutkowy którego nie jesteśmy świadomi. Jednym słowem, w istocie wybieramy właśnie to, co dało się określić na podstawie horoskopu bądź kart, a nie coś innego, odnośnie czego w horoskopie/kartach nie ma wskazań. :roll:
Na przykład, jeśli u kogoś w horoskopie na danym etapie życia nie ma wskazań zawarcia ślubu, to on go w tym momencie nie weźmie choćby pękł. Nawet jeśli będzie chciał i kombinował w tym kierunku, wszystko tak się ułoży że mu nie wyjdzie.
Cóż wolny wybór mamy, ale nigdzie nie jest powiedziane że wolno nam w życiu płynąc pod prąd.

_________________
http://www.kingacichocka.pl/blog/
:milo_mi:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Odwrócić wróżbę
PostZamieszczono: 03 mar 2011 22:04 
Offline
Stały Bywalec

Rejestracja: 10 gru 2009 12:07
Posty: 35
Z tą wolną wolą to jest chyba jedna wielka ściema. Wiele rzeczy nas warunkuje, choćby dzieciństwo, przeżyte doświadczenia, stan zdrowia. Owszem możemy wybierać, ale jedynie w ramach z góry określonej opcji...Albo inaczej- możemy co najwyżej wybrać rolę, ale nie film, w którym będziemy grali. A jeśli ośmielimy się iść pod prąd, to poniesiemy najczęściej bardzo dolegliwe konsekwencje.
Np czy powiedzmy notoryczna singielka, którą nikt się specjalnie nie interesuje jest w stanie wybrać sobie właściwego partnera, nie !, wybiera najczęściej przypadkowego, który jej się nawinie. A ponieważ jak wiadomo nie ma przypadków, to decyduje zostać lub odejść, ale nie decyduje o tym kto stanie na jej drodze ( i czy w ogóle taki się trafi).
Możemy wybrać sposób leczenia, ale nie chorobę, szkołę, ale nie zdolności, sposób reakcji, ale nie bodziec, który zadziałał...
Można to nazwać wolną wolą, zależy czym dla kogo jest wolność.
M:)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Odwrócić wróżbę
PostZamieszczono: 04 mar 2011 17:09 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 kwie 2009 14:12
Posty: 1843
Lokalizacja: Białystok
No ściema i nie ściema. :) Wiele wynika z niezrozumienia czym jest Wolna Wola, a czym nie jest. Oczywiście że karty losu nie determinują, podobnie zegarek nie determinuje która jest godzina, tylko po prostu ją pokazuje. Na pewno wierutną bzdurą jest to co czasem da się usłyszeć od różnych wróżek, że karty pokazują pewne możliwości, ale człowiek to ma Wolną Wolę i sam decyduje co go spotka, więc wszystko może dowolnie zmienić. Tekst całkiem popularny, ale zalatuje mi asekuranctwem, bo jak coś się nie sprawdzi zawsze jest wygodne wytłumaczenie.
Prawda jest taka, że w naszym życiu dzieje się mnóstwo rzeczy na które nie mamy wpływu, mnóstwo takich gdzie nasz wpływ jest częściowy.

Jak to ładnie określiłaś, świadomy człowiek może co najwyżej wybrać swoją reakcję na sytuację (czyli grać tę lub inną rolę), ale nie koniecznie zaraz wybiera samą sytuację i okoliczności (cały film). Niemniej scenografia zmienia się pod wpływem naszej gry, albo raczej nie tyle zmienia się zupełnie, co przekształca w trochę inny film. Świadomie da się wybierać w jakich filmach zagramy, przynajmniej jeśli chodzi o niektóre z nich.
Generalnie człowiek nieświadomy w kółko gra tę samą rolę i startuje w castingach do podobnych dramatów. Gdy coś idzie nie tak (z resztą zgodnie z graną rolą oraz charakterem filmu) zaczyna się wściekać i zamiast zacząć grać inaczej, walczy ze scenografią, tupie na innych aktorów którzy biorą udział w tym przedstawieniu.
Walka ze scenografią to choćby szukanie sposobu by "odwrócić wróżbę" która się nie podoba. Trzeba było kurde nie grac w tym filmie w ogóle... ;) Ok, czasem da się zejść ze sceny w połowie przedstawienia, ale nie zawsze jest to możliwe.


Gdy zastanawiałam się nad rolą Wolnej Woli ostatecznie doszłam do wniosku, że pojęcie Wolnej Woli raczej odnosi się do naszej Duszy, niż do fizycznych aspektów świata.

_________________
http://www.kingacichocka.pl/blog/
:milo_mi:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Odwrócić wróżbę
PostZamieszczono: 05 mar 2011 11:33 
Offline
Wszędzie mnie pełno!
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 lut 2010 22:13
Posty: 215
Tak sobie Was czytam i właśnie doszłam do wniosku, że 90% moich wyborów, ścieżkami jakimi szłam w życiu, było zdeterminowanych przez okoliczności zewnętrzne, tak, ze właściwie nie miałam wyboru. Po prostu w kluczowych momentach życia pojawiają się takie okoliczności, że można iść tylko jedną drogą. Część to tez był przypadek, chociaż coraz częściej dochodzę do wniosku, ze nie ma przypadków. Żyjemy w sieci powiązań.
Od ponad dwóch lat zgłębiam ezoterykę i odkryłam, ze te moje niby wybory są zapisane w mojej numerologii i w horoskopie i jak tu mówić o wyborze. Wydaje mi się, ze nasze życie jest zdeterminowane w momencie przyjścia na świat, albo i wcześniej , a my to sobie możemy ,co najwyżej wybierać czy chcemy dzisiaj zjeść ogórkową, czy pomidorową :lol: :lol:.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Odwrócić wróżbę
PostZamieszczono: 05 mar 2011 15:26 
Offline
Wszędzie mnie pełno!
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 sty 2011 19:20
Posty: 238
Nigdy nikt nie będzie pewien czy to co zrobił to jego wolny wybór - czy mu się tylko tak wydaje, bo tak właśnie
miało być aby to zrobił i yak myślał, że ma wybór :lol:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Odwrócić wróżbę
PostZamieszczono: 05 mar 2011 15:47 
Offline
Rozmowny Użytkownik

Rejestracja: 15 lis 2010 11:39
Posty: 100
Lokalizacja: Dln. Śląsk
A ja wam powiem, że moje świadome dorosłe życie zaczęło się wraz z dokonywaniem wyborów czyli jakieś 10 lat temu dopiero. Wcześniej nieświadomość powodowała, że byłam durną pannicą z mózgiem 15latki.
Świadomie podejmowałam decyzje złe, opłakane w skutkach, dobre i rewelacyjne. Dzięki sobie i tylko sobie jestem obecnie w takim a nie innym momencie życia i nawet okoliczności zewnętrzne, na które nie miałam wpływu nie determinowały mojego życia na tyle, abym mogła powiedzieć, ze unosi mnie prąd Losu i targa w prawo i lewo.
I nawet w kartach swoich osobistych nadal widzę możliwości wyboru - inną sprawą jest czy to dostrzegam (np. pół ub.r. to tkwienie w 2 mieczy).
Dlatego też zawsze stawiam na wybór i własne decyzje. I zaznaczam klientom przy każdej wróżbie.
:)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Odwrócić wróżbę
PostZamieszczono: 06 mar 2011 19:20 
Offline
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 sie 2010 19:02
Posty: 424
Lokalizacja: Warszawa
Myślę, że odwrócenie wróżby jest raczej średnio możliwe. Chyba, że za pomocą czarnej magii hehe Jeśli ktoś już zdecydował się na skorzystanie z usługi wróżki to powinien przygotować się do tego psychicznie jakoś. A koleżanka wspomniana wyżej to pogranicze jakiejś groteski, we wszystkim należy zachować umiar. Jeśli 14 wróżek powiedziało jej to samo to raczej musi się tak stać, zaś jeżeli ona mówi o jakimś zapeszaniu temu to już chyba jakaś obsesja i obłęd na tym puncie. Myślę, że profesjonalna wróżba jest godna zaufania, jak już coś takiego o sobie usłyszymy to raczej powinniśmy pomyśleć nad tym jak się do tego zdarzenia (wywróżonego) psychicznie przygotować a nie jak go uniknąć ;)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Odwrócić wróżbę
PostZamieszczono: 06 mar 2011 20:32 
Offline
Wszędzie mnie pełno!
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 lut 2010 22:13
Posty: 215
Wyobraźcie sobie taką sytuację, jest młoda dziewczyna, umawia sie na randki, z różnymi chłopcami potem dokonuje wyboru i wychodzi za mąż, po pięknym okresie iluś tam lat, coś się zaczyna psuć w małżeństwie, w efekcie dochodzi do rozwodu. Po jakim czasie dziewczyna będąc przypadkiem u cioci poznaje jakiegoś pana, znajomość się rozwija, zakochują się w sobie i postanawiają się pobrać. Któregoś dnia dziewczyna idzie do numerologia i tam się dowiaduje , ze w dacie urodzenia ma zapisane dwa małżeństwa. Jest to historia prawdziwa. Nikt ją do niczego nie zmuszał, sama dokonywała wyborów , ale to wszystko było już ustalone w dniu jej urodzenia, więc jaki tu wybór. Takich histerii i tym podobnych mogę podać mnóstwo ze swojego życia i z życia moich znajomych. Kiedyś słynny polski jasnowidz Krzysztof Jackowski opowiadał taka historię, mianowicie jego syn miał skuter, on miał widzenie w którym jego syn miał wypadek na tym skuterze, z którego wyjdzie żywy, ale połamany. Powiedział to synowi, aby go ostrzec, syn tak się wystraszył, ze natychmiast sprzedał skuter, rzadko wychodził z domu, a do pracy zaczął dojeżdżać rowerem. Jednak nic to nie dało, bo po kilku dniach okazało się, ze jak jechał tym rowerem potracił go samochód i syn wylądował i tak ,i tak w szpitalu. Co ma być to i tak będzie i nie da się tego zmienić, choćby nie wiem co. My tylko mamy takie wrażenie, że o czymś decydujemy. Ja wielokrotnie próbowałam zmienić pewne rzeczy w moim życiu, stawałam wręcz na rzęsach i co, i nic, wynik był taki sam jakbym nic nie robiła, tylko się umęczyłam, jak to się mówi – i tak wszystkie drogi prowadzą do Rzymu. Z drugiej strony , pewne rzeczy były mi dane, nic nie musiałam robić, lekko palcem kiwnąć, przy czym inni musieli się srogo namęczyć aby to mieć. I tak to jest, pewne rzeczy w życiu są nam dane, a inne nie są dla nas ( przy czym nie ma równego podziału). Ja wierzę w przeznaczenie, jesteśmy tu na świecie po to, aby coś przeżyć, zrealizować, zdobyć doświadczenie, aby się dalej rozwijać w naszej ewolucji, jest to związane z reinkarnacją ,w która wierzę, każde życie ma nas czegoś nauczyć, w każdym życiu musimy czegoś doświadczyć.

W takim razie rodzi się pytanie, po co są wróżby, talizmany itd. Nasz Kościół zabrania wróżb. Z drugiej strony wróżby pomagają w kłopotach, dają miększe lądowanie, zaspakajają ciekawość, a może to tez jest zapisane w gwiazdach ( ta wizyta u wróżki), po to aby dalej iść wyznaczoną ścieżką.
To tyle moich przemyśleń.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Odwrócić wróżbę
PostZamieszczono: 06 mar 2011 22:03 
Offline
Hurra, mogę prosić o interpretację!
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 lip 2010 13:23
Posty: 24
To istna masakra. Jeśli nasze życie zostało zaprogramowane w chwili naszych urodzin i nic nie możemy z tym zrobić to gdzie podziała się nasza Wolna Wola. Chodzenie do wróżek, analiza Tarota, zapoznawanie się z horoskopem nie mają sensu ponieważ i tak nic nie zmienimy ,a co ma się stać, się stanie. Nawet jeśli w depresji zdecydujemy się na samobójstwo to się nie uda ponieważ nie było zapisane. Nie przyjmuję takiej możliwości do świadomości. Za swoje życie odpowiadam ja sam. Prognozowanie przyszłości to "przewidywanie pogody" im dalej od chwili obecnej tym mniejsze prawdopodobieństwo, tym trudniej trafić (za dużo zmiennych).
Nie pamiętam kto przytaczał taki przykład, że klient na pytanie "Jak pójdzie mu egzamin?" usłyszawszy odpowiedź, że dobrze może postąpić na różne sposoby. Może zupełnie się rozluźnić i olać przygotowania bo "wróżka powiedziała, że będzie dobrze" - wróżba w takim przypadku ma mierne szanse na sprawdzenie. Może również podejść do nauki z większą wiarą i mniej stresować się egzaminem co ułatwi mu zdanie wcześniej wspomnianego egzaminu. Decyzja jak postąpi zależy od niego. Można dopisać jeszcze kilka pomysłów na wydarzenia z egzaminu. Z daty urodzenia to możemy zorientować się o predyspozycjach, cechach nad którymi mamy pracować itp. (patrz watek o portrecie wg A. Chrzanowskiej). Nie mogę zaakceptować, że ktoś jest bandytą, złodziejem itp. bo tak się urodził. Wierzę że sami mamy największy wpływ na swój los mimo, że nie zawsze od nas wszystko zależy (na początku w Mistrzu i Małgorzacie też nie można było cofnąć biegu wypadków bo Annuszka wylała olej...)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Odwrócić wróżbę
PostZamieszczono: 06 mar 2011 23:41 
Offline
Wszędzie mnie pełno!
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 lut 2010 22:13
Posty: 215
W moim przekonaniu mamy jakiś wyższy cel w życiu, i to jest zdeterminowane, nie wiem, czy drobne rzeczy sa też zdeterminowane, jak przyjdzie czas to się dowiemy :). Ja juz mam trochę lat i nieraz zastanawiałam sie nad pewnymi wydarzenia mi w moim życiu i do takich wniosków ostatnio doszłam.
Wielu gnostyków, mistyków i filozofów uznaje, ze nic nie dzieje sie bez przyczyny w naszym życiu, dlatego nieraz warto się zastanowić dlaczego spotkaliśmy tą , czy inną osobę na swojej drodze. A jesteśmy tu, na ziemi po to aby się uczyć.
Pisząc o numerologii miałam na myśli zwykłą numerologię, zaawansowany numerolog może z daty wyczytać bardzo wiele szczegółów. A. Chrzanowska łączy numerologię z tarotem , to trochę coś innego, poza tym w książce nie musi być zawarta cała jej wiedza i byc może i z tego portretu wiele szczegółów dotyczących konkretnych wydarzeń w życiu da sie wyczytać.
Na pewno słyszeliście o Cygankach, które przepowiadały trafnie takie rzeczy jak ile sie będzie miało dzieci, mężów, że ktoś będzie robić karierę albo mieszkać za granicą itd. Mojej szkolnej koleżanki mama, gdy miała jakieś 15-16 lat poszła do wróżki ( nie wiem, czy Cyganki) i ta jej powiedziała, że wcześnie wyjdzie za mąż, ze będzie miała trójkę dzieci i będzie mieszkała w mieście w innej części Polski. Faktycznie miała 18 lat jak wyszła za mąż , miała 3 córki ( jedną urodziła po 40-stce i jak sama mowiła była to ciąża nie planowana)i mieszkała ok. 200km od swojego rodzinnego domu.
Dobra tarocistka tez potrafi postawić wróżbę na całe życie, ale to już wyższa szkoła jazdy :D


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Odwrócić wróżbę
PostZamieszczono: 07 mar 2011 16:07 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 kwie 2009 14:12
Posty: 1843
Lokalizacja: Białystok
Ciężko tak jednoznacznie oddzielić gdzie jest determinizm, a gdzie zaczyna się nasz wpływ. Kilka lat temu miałam na przykład taką sytuację, że mój ówczesny partner wyjechał do USA. W moim horoskopie akurat leciał mi.inn. tranzyt Saturna przez Księżyc, co daje ostre dołki i poczucie osamotnienia które to oczywiście też z sufitu się nie bierze, tylko sytuacja zewnętrzna temu sprzyja. Niby oczywiście mogłam stanąć na rzęsach, zatrzymywać go, być może bym mu to wyperswadowała. Mogłam i nie mogłam tak zrobić. Nie mogłam, bo jest to absolutnie sprzeczne z moim charakterem. Perspektywa rozłąki nie podobała mi się, ale uznałam że nie mam prawa stawać dęba, skoro otwiera się przed nim fajna opcja niech z niej skorzysta, ja zacisnę zęby i jakoś przetrzymam te miesiące.

Ok, zatem facet pojechał. Po dwóch miesiącach zaczęło dziać się coś niedobrego, mianowicie kontakt się urwał z dnia na dzień. Facet nie dzwonił, nie pisał, nic. Męczyłam się strasznie, byłam bezradna. No cóż, Saturn rozgościł się na tym moim Księżycu i docisną śrubkę że hoho. Absolutnie nie miałam wpływu na sytuację i nie miałam fizycznej możliwości przerwać tej udręki. Mogłam tylko siedzieć, czekać i wariować. :roll:
Tak upłynęły cztery miesiące... Czekałam jak jakaś Penelopa na Odyseusza, pod koniec byłam już psychicznym wrakiem człowieka, w sumie schudłam ze 20 kilogramów. O tak, teoretycznie mogłam wkurzyć się, powiedzieć że skoro się nie odzywa to z nami koniec i nie czekać ani dnia dłużej. A w praktyce wcale tak zrobić nie mogłam. Za bardzo mi zależało, w dodatku nie mając od niego żadnych informacji nie byłam w stanie rzucić wszystkiego w cholerę ot tak. Charakter, wrodzony upór. Powiedziałam sobie że wytrzymam, że dam radę, że ten wyjazd nie rozwali naszego związku i to była dla mnie wręcz kwestia honoru.
On przyjechał, spotkaliśmy się i... Wieża! :P Łubudu, koniec.
Nieodzywanie się wynikało z tego, że już tam uznał że nie możemy być razem, ale nie raczył mi o tym powiedzieć "bo przez telefon lub email nie wypada zrywać". De facto wiedział że ja siedzę, czekam i coraz bardziej się dołuję, akurat w tej sytuacji powinien był ruszyć zadek. Pisałam do niego wielokrotnie i zaznaczałam że wszystko przeżyję, tylko niech ta niewiadoma wreszcie się skończy, ona była najgorsza.
Ale mniejsza o większość. Generalnie wszystko tu składało się na taki a nie inny obrót spraw, musiałam doświadczyć takich emocji, tego czasu. Niby mogłam postępować inaczej, a wcale nie mogłam...
Ostatecznie choć się rozstaliśmy, czułam że wygrałam, zdałam jakiś egzamin.

Co ciekawe później życie podsunęło mi kolejne dwie podobne sytuacje, znów przypadła mi rola Penelopy. :lol: Byłam już zaprawiona w boju więc nie było tak ciężko jak za pierwszym razem. Z tym że w tych dwóch przypadkach to już nie była kwestia jakiegoś tranzytu, ani żadnych tam sił wyższych, tylko coś jakby echo tamtych emocji, czyste prawo przyciągania. Widocznie taki a nie inny potencjał wytworzyłam... Oczywiście szczegóły się różniły, ale główna fabuła była ciągle ta sama: jest facet, wszystko pięknie, ale nagle znika bez wieści - ja czekam, on gdzieś tam się nie odzywa i znów miesiącami nie wiem na czym stoję. Serio. :D
Ostatnim razem z dnia na dzień przestałam "grać" tę nieszczęsną Penelopę. Jak? Po prostu zrobiłam coś niesłychanie niepenelopowatego, co w tej historii rozkłada cały scenariusz. Olałam Odyseusza.
Jest to jedna z nielicznych sytuacji w życiu, kiedy czuję że miałam absolutnie wolny wybór. Zjawił się odpowiedni człowiek, pamiętam jak dziś, że od razu na początku mogłam mu powiedzieć "nie, ja tu czekam na kogoś", albo normalnie rozwijać tę relację odcinając się bezpowrotnie od tamtej sprawy. Decyzja była w 100% moja, nikt i nic mnie nie zmuszało. Nie było ani okoliczności zewnętrznych które by mnie pchały w tę czy tamtą stronę, nie było też żadnego wewnętrznego przymusu.
Podjęłam autonomiczną decyzję, a zły czar prysł.
Ten facet zawsze jest tuż obok, do tej pory nie przepadł bez wieści i nic nie wskazuje by kiedykolwiek miał. :)

_________________
http://www.kingacichocka.pl/blog/
:milo_mi:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Odwrócić wróżbę
PostZamieszczono: 07 mar 2011 16:23 
Offline
Rozmowny Użytkownik

Rejestracja: 15 lis 2010 11:39
Posty: 100
Lokalizacja: Dln. Śląsk
I właśnie o tym pisałąm dwa posty wyżej, Kingo. To odczarowanie ja nazywam świadomością (siebie, sytuacji itp) :)
Tylko, że musimy najpierw przejść przez krąg piekła a następnie przez krąg czyśćca, aby wyrwać się z powtórek z rozrywki :) Dlatego zawsze mamy wybór choć go nie widzimy w danym momencie :)
Też mam swoją historię dot. meżczyzny i wyrywania się latami(!) z chorego związku, co ostatecznie udało się dzięki odkryciu swojej siły wewnętrznej dzięki zrozumieniu i uświadomieniu sobie: MAM WYBÓR!
Dlatego ja nigdy nie powiem klientowi, że przyszłośc w kartach to ostateczna wyrocznia, a on ma siedzieć, czekać i płakać. Sam fakt powiedzenia komuś "możesz zdecydować" czasem jest impulsem większym niż klepanie językiem o przyszłości niezmiennej.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Odwrócić wróżbę
PostZamieszczono: 07 mar 2011 18:46 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 kwie 2009 14:12
Posty: 1843
Lokalizacja: Białystok
Nadal uważam że nie zawsze mamy wybór. W sytuacji gdy przestałam grać Penelopę mogłam to zrobić, bo zupełnie nic mnie nie trzymało w tym teatrze. Oczywiście wydawało mi się że tak jest, ale przeczytałam Transerfing i tak jakoś się ocknęłam. Świat automatycznie umożliwił mi zmianę podsyłając alternatywę. A ściślej faceta z którym życiowe ścieżki przeplatały się od dziecka, ale wcale o tym nie wiedzieliśmy i nie znaliśmy się, dopiero po latach one zeszły się na dobre (to już osobna ciekawostka przyrodnicza :D ).

Za pierwszym razem w roli Penelopy trzymało mnie wszystko - od własnych przekonań, po oczekiwania i odpowiedzialność, nie mówiąc już o układzie planet który sprzyjał właśnie takiemu podejściu i okolicznościom zewnętrznym których stałam się zakładnikiem.
Kolejne dwa razy nie były już w żaden sposób uwarunkowane przez siły zewnętrzne, sama tych panów przyciągałam. A przyciągałam ich ponieważ ten pierwszy raz przeżywałam z całej duszy, co oznacza wysłanie mnóstwa energii o takim a nie innym zabarwieniu. No i dosłownie "wdrukowałam" w całe swojej jestestwo stan porzucenia, czekania miesiącami na znak życia, samotności i niewiadomej.


Ok, ja to dziwaczny przypadek, może dajmy łatwiejszy i bardziej normalny. :) Brat spotykał się z dziewczyną, z którą w sumie nie specjalnie im się układało. Zaszła w ciążę. Stanął przed oczywistym wyborem: brać ślub czy nie? Mógł podjąć decyzję na "nie" i nawet nikt by się temu nie dziwił, ten ich związek naprawdę należał do strasznych. Ale w praktyce wcale nie mógł postąpić w ten sposób. Nie potrafiłby żyć gdyby nie spróbował stworzyć z nią rodziny, sumienie by go zjadło, czułby się źle, jak nie mężczyzna, tchórz...
Prawdziwego wyboru on tu nigdy nie miał, można powiedzieć że życie postawiło go pod ścianą. Wycofanie się nie wchodziło w rachubę, tak samo nie wchodziło w grę wychowywanie dziecka bez zawarcia małżeństwa (jej rodzina i ona by na to nie poszli).
Wybór miał dopiero ze dwa-trzy lata później - zacisnąć zęby i żyć w tym piekiełku, czy brać rozwód?

_________________
http://www.kingacichocka.pl/blog/
:milo_mi:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Odwrócić wróżbę
PostZamieszczono: 08 mar 2011 20:02 
Offline
Wszędzie mnie pełno!
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 lut 2010 22:13
Posty: 215
Qmieczy pisze:
Dlatego zawsze mamy wybór choć go nie widzimy w danym momencie :)
Też mam swoją historię dot. meżczyzny i wyrywania się latami(!) z chorego związku, co ostatecznie udało się dzięki odkryciu swojej siły wewnętrznej dzięki zrozumieniu i uświadomieniu sobie: MAM WYBÓR!


Mam wrażenie, ze mówimy o różnych rzeczach, do pewnych decyzji musimy dojrzeć, to jest oczywiste. Mi chodziło o co innego, o to, że mam wrażenie, że nasze decyzje zostały zapisane jakby w scenariuszu jakiegoś filmu w którym my odgrywamy główna rolę, tyle ze nie wiemy co jest w scenariuszu. :(

Często ludzie zastanawiają się, co by było gdyby wybrali inną szkołę, wyjechali za granicę, dokonali innego wyboru tu, czy tam, jak ich życie potoczyłoby się. Ja w swoim życiu dokonywałam różnych wyborów, tak jak każdy, nie zawsze byłam pod ścianą, większość z nich to były dobrowolne, świadome wybory, czasami mniej świadome, a dziś jestem w miejscu, który dokładnie został określony przez moją datę urodzenia, wydarzyły się rzeczy, które są tam zapisane, to jak to wytłumaczyć? To ja wybierałam, czy zostały te wybory gdzieś zapisane w jakimś scenariuszu i mi się tylko wydaje, ze wybieram? :shock:
Dlatego mnie to nurtuje i się nad tym zastanawiam.

I jeszcze jedno, teraz jak to piszę, to przyszła mi myśl, że jeżeli tak jest jak piszę, to można by wytłumaczyć sposób działania tarota, my za pomocą kart podłączmy się pod scenariusz danej osoby, dlatego możemy przewidzieć przyszłość.

Qmieczy pisze:
Dlatego ja nigdy nie powiem klientowi, że przyszłośc w kartach to ostateczna wyrocznia, a on ma siedzieć, czekać i płakać. Sam fakt powiedzenia komuś "możesz zdecydować" czasem jest impulsem większym niż klepanie językiem o przyszłości niezmiennej.


Życie nie polega na bierności, każdy swoje życie musi przeżyć sam, jeżeli związek kończy się Wieżą, bo on ją przestał kochać, to nie cofnie się wróżby, bo nie zmusisz nikogo do miłości, i moim zdaniem nie należy takiej osoby mamić, że wszystko będzie dobrze, że jest nadzieja, ze on wróci, a raczej wesprzeć ją dobrą radą, pokazać inne aspekty życia na których warto się skupić, pomóc wyciągnąć lekcję z tego co się stało.
Wiem, ze to jest trudne dla wróżki, ale życie głównie składa się z kłopotów. :)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Odwrócić wróżbę
PostZamieszczono: 08 mar 2011 20:33 
Offline
Wszędzie mnie pełno!
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 sty 2011 19:20
Posty: 238
A ja znów napiszę co wyżej.
Jaki sens ma zastanawianie się nad tym co jest tylko i wyłącznie naszym od niczego niezależnym wolnym działaniem
czy też jesteśmy uwarunkowani z góry pewnymi narzuconymi zdarzeniami.
Ktoś kto uważa, że sam decyduje i tworzy swoje życie to w trudnych sytuacjach życiowych pomyśli- oooo
jakam silna istota-poradziłam sobie, nie poddałam się, jestem z siebie dumna itd...
Ta druga powie, co bym nie robiła to i tak spotka mnie to co mi pisane.
I niech każdy ma swoją racje, bo i tak nie dojdziemy prawdy jak jest faktycznie.
Czego się nie da sprawdzić pozostaje niewiadomą :mrgreen:

A życie i tak płynie dalej,czy chcemy czy nie :)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Odwrócić wróżbę
PostZamieszczono: 23 maja 2011 22:14 
Offline
Legenda TarotNet
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 paź 2009 22:59
Posty: 1054
Lokalizacja: Stumilowy Las
Z tą Wolna Wolą to moim zdaniem jest tak, że zazwyczaj mamy teoretycznie wiele możliwości, tylko jak wspomniała Kinga nie zawsze możemy z nich skorzystać. Czasami nam w danej chwili honor, duma, światopogląd czy niedojrzałość po prostu nie pozwala! Mieliśmy w naszym misteczku świadków jehowy, jest u nich takie prawo, że nie mozna przytaczać krwi, chodzi o to, że unikają jakiegokolwiek używania krwi pełnej. Więc zdarzyło się pewnego razu nieszczęście i dziecko jednej z tych rodzin wpadło pod samochód, potzrebna była transfuzja. Mieli możliwość, aby to dziecko uratować, ale nie pozwolili na to, aby dziecko otrzymało krew spoza swojego krwioobiegu - i w konsekwencji zmarło... Mieli wybór i wolną wolę, ale religia nie pozwoliła im z tego skorzystać :|
I tak jest z nami, na orągło, aż się nie nauczymy reagować na konkretne sytuacje jakie nas spotykają, nie przerobimy w sobie poewnych rzeczy... A potem się mówi, a mogło się to zrobić tak, albo inaczej, ale własnie się nie mogło w danej chwili! Wolna Wola, w 100 procentach się sprawdza, kiedy mamy podjąć decyzję: schabowy czy mielony? :lol:

_________________
Tarot jest dobrym sługą, ale złym panem- Hajo Banzhaf


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Odwrócić wróżbę
PostZamieszczono: 11 lis 2011 23:19 
Offline
Stały Bywalec
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 lis 2011 12:30
Posty: 33
Mojej bliskiej koleżance kilka lat temu wróżka wywróżyła że zwiąże się ona z osoba z bardzo daleka, że będzie to wojskowy itp. Podała masę szczegółów i powiedziała że będzie to jej partner docelowy. Minęło kilka lat poznała chłopaka. Rok ze sobą gadali na czacie. W końcu on zaproponował jej spotkanie bo akurat miał przepustkę w wojsku. Wtedy jeszcze przyjaciółka nie powiązała tych wszystkich faktów ze sobą.
Kiedy się spotkali nie miała zielonego pojęcia że to własnie On. Paweł mieszkał od niej ponad 300 km. Byli ze sobą parę ładnych lat, planowali ślub.. ale ona zrezygnowała z tego związku i od ponad 2 lat nie są razem. On ma kogoś innego, ona też.
Zmieniła swoje przeznaczenie.

Dlatego uważam że w pewnych sytuacjach można odwrócić wróżbę.. o ile się o niej wie. Myślę że gdyby nie wiedziała to doszłoby do tego małżeństwa.

_________________
W życiu pewna jest tylko zmiana..


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Odwrócić wróżbę
PostZamieszczono: 15 lis 2011 17:33 
Offline
Stały Bywalec

Rejestracja: 10 gru 2009 12:07
Posty: 35
No nie bardzo rozumiem, bo z Twojej wypowiedzi wynika, że zerwała bo wiedziała, że to docelowy? Na złość mamie odmrożę sobie uszy?
A swoją drogą jeszcze nic nie wiadomo, piłka w grze, życie toczy się dalej.
Ale tak sobie myślę z tą wolną wolą, że tak jak ktoś wcześniej napisał może ona dotyczyć duszy, bo to ona sobie wybiera co i jak. Ciekawe tylko według jakiego klucza. Ale skoro wybierze doświadczanie samotności, to ja jako człowiek niewiele mogę zrobić, żeby nie być samotną, bo wtedy sprzeciwię się boskiemu planowi. Moja wolna wola będzie chyba polegać na wyborze mojego stosunku do tego faktu - mogę to zaakceptować i cieszyć się życiem w zakreślonych przez samotność granicach, albo walczyć z/o kolejnych partnerów, doświadczająć rozstań lub samotności w związku. Bo i tak lait motiw mnie dopadnie, na zasadzie gdziekolwiek się odwrócisz zawsze d...a z tyłu.
Najtrudniej, jeśli nie znając założeń duszy próbujemy się z życiem, brniemy pod prąd , tracąc energię i chęć do życia, wpadamy w dołki, łapiemy deprechę, obwiniamy się o wszelkie niepowodzenia, tracimy poczucie własnej wartości. Też myślę, ze tarot niekoniecznie pokazuje nam warianty do wyboru, a my mamy pełny dostęp do półek. Albo inaczej - nie wszyscy mamy.
Dlatego nie do końca zgadzam się z pomysłem , ze można złą wróżbę odwrócić.
M:)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Odwrócić wróżbę
PostZamieszczono: 17 lis 2011 17:34 
Offline
Stały Bywalec
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 lis 2011 12:30
Posty: 33
hmm nie..
Pamiętam jak mi potem mówiła roztrzęsiona: "a co jeśli odwróciłam przeznaczenie? co jeśli nikogo więcej nie poznam? los się zemści że pokrzyżowałam mu plany??"

Myślę że świadomość, że ktoś jej kiedyś powiedział że to ta właśnie osoba.. nie wiem może to faktycznie był podświadomy bunt? Że on nie okazał się kimś z kim chciałaby spędzić resztę życia..?

_________________
W życiu pewna jest tylko zmiana..


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Odwrócić wróżbę
PostZamieszczono: 18 lis 2011 13:23 
Offline
Stały Bywalec

Rejestracja: 03 mar 2010 03:00
Posty: 37
Nie wiem czy można odwrocic wrożbę ....to moze jeszcze trzebaby postawic pytanie,czy mozna traktowac wrozbe jako wyrocznia ostateczna?
Sa sytuacje,na ktore nie mamy chyba wplywu...jesli on ze mna zerwal i juz ma inna,a ja jeszcze go kocham ,tesknie i chodze do 15 wrozek,w nadzieji na "nadzieje",ze ona mi powie,walcz albo czekaj ,to jeszcze bedziecie razem i czeka was sielanka...
To tez kwestia mojego wyboru,co ja "z tym "zrobie,nawet nie pytajac tych 15 wrozek...
Na sile nie mozna wymusic na kims np milosci ...moze ktoras z tych 15 wrozek da mi nadzieje,a moze nie bedzie mnie chciala jej pozbawiac,widzac jak cierpie ,szlocham i sie dołuję....Moze niektore wrozki robia bład,bo daja falszywa nadzieje,a takowa jest gorsza od najgorszej prawdy,mysle...
Wrozbe powinno sie chyba traktowac jako wskazowke,sugestie ,jakas wizje ,ale nie jako wyrocznie ostateczna...
Czlowiek ma wolna wole i wybor....


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Odwrócić wróżbę
PostZamieszczono: 19 lis 2011 16:55 
Offline
Pogromca Wszelkich Tematów
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 sie 2010 22:09
Posty: 815
Lokalizacja: Kraków
A propos wolnej woli i Tarota, przypomina mi się pewna sytuacja. Była kiedyś w moim życiu sprawa, która utrudniała mi egzystencję, a wymagała ode mnie pewnej odwagi, aby ją sfinalizować. Nie mogłam się przemóc. Zapytałam kart pewnego razu: "Czy dam radę? Co się zdarzy? Jak tego dokonać, jak się przemóc?" I któryś raz z rzędu (co parę miesięcy o to pytałam) karty powiedziały: nie dasz rady, za dużo w tobie lęku, obaw, za mało pewności siebie, żeby zrealizować przedsięwzięcie... I wiecie co? Dałam radę. Na przekór Tarotowi, na przekór sobie i swoim decyzjom postanowiłam wreszcie coś z TYM zrobić.

Fakt faktem, że "prawie" wszystko odnośnie sprawy zależało ode mnie, karty pokazały po prostu moją stałą tendencję, która doprowadzała mnie już do szału. I nie było w rozkładzie WA, które mogłyby cokolwiek przesądzać.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 26 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  


cron
Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group | Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów




 
phpBB SEO