Strict Standards: Non-static method utf_normalizer::nfc() should not be called statically in /home/www/vhosts/tarotnet.pl/httpdocs/forum2/includes/utf/utf_tools.php on line 1804 A ja nie wróżę ludziom i o... : TAROT W PRAKTYCE

Strefa czasowa UTC+1godz.





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 15 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: A ja nie wróżę ludziom i o...
PostZamieszczono: 11 kwie 2011 04:39 
Offline
Fan TarotNet
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 mar 2011 07:09
Posty: 366
Jak do tej pory to nie powiedziałem takiej pewnej rzeczy o sobie. Nie kładę kart ludziom. Po prostu. Nie wróżę innym.
Pamiętam jak zaczynałem z Tarotem to zdarzyło mi się położyć karty innym z kilka razy. Jeszcze wtedy używałem książki przy tym. Później, w trakcie tego całego czasu do teraz to może z jakieś jeszcze 3-4 razy czytałem karty ludziom i to byłoby wszystko. Raz, że po prostu nie palę się do tego, dwa, może na tyle nie wierzę jeszcze w swe umiejętności.
Sobie karty kładę. Jeszcze kiedyś wiele razy robiłem to. Teraz już bardzo rzadko. Przeważnie kładę wtedy kiedy mam problem. Także jak widzicie, to teoria teoria i jeszcze raz teoria :lol: przemawia za mym poznawaniem Tarota :lol: Chyba to dobrze nie jest, co :?:

Czy jest jeszcze tutaj taki odmieniec jak ja :?: Chyba nie...

_________________
If you want to make God laugh, tell him about your plans
— Woody Allen

Z religią czy bez, dobrzy ludzie będą postępować dobrze, a źli – źle, ale złe postępowanie dobrych ludzi, to zasługa religii
— Steven Weinberg


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: A ja nie wróżę ludziom i o...
PostZamieszczono: 11 kwie 2011 10:26 
Offline
Rozmowny Użytkownik
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 lut 2011 10:46
Posty: 98
Ja nie stawiam sobie kart. To trochę jakby chirurg sam sobie robił bajpasy :D Robię wyjątek tylko wtedy, gdy mam jakiś większy problem wymagający konsultacji. No i oczywiście karta nastroju dnia. Jakoś nie palę się do poznawania mojej przyszłości.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: A ja nie wróżę ludziom i o...
PostZamieszczono: 17 kwie 2011 00:13 
Offline
Fan TarotNet
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 mar 2011 07:09
Posty: 366
Kostia pisze:
Ja nie stawiam sobie kart. To trochę jakby chirurg sam sobie robił bajpasy :D

Dobre to było :lol: :lol:

Kiedyś czytałem taki artykuł o pewnym wróżu. Można powiedzieć w sumie to on jest taki znany w Polsce. Nie pamiętam jego imienia ani nazwiska. Pamiętam tyle, że to jest ktoś ze Śląska. Mówi on, że prawdziwy tarocista nie stawia sobie kart. A ja chciałbym poznać sensowną odpowiedź (jeśli taka jest) dlaczego :?: Dlatego że Tarot może pokarać wtedy takiego tarocistę za to :?: :lol:
Nie sądzę, że jestem dobry w Tarocie ale moim zdaniem, taki który czyta karty i innym i sobie po prostu więcej ćwiczy z nimi przez to. Chociażby przez sam fakt, że czytanie kart sobie samemu wcale nie jest łatwe (nie wspominając już o życzeniowej skłonności do interpretacji). Powiedziałbym, nawet jest trudniejsze niż wróżenie dla innej osoby.

_________________
If you want to make God laugh, tell him about your plans
— Woody Allen

Z religią czy bez, dobrzy ludzie będą postępować dobrze, a źli – źle, ale złe postępowanie dobrych ludzi, to zasługa religii
— Steven Weinberg


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: A ja nie wróżę ludziom i o...
PostZamieszczono: 17 kwie 2011 11:09 
Offline
Stały Bywalec
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 mar 2011 16:37
Posty: 74
Lokalizacja: Szwecja,Sztokholm
A ja wroze ludziom, 8-) lubie to robic ale w samotnosci znajac dane pytajacego.Moge wtedy dokladnie przeanalizowac uklady i wyciagnac wlasciwe wnioski.Majac pytajacego przed soba to troche mnie stresuje, :oops: moge oczywiscie powiedziec ogolnie jak sytuacja sie przedstawia.

A jak wyglada wrozenie sobie?
Mysle ze wtedy chcemy za wszelka cene zobaczyc to co chcielibysmy zobaczyc,odrzucamy to co jest niewygodne,nieprzyjemne dla nas. :lol:

_________________
"-Jam częścią tej siły, która wiecznie zła pragnąc wiecznie czyni dobro"
[i]J.W.Goethe"Faust"[/i]


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: A ja nie wróżę ludziom i o...
PostZamieszczono: 17 kwie 2011 12:10 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 kwie 2009 14:12
Posty: 1843
Lokalizacja: Białystok
Tyż sobie raczej nie stawiam kart, czasem tylko w drodze wyjątku. Oczywiście wcale nie to że nie wolno, bo kara spotka, piorun strzeli w głowę. :lol: Po prostu przekonałam się że nie ma to sensu, trudno jest być sędzią w swojej własnej sprawie.
Niemniej gdy mam palący problem, trudno jest się powstrzymać, karty wyciągam ale nie koniecznie mi to jakoś pomaga.

Jestem o tyle dziwnym przypadkiem, że nie korzystam również z usług innych wróżek... Zdarzyło mi się tylko dwa razy. Przy pierwszym wybrałam znaną wróżkę i wyrzuciłam w błoto pięć dych, po czym jeszcze parę lat płaciłam za tę "przyjemność" obrywając od niej publicznie przy różnych okazjach od gówniar, co to biorą się za karty, a z własnymi problemami se nie radzą. Ta... :shock: Przyznałam się uczciwie że też tarotuję. Ponieważ miałam spore zastrzeżenia do jakości odpowiedzi jaką otrzymałam, później jeśli ktoś gdzieś wyraził podobną wątpliwość, automatycznie był krzyk że to ja obsmarowuję konkurencję.
Druga wróżka do której poszłam (również via net) była bardzo fajna, potraktowała mnie sympatycznie i choć odpowiedź nie była dla mnie pozytywna, byłam i jestem zadowolona z jakości obsługi. Jak się po latach dowiedziałam, z resztą całkiem przypadkiem, tą wróżką była dobra koleżanka z forum. 8-)


Odnośnie kwestii wróżenie sobie VS innym ludziom, muszę powiedzieć że wróżąc innym więcej i szybciej się nauczyłam, niż gdybym kisiła się we własnym sosie. Jak już gdzieś opowiadałam, tarot "sam" pokazał mi że powinnam ruszyć dalej. Oczywiście przez czas jakiś kładłam karty dla siebie i dla najbliższych. Momentem przełomowym była wróżba dla brata. Wiecie, ale numer nieprzeciętny wyszedł i historia która chyba zostanie rodzinną legendą. Chłopak spotykał się już od paru miesięcy z dziewczyną, pewnego razu widzimy z mamą że jest osowiały jakiś, coś nie gra. Pytamy co się stało. Stało się, jego luba może być w ciąży... Jak to? A no, ona sama była dość niekumata w kwestiach zabezpieczeń, on liczył jej cykl i właśnie się doliczył, że pomylił się o 2-3 dni, kochali się wtedy kiedy chyba miała dni płodne. Ciąża może być, choć oczywiście nie koniecznie. I teraz chodził podminowany, do spodziewanej menstruacji jeszcze dość daleko, a przecież nie powie jej że się pomylił bo by wpadła w histerię i zrobiła mu z życia piekło. Postawiłam karty...
Wyszło jak w mordę strzel, że tak, dziewczyna jest w ciąży, w tle już widać było zaręczyny, ślub... :D
Nie powiedział jej ani o pomyłce, ani o wróżbie, po prostu czekał niecierpliwie te 2 tygodnie aż spóźni jej się okres i wręczył test ciążowy. Naturalnie wynik dwie kreseczki. Śmiech na sali jest taki, że przyszła mama dowiedziała się o swoim błogosławionym stanie jako ostatnia. My wszyscy, to znaczy ja, brat i nasza mama wiedzieliśmy przed nią.
BTW. Dwa-trzy lata później, już na ich sprawie rozwodowej, wyzwała mnie od wiedźm. :lol:

_________________
http://www.kingacichocka.pl/blog/
:milo_mi:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: A ja nie wróżę ludziom i o...
PostZamieszczono: 17 kwie 2011 19:42 
Offline
Elitarny Poster
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 lis 2010 16:46
Posty: 181
Nie wróżyć ludziom, nie wróżyć sobie... to co z tymi kartami robić :lol:

Ja wróżę sobie na kartach dnia, ew. małe rozkłady dla poznania siebie- na czymś przecież trzeba ćwiczyć. Czasem stawiam karty siostrze lub komuś na forum, ale to raczej zdarzyło mi się kilka razy tylko, ponieważ dopiero zaczynam i moja wiedza nie pozwala mi na "pełne" wróżby.
:) ale to dopiero początki, więc kto wie.

_________________
Magiczne woreczki na karty Tarota i nie tylko! :)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: A ja nie wróżę ludziom i o...
PostZamieszczono: 18 kwie 2011 19:56 
Offline
Rozmowny Użytkownik
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 lut 2011 10:46
Posty: 98
Kinga pisze:
BTW. Dwa-trzy lata później, już na ich sprawie rozwodowej, wyzwała mnie od wiedźm. :lol:


Dla mnie byłby to komplement :D :D


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: A ja nie wróżę ludziom i o...
PostZamieszczono: 23 maja 2011 17:32 
Offline
Hurra, mogę prosić o interpretację!
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 maja 2011 22:05
Posty: 24
Lokalizacja: Dover Kent UK
Chyba nie ma nikogo,kto by sobie kart nie polozyl...Chocby na poczatku podczas nauki kart.Pamietam siebie,tak
stawialem sobie az sie pogubilem i...nie wiiedzialem o co chodzi..
Teraz obowiazkowo ciagne karty na nastepny dzien,oraz przed wazna decyzja,pytam jak mam sie zachowac,
jaka postawe przyjac itp. Tarot mi tu pomaga...No i..Karty dzienne tez losuje dla zony... A dla innych to w necie,albo
telefonicznie :D

_________________
Obrazek


Azkan


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: A ja nie wróżę ludziom i o...
PostZamieszczono: 23 maja 2011 18:40 
Offline
Legenda TarotNet
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 paź 2009 22:59
Posty: 1054
Lokalizacja: Stumilowy Las
siedem pisze:
Mówi on, że prawdziwy tarocista nie stawia sobie kart. A ja chciałbym poznać sensowną odpowiedź (jeśli taka jest) dlaczego :?: Dlatego że Tarot może pokarać wtedy takiego tarocistę za to :?: :lol:

Ponieważ włącza się myślenie życzeniowe, bardzo trudno podejść do siebie obiektywnie, zdystansować się do swoich spraw... No przynajmniej ja sobie nie kładę kart z tego powodu, a jak to jest z prawdzimymi tarocistami, to nie wiem ;)

Edit: Kinga, szkoda, ze nie pokazały również rozwody, wtedy byłaby prawdziwa pełna historia! Ale faktycznie sprawa nie licha! A z tą wiedźmą również bym odebrała jako komplement :D

_________________
Tarot jest dobrym sługą, ale złym panem- Hajo Banzhaf


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: A ja nie wróżę ludziom i o...
PostZamieszczono: 24 maja 2011 19:38 
Offline
Fan TarotNet
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 mar 2011 07:09
Posty: 366
Tarotka pisze:
siedem pisze:
Mówi on, że prawdziwy tarocista nie stawia sobie kart. A ja chciałbym poznać sensowną odpowiedź (jeśli taka jest) dlaczego :?: Dlatego że Tarot może pokarać wtedy takiego tarocistę za to :?: :lol:

Ponieważ włącza się myślenie życzeniowe, bardzo trudno podejść do siebie obiektywnie, zdystansować się do swoich spraw

No tak, ale stawianie sobie kart to nie tylko wróżenie na przyszłość i sięganie po porady. Można też analizować swą osobowość (samopoznanie), jak zapewne wiesz; są różne rozkłady na to, ewentualnie można jakieś takie wymyśleć. A to już na pewno ciekawsze :)

_________________
If you want to make God laugh, tell him about your plans
— Woody Allen

Z religią czy bez, dobrzy ludzie będą postępować dobrze, a źli – źle, ale złe postępowanie dobrych ludzi, to zasługa religii
— Steven Weinberg


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: A ja nie wróżę ludziom i o...
PostZamieszczono: 24 maja 2011 20:04 
Offline
Legenda TarotNet
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 paź 2009 22:59
Posty: 1054
Lokalizacja: Stumilowy Las
siedem pisze:
Tarotka pisze:
siedem pisze:
Mówi on, że prawdziwy tarocista nie stawia sobie kart. A ja chciałbym poznać sensowną odpowiedź (jeśli taka jest) dlaczego :?: Dlatego że Tarot może pokarać wtedy takiego tarocistę za to :?: :lol:

Ponieważ włącza się myślenie życzeniowe, bardzo trudno podejść do siebie obiektywnie, zdystansować się do swoich spraw

No tak, ale stawianie sobie kart to nie tylko wróżenie na przyszłość i sięganie po porady. Można też analizować swą osobowość (samopoznanie), jak zapewne wiesz; są różne rozkłady na to, ewentualnie można jakieś takie wymyśleć. A to już na pewno ciekawsze :)

Cytuj:
Mówi on, że prawdziwy tarocista nie stawia sobie kart

No to zależy co autor miał na myśli, czy miał na myśli używania Tarota jako wyroczni, czy jako narzędzia do pracy nad sobą. To są chyba dwa różne przeznaczenia kart i nie wiem daleczego miałby nie stawiać kart, jeśli chce doskonalić swoje wnętrze...

_________________
Tarot jest dobrym sługą, ale złym panem- Hajo Banzhaf


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: A ja nie wróżę ludziom i o...
PostZamieszczono: 16 lip 2011 12:19 
Offline
Hurra, mogę prosić o interpretację!

Rejestracja: 14 lip 2011 17:57
Posty: 24
Lokalizacja: mazowieckie
Ja stawiam karty innym ale sobie rzadko bo przewaznie mówią to co chcę/podswiadomość/ i daję sobie z tym spokój.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: A ja nie wróżę ludziom i o...
PostZamieszczono: 01 paź 2011 20:26 
Offline
Rozmowny Użytkownik
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 lut 2010 16:27
Posty: 107
Lokalizacja: internet
czytam sobie Wasze wypowiedzi, może w końcu zabiorę się za stawianie kart innym. Nieco inna poprzeczka. Dokładnie, koniec z naciąganiem. Nieco boję się, że stracę na wiarygodności... jednak mam chętną osobę do eksperymentów :P aye

_________________
WSZYSTKO MA SWÓJ POD NIEBEM CZAS:)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: A ja nie wróżę ludziom i o...
PostZamieszczono: 01 paź 2011 22:51 
Offline
Rozmowny Użytkownik
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 sie 2011 23:02
Posty: 81
Lokalizacja: Gdzieś...
Stawiam sobie, rodzinie i innym chociaż za bardzo się nie przyznaje do tego. Jak mialam 16 lat postwailam tarota po raz pierwszy moim kolezankom na andrzejkach. Nie znałam zanczenia kart, zabawiłam się, mówiłam o tak intuicyjnie. I do dwoch lat wszystko sie sprawdzilo. Potem mialam przerwe z tarotem, potem wrocilam do niego ale juz z calym mu naleznym szacunkiem.

przepraszam za brak polskich liter - male chwilowe problemy ;)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: A ja nie wróżę ludziom i o...
PostZamieszczono: 30 kwie 2014 09:11 
Offline
Nowicjusz

Rejestracja: 05 kwie 2014 09:14
Posty: 3
Wtrącę i ja swoje trzy grosze, chociaż temat dość wiekowy.
Czasem stawiam karty sobie, ale odczytuję z dużą ostrożnością, gdyż miałam pewne zdarzenie, które tu opowiem.
Starałam się o pracę i byłam na rozmowie kwalifikacyjnej, która przebiegła bardzo pomyślnie i pomimo moich dość wysokich wymagań finansowych, pan powiedział, że wprawdzie nie on jest decydentem ale będzie popierał moją kandydaturę ze względu na kwalifikacje i doświadczenie. Odpowiedź miała dokładnie być za dwa tygodnie, gdyż w tym czasie miały być osoby decydujące. Jeszcze wtedy pewności co do pracy nie miałam, ale wyciągałam sobie co dzień trzy karty (wprawdzie klasyczne, ale to bez znaczenia) i odczytywałam aurę i zdarzenia. Rano zapisywałam karty a wieczorem to co się wydarzyło. Dokładnie w dwa tygodnie po tej rozmowie wyciągnęłam trzy karty: As karo (wiadomość), 10 Karo (pieniądze i to nie małe) oraz walet trefl (w pewnych opracowaniach jest określany jako kolega z pracy). No..., byłam pewna, że dostanę telefon w sprawie tej pracy. Jakież było moje rozczarowanie, gdy wiadomości nie było ani w tym dniu ani w następnych ani nigdy. Przyjęłam wtedy, że walet karo jest kartą wszystko psującą, i tak zostawiłam. Jednak po latach zrozumiałam, że karty nie pokazują tego co się nie wydarzy, a ja tak bardzo byłam skupiona na tym czego oczekiwałam, że nawet nie spostrzegłam tego co było w tym dniu, i nie odnotowałam a być może miało miejsce coś, co karty pokazały. I tu dochodzę do sedna, że wróżenie sobie niesie właśnie takie niebezpieczeństwo, nie dostrzeżenia tego co mówią karty i dopasowanie ich do własnych pragnień.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 15 ] 


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  


Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group | Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów




 
phpBB SEO