Strict Standards: Non-static method utf_normalizer::nfc() should not be called statically in /home/www/vhosts/tarotnet.pl/httpdocs/forum2/includes/utf/utf_tools.php on line 1804 Re: 8 Kielichów : MAŁE ARKANA

Strefa czasowa UTC+1godz.





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 34 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: 8 Kielichów
PostZamieszczono: 11 gru 2009 20:39 
Offline
Stały Bywalec

Rejestracja: 24 lis 2009 14:52
Posty: 59
Obrazek
Elemental

Ósemka pucharów może wystąpić jako sygnał emocjonalnego konfliktu, który własnie dojrzewa.
W miłości oznacza stan, kiedy między dwojgiem ludzi dalej tak być nie może i w każdej chwili namiętność może się przerodzić w wielką burzę.
Twórcy będący na etapie Ósemki Pucharów gotowi są wyrzucać swoje dzieła do kominka.
w odpowiedzi na pytanie o sprawy zawodowe może ta karta oznaczać konieczność kłopotliwej reorganizacji lub przekwalifikowania się.
Przy pytaniach o pieniądze karta ta bardziej kojarzy się z bankructwem i zaczynaniem od zera aniiżeli z sukcesami.

Karta ta namawia do rozwiązań skrajnych: namawia do odejścia w noc, porzucenia, zdrady, sygnalizuje, że nie panujemy nad sobą.
(Interpretacja z W. Jóźwiaka)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: 8 Kielichów
PostZamieszczono: 14 kwie 2010 22:53 
Offline
Stały Bywalec
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 sie 2009 22:40
Posty: 25
Lokalizacja: R-k
Dla mnie 8 kielichów to opuszczenie swojego domu , stabilizacji na koszt czegoś nowego.
Może oznaczać wyjazd zagraniczny, przeprowadzkę z rodziną do nowego mieszkania(u mnie tak było)
w pytaniach o związek może oznaczac całkowitą rozłąkę lub czyjś wyjazd zwykle długi lub daleki.
Wg kart pani Klary Olszewskiej 8 k. to wzajemnie nie dopasowanie się. Ale tam karta ma inny rysunek niż u Waita.
A co do miejsca to nie mam konkretu oprócz tego ,że po za ....na zewnątrz ...daleko...

_________________
" Każdy bez wyjątku problem ma ostateczne źródło w nas samych"


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: 8 Kielichów
PostZamieszczono: 25 lip 2010 17:52 
Offline
Hurra, mogę prosić o interpretację!

Rejestracja: 03 cze 2010 21:07
Posty: 13
odejście z bólem serca, od kogoś , czegoś ważnego, na czym nam zależało, co było dla nas ważne, z nadzieja ,ze może kiedyś będzie dane nam powrócić


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: 8 Kielichów
PostZamieszczono: 10 sie 2010 14:30 
Offline
Wszędzie mnie pełno!
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 cze 2010 17:40
Posty: 216
8kielichów -z doświadczenia jako karta dnia pokazała zalanie domu, mieszkania w bloku (pęknięta rura ) -woda lała się jak wodospad


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: 8 Kielichów
PostZamieszczono: 27 paź 2010 15:12 
Offline
Stały Bywalec
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 paź 2010 12:32
Posty: 45
Julea pisze:
Jest to tzw. odejście z wyboru, od toksycznego związku, człowieka



Powiem coś od siebie. Jest to świeża rana. Biorę rozwód, gdyż Kobieta skrajnie zmieniła swoje przyzwyczajenia, przestała być Kobieca, chciała jedynie triumfować i przeważać, dominować nad wszystkimi sferami mojego życia.
Coś w tym 8mka pojawiła mi się i chyba nie bez przyczyny pomimo, że z tarotem nie mam żadnego doświadczenia(na dzień dzisiejszy).

Tam jeszcze ktoś wspomniał o wyrzucaniu dzieł do kominka.
Coś w tym jest, bo pozbyłem się wszystkich rzeczy, które mnie z nią łączyły, wszystko, nie zniszczyłem lecz oddałem jej.

Coś w tym Tarocie siedzi, mówię Wam:-)

Pozdrawiam serdecznie

_________________
Jeżeli ktoś Cię znienawidził to tylko dlatego, że chciał być jak Ty.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: 8 Kielichów
PostZamieszczono: 27 paź 2010 16:37 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 kwie 2009 14:12
Posty: 1843
Lokalizacja: Białystok
Prawda, VIII Kielichów jak najbardziej może wskazywać na sytuację taką jak Twoja.
Trzeba dodać, że VIII Kielichów jest Kartą Bramą. Karty Bramy odnoszą się do momentów, w których mamy możliwość podjęcia jakichś decyzji wiodących ku zmianom. Przekroczenie Bramy nie tylko otwiera nowy rozdział, ale również przynosi ulgę. To stanie pod Bramą i zastanawianie się co jest za progiem wykańcza psychicznie.
W VIII Kielichów chodzi przede wszystkim o sytuacje trudne, stresujące, powodujące lęk i bolesne emocjonalnie, od których najchętniej by się uciekło, ale po prostu nie ma dokąd. Od samego siebie przecież ucieczki nie ma...

Z innej beczki, VIII Kielichów czasem wskazuje na jakąś mroczną tajemnicę. Jeśli w rozkładzie stoi na pozycjach dotyczących przeszłości, oczywiście mowa o jakimś starym "trupie w szafie". Jeśli na tu i teraz, będzie to aktualne skryte działanie, jak na przykład zdrada, ale wcale nie jednorazowy wyskok tylko regularny trójkąt.

_________________
http://www.kingacichocka.pl/blog/
:milo_mi:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: 8 Kielichów
PostZamieszczono: 27 paź 2010 18:05 
Offline
Mózg Forum
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 sie 2010 13:30
Posty: 565
Lokalizacja: Irlandia
Kingo, jeszcze na moment pozostajac przy karcie Bramie, czy przekroczenie tej Bramy wymaga od nas naszego wysilku, zorientowania sie gdzie w ogole znalzc te "drzwi" ktore pomoga nam sie wydostac, czy tez dzieje sie to, nazwijmy to, samoistnie, pokazanie sie tej karty mowi, ze za "chwilke" i tak bedziemy po tej drugiej stronie ?

_________________
Good girls go to Heaven, bad girls follow their cats..


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: 8 Kielichów
PostZamieszczono: 27 paź 2010 18:21 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 kwie 2009 14:12
Posty: 1843
Lokalizacja: Białystok
Nie, nie ma takiej opcji, żeby ktoś stał pod Bramą i o tym nie wiedział. Z Bramami sprawa zawsze jest jasna, człowiek zna rozwiązanie swoich udręk, może co najwyżej nie mieć odwagi by zadziałać i coś zmienić.
Przy Bramie samoistnie nic się nie zrobi, nikt nas nie przepchnie na drugą stronę. To są karty mocno związane z Wolną Wolą i naszymi decyzjami. Jeśli będziemy stać i drapać się w głowę, okazja przejścia wreszcie przeminie, a my utkniemy jeszcze na jakiś czas w tym samym miejscu i tym samym problemem.

Przykład. Boli ząb. Trzeba iść do dentysty i go wyleczyć. Boję się, cierpię męki, ale nie ruszam tyłka. Ząb poboli i przestanie, obejdę się bez borowania i nieprzyjemnych zabiegów stomatologicznych. Brrr... Fajnie, ale za jakiś czas znowu się odezwie ból, prawda? Ech, no właśnie. Ostatecznie ząb czasem będzie pobolewał i stale psuł się jeszcze bardziej, na koniec być może trzeba będzie go usunąć. Niepotrzebnie - bo mógł zostać, wystarczyło go leczyć póki była pora.

_________________
http://www.kingacichocka.pl/blog/
:milo_mi:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: 8 Kielichów
PostZamieszczono: 04 gru 2010 14:38 
Offline
Stały Bywalec
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 sie 2009 17:30
Posty: 66
a ja jestem ciekawa co ozn w sprawach zawodowych?zwolnienie? :roll:

_________________
"Jestem twoją klątwą i przekleństwem, niedokończoną przyjemnością...Patrzysz w moje oczy widzisz kłamstwo, Piękne oczy..Piękne kłamstwo."


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: 8 Kielichów
PostZamieszczono: 04 gru 2010 16:47 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 kwie 2009 14:12
Posty: 1843
Lokalizacja: Białystok
Nie, zwolnienie nie koniecznie. Prędzej taką sytuację, że człowiek w danej pracy się męczy, czuje że nie realizuje się tak jak powinien i jest mu coraz trudniej tam wysiedzieć. Praca obiektywnie może być ok, płaca też, nikt go nie wyrzuca, ale po prostu on sam nie ma siły ani motywacji żeby tam być. Może to prowadzić do podjęcia decyzji o zmianie i odejściu z pracy, ale kwestią najważniejszą jest jego własna decyzja.
Oczywiście VIII Kielichów może też oznaczać złą atmosferę w pracy, problemy, stres.

_________________
http://www.kingacichocka.pl/blog/
:milo_mi:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: 8 Kielichów
PostZamieszczono: 17 gru 2010 19:33 
Offline
Wszędzie mnie pełno!
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 cze 2010 17:40
Posty: 216
8kielichów przerobiłam na sobie dokładnie -w pracy zwolnienie z braku etatów ale z możliwością powrotu w to samo miejsce i faktycznie za jakiś czas otrzymałam taką propozycję ale ja już tym nie byłam zainteresowana, w uczuciach chodziło o ucieczki emocjonalne partnera , raz był przy mnie blisko a raz oddalał się i był obcy, zimny


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: 8 Kielichów
PostZamieszczono: 17 gru 2010 19:46 
Offline
Rozmowny Użytkownik

Rejestracja: 15 lis 2010 11:39
Posty: 100
Lokalizacja: Dln. Śląsk
Kinga pisze:
Z innej beczki, VIII Kielichów czasem wskazuje na jakąś mroczną tajemnicę. Jeśli w rozkładzie stoi na pozycjach dotyczących przeszłości, oczywiście mowa o jakimś starym "trupie w szafie". Jeśli na tu i teraz, będzie to aktualne skryte działanie, jak na przykład zdrada, ale wcale nie jednorazowy wyskok tylko regularny trójkąt.


Uno momento! Możesz rozwinąć tego trupa? :P
Chciałabym poznać tok myślenia i sedno, bo samo hasło mi nie wystarcza :)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: 8 Kielichów
PostZamieszczono: 17 gru 2010 20:23 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 kwie 2009 14:12
Posty: 1843
Lokalizacja: Białystok
Trup w szafie, czyli brzydki bądź wstydliwy sekret który nie daje spokoju. Przy VIII Kielichów wyjawić go nie można, a ukrywanie z czasem staje się coraz bardziej nieznośne. Albo człowieka zżera poczucie winy/wstydu, albo stale musi kombinować żeby utrzymać oficjalną wersję. Jeśli nawet dość skutecznie kombinuje, i tak ciągle ma wrażenie, że ludzie wiedzą jaka jest prawda lub coś podejrzewają.

Trup z szafy VIII Kielichów może dotyczyć nawet całej rodziny, przodków, uwarunkowań z dzieciństwa, doświadczeń które choć minęły ciągle są w nas żywe (nawet w postaci nieuświadomionej!)i trudno się od nich uwolnić.
Wyszperałam w sieci świetny artykuł (tylko się nie śmiejcie, jest z katolickiego portalu Opoka), jak ulał opisuje świat VIII Kielichów i mógłby być drukowany w podręcznikach do nauki Tarota. Nosz kurczę, nawet tytuł pasuje. :)

Uwaga...


Cytuj:
LEPSZE ZNANE PIEKŁO NIŻ NIEZNANE NIEBO

Margaret Mead, antropolog, opisała kilkadziesiąt lat temu plemię z Wysp Samoa, w którym nieznany był, tak powszechny w naszej kulturze, bunt pokoleń. Młodzież nie kontestowała swoich rodziców, nie podważała także istniejących w społeczności zasad, wchodziła w dorosłość bezkonfliktowo. Same plusy, jak mogłoby się wydawać...

Dokładne obserwacje pokazały jednak negatywne strony tego fenomenu. Poszczególne generacje nie różniły się między sobą. To tak, jakby ktoś pozbawił kolejne pokolenia szans wypracowania własnej tożsamości, odpowiedzi na pytania: „Kim jestem?", „Czego tak naprawdę chcę?". Młodzi ludzie nie byli w stanie dokonać wyboru, czy chcą żyć zgodnie z własnymi przekonaniami (bo ich nie mieli), czy też z tymi, które wskazywali im rodzice.

rodzinne dziedzictwo

Każda rodzina dziedziczy po poprzednich pokoleniach wartości, osiągnięcia, wzorce zachowania. To są bezcenne podpowiedzi, jak żyć, czym się kierować w codziennych wyborach. Okazuję się, że problemy też mogą mieć charakter transgeneracyjny, tzn. że mogą być przekazywane z pokolenia na pokolenie. Niektóre rodziny zmagają się z alkoholizmem, przemocą, podobnie jak robili to ich dziadkowie i pradziadkowie. Dlaczego tak się dzieje?

Dla dziecka rodzice są wzorem. Obserwując matkę i ojca, uczy się ono, jak reagować w konkretnych sytuacjach. Nie dysponuje jednak z racji wieku umiejętnością, która pozwoliłaby mu dokonać oceny tego, co oni robią. Z łatwością więc naśladuje nawet te zachowania, które są powszechnie nieakceptowane. Posiadanie wzorca, autorytetu, daje dziecku poczucie bezpieczeństwa - to jest tak silna potrzeba, że skłonne jest wziąć odpowiedzialność za wszystkie rodzinne problemy, byle tylko go nie utracić.

Synowie ojców alkoholików powtarzają: „W mojej rodzinie nigdy tak nie będzie, nie będę taki jak on". Kiedy jednak założą już własną rodzinę, wbrew temu, co mówili, często zaczynają postępować identycznie jak ich ojcowie. To nie znaczy, że złożone w dzieciństwie deklaracje były nieszczere. Oni po prostu nie zetknęli się w rodzinnych domach z innymi sposobami reagowania na stres i trudności i powielają te „sprawdzone" rozwiązania. Sprawdza się tu stare przysłowie: „Lepsze znane piekło niż nieznane niebo". Popycha ich do tego często bezradność. Aby cokolwiek zmienić nie wystarczy by poznali i zrozumieli przyczyny swojego dotychczasowego postępowania, muszą także mieć pomysł na to czym je zastąpić.

Podobnie postępują dzieci, które doświadczyły przemocy ze strony rodziców. Chłopiec bity przez ojca może bronić się przed lękiem, dokonując nieświadomej identyfikacji z tym, który sprawia mu ból. Wówczas już nie ma podziału: ja - ofiara, i ojciec - oprawca, jesteśmy „my". Kobiety, które miały podobne doświadczenia w dzieciństwie, w życiu dorosłym często kontynuują rolę ofiary. Mogą one, oczywiście nieświadomie, prowokować złość na siebie, co będzie je utwierdzało w przekonaniu, że wszyscy są tacy jak ich ojcowie. W relacjach z ludźmi nie będą potrafiły zaufać, oczekując, że inni ludzie będą przede wszystkim chcieli je skrzywdzić. Dodatkowo, będą u nich szukać tych cech i zachowań, które tę nieufność będą potwierdzały. Wyjście z tej sytuacji stanie się możliwe, jeśli po pierwsze - uświadomią sobie że utknęły w błędnym kole, a po drugie - odbudują poczucie osobistej wartości i po trzecie - uwierzą, że są zdolne do podejmowania własnych decyzji.

Dzieci zaniedbywane czy odrzucane mogą, nawet już w dorosłym życiu, doznawać głodu opieki, zawsze będzie im brakowało uwagi i troski innych osób. Sami roztoczą nad kimś opiekę tylko pod warunkiem wzajemności. Gdy jej zabraknie, złość i rozczarowanie sprawi, że odrzucą kogoś, tak jak sami zostali kiedyś odrzuceni. Etolodzy zaobserwowali, że małe małpki pozbawione macierzyńskiej opieki nie potrafią bawić się z rówieśnikami, a gdy dorosną - także zaopiekować się własnym potomstwem. Współczesne badania pokazują również, że brak troskliwej opieki powoduje nie tylko trudności z przystosowaniem się do życia, ale może też odpowiadać za zmiany w ośrodku mózgu, który jest odpowiedzialny za przeżywanie emocji. Takie osoby z trudnością rozpoznają własne uczucia i nie potrafią im zaufać.

Uświadamianie sobie swoich zranień jest doświadczeniem bardzo trudnym i bolesnym, ale jeszcze trudniej jest zdecydować się na zmiany. Lęk przed nieznanym bywa tak silny, że niektóre osoby - nawet te, które wcześniej chciały uporządkować swoje emocje i relacje - wolą pozostać w sobie znanym „piekle".

co zachować, a co zmienić

Najbardziej doświadcza się potrzeby uporządkowania tego spadku po poprzednich pokoleniach w chwili podjęcia decyzji o założeniu własnej rodziny. Trzeba sobie wówczas odpowiedzieć na kilka podstawowych pytań dotyczących tego, co wnoszę w nową rodzinę, jakie są moje wzorce męskości, kobiecości, co to dla mnie znaczy być mężem, żoną, a później ojcem i matką. Nie zawsze jest to proste, ponieważ najtrudniej jest zachować emocjonalny dystans do tego, co jest nam najbliższe. Pomocna w takich sytuacjach może być rozmowa z kimś spoza rodziny, kto nie będzie razem z nami wszystkiego usprawiedliwiał ani też wszystkiego krytykował. Cenne będą tu na przykład rozmowy z naszym partnerem. Oczywiście tylko wtedy, gdy nie wykorzystujemy własnych spostrzeżeń do tego, żeby dopiec czy zadać ból. Bywa też tak, że i najczystsze intencje rozbijają się o mur niezrozumienia. Uwagi o rodzinie partnera, nawet te wypowiedziane z troską, mogą ranić, wywoływać złość, bo będą odbierane jako atak na własną osobę i rodzinę. Z tym ryzykiem trzeba się liczyć.

Małżonkowie raczej rzadko decydują się na rozmowę na temat własnych rodzin. Nie widzą takiej potrzeby albo celowo jej unikają, bo wspomnienia z rodzinnych domów wywołują u nich silne i nieprzyjemne uczucia. Jednak sposób funkcjonowania ich rodziny - nawet jeśli nie są tego świadomi - wpływa na to, jak postrzegają siebie i swojego partnera. Problemy, wynikające z błędnego interpretowania zachowań partnera są dość częstym tematem poruszanym w trakcie terapii małżeńskiej. Przykładowo: mąż nie okazuje żonie tyle czułości, ile ona potrzebuje, ona odczytuje to jako jego obojętność. Tymczasem może się okazać, iż kobieta wychowała się w rodzinie, w której o uczuciach mówiło się dużo i wprost. Natomiast w rodzinie mężczyzny podobne zachowania uważano za nietakt lub coś wstydliwego. Gdyby zdecydowali się na rozmowę, mieliby szansę zrozumieć jak bardzo mylili się swoich ocenach.

pamiętasz, a dziadek...

Ukryte mechanizmy dziedziczenia rządzą nie tylko poszczególnymi osobami, ale nawet całymi rodzinami. Bywają takie, w których na przykład lęki, doświadczone nawet kilka pokoleń wcześniej są przenoszone, a czasami wręcz wyolbrzymiane, w następnych. Wielokrotnie pracowałem z rodzinami, w których dziadkowie przekazywali swoje wojenne doświadczenia nie tylko w formie powtarzanych opowieści, ale także, na poziomie emocjonalnym. Lęk, który w ich sytuacji był jak najbardziej adekwatny, w następnych pokoleniach był uogólniany w stosunku do całego świata. Konsekwencją tego był między innymi paniczny strach dzieci, pojawiający się przed każdym wyjściem z domu. Uczulanie dzieci na niebezpieczeństwa jakie spotkać je mogą na ulicy, czy ze strony obcych ludzi, jest oczywiście czymś niezwykle ważnym, ale jeśli rodzic przekazuje mu tylko swoje własne lęki, to po pierwsze - dziecko traci emocjonalne wsparcie w rodzicu, a po drugie - sprawia, że dziecko przez pryzmat obaw rodziców postrzega to, co się wokół niego dzieje. Ten lęk bywa wyczuwany przez tych, którzy rzeczywiście chcą komuś zrobić coś złego. Stąd dzieci, zarażone strachem przez swoich rodziców, stają się często ofiarami takich ludzi.

Wysłuchiwane przy rodzinnym stole opowieści nie są obojętne dla naszego doświadczenia. Niezwykle ważne jest to, jaki przekaz o świecie rodzina pozostawia następnym pokoleniom. Czy będzie się go przedstawiać jako bezpieczny, taki, w którym ludziom można zaufać, czy też wręcz przeciwnie - będzie on pełen zła, nic dobrego nas w nim nie spotka, bo ludzie są fałszywi i zawistni. To może zdecydować o tym, czy ktoś będzie umiał zbudować dojrzałe relacje, oparte na zaufaniu, czy też zostanie więźniem we własnym domu.

trup w szafie

Oprócz historii, które wspomina się przy wspólnym stole, są i takie, które wiodą żywot utajony. Członkowie rodziny starają się ukryć pewne fragmenty własnej historii, zwłaszcza jeśli dotyczą one czegoś wstydliwego czy trudnego do zaakceptowania, np. alkoholizmu, choroby psychicznej, pobytu w więzieniu, nieślubnego dziecka, samobójstwa. Są to tzw. trupy w szafie. O tym, co kiedyś się wydarzyło, wiedzą tylko niektórzy i to oni mogą ewentualnie o nim rozmawiać. Pozostali mogą się tylko domyślać i zazwyczaj intuicyjnie to robią. Ukrywanie takiej tajemnicy pochłania dużo energii i destrukcyjnie wpływa na relacje, pojawia się podejrzliwość i brak zaufania. Jej ujawnienie jest rzeczą trudną, wywołującą silne emocje lęku, wstydu czy złości. Ostatecznie w większości przypadków przynosi jednak ulgę, wzrasta zaufanie i poczucie wspólnoty, chociaż bywa, że trzeba za to zapłacić pewną cenę, np. rezygnować z idealnej wizji własnej rodziny.

Pracowałem kiedyś z rodziną, w której taką tajemnicą była samobójcza śmierć dziadka jednego z małżonków. O tym, że nie umarł on śmiercią naturalną, dowiedzieli się oni dopiero tuż przed narodzeniem ich własnego dziecka. Od tej pory żyli w ciągłym strachu, że historia może się powtórzyć. Kiedy dostrzegli, że ich dziecko, wchodzące w okres dojrzewania, wycofuje się z kontaktów zarówno z nimi, jak i z rówieśnikami, bywa smutne, obudziły się w nich skojarzenia: „dziadek miał depresję i też tak się zachowywał". Zaczęli bacznie mu się przyglądać, sprawdzali, czym się zajmuje, co czyta, jakiej muzyki słucha. Chłopiec czuł, że rodzice go szpiegują, że mu nie ufają, zaczął się jeszcze bardziej wycofywać. Podczas terapii rodzice bardzo szybko podchwycili metaforę „trupa w szafie". Sami zaczęli opisywać przy jej użyciu to, co się dzieje w ich rodzinie - kto zna tajemnicę, a kto się domyśla, kto zaś stara się, żeby nie ujrzała ona światła dziennego. Ostatecznie zdecydowali się na jej ujawnienie, co znacząco poprawiło ich relacje.

W opowieściach typu „trup w szafie" nie zawsze musi nawet istnieć krąg wtajemniczonych. Może być też tak, że w rodzinie, z niewiadomych powodów, zostaje powtórzony wzorzec, który funkcjonował w niej kilka pokoleń wcześniej. Pradziadek popełnił samobójstwo i pamięć o tym wydarzeniu zanikła. Jego prawnuk w identycznych okolicznościach również podejmuje próbę samobójczą. Dlaczego tak się stało? Trudno to wytłumaczyć. Najprawdopodobniej każda rodzina ma obszar wspólnej nieświadomości. To w niej ukryte są pewne wzorce, pamięć o jakichś wydarzeniach. Chociaż nikt z rodziny ich sobie nie uświadamia, wszyscy pozostają pod ich wpływem.

Wszyscy jesteśmy wplątani w sieci poprzedzających nas pokoleń. Dotyczy to nawet tych, którzy nigdy nie poznali swoich rodziców czy swoich przodków. Niektóre nitki tej pajęczyny pomagają nam w życiu, ale są i takie, które je utrudniają. Jeśli uda nam się oddzielić jedne od drugich - co nie jest łatwe - zyskamy szansę dokonywania samodzielnych wyborów, a nasze relacje z bliskimi staną się bardziej otwarte. Zakładając własne rodziny ustrzeżemy się od popełnienia przynajmniej niektórych błędów poprzednich pokoleń, a w relacjach partnerskich nie będziemy spostrzegać drugiej osoby przez pryzmat własnych nierealnych oczekiwań czy też naszych wyobrażeń na jego temat.
Grzegorz Iniewicz - doktor psychologii w Instytucie Psychologii UJ i psychoterapeuta w Klinice Psychiatrii Dzieci i Młodzieży CM UJ

_________________
http://www.kingacichocka.pl/blog/
:milo_mi:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: 8 Kielichów
PostZamieszczono: 17 gru 2010 21:20 
Offline
Rozmowny Użytkownik

Rejestracja: 15 lis 2010 11:39
Posty: 100
Lokalizacja: Dln. Śląsk
Rozumiem już.
Nie patrzylam pod tym katem na 8 pucharów i zastanawiam się teraz: jeśli już, to czy można w rozkladach o zwiazkach karmicznych odczytywać w podobny sposób? Hmmm, cholercia nie mogę wysłowić sie jaśniej i mam nadzieję, ze mnie zrozumiesz...
:roll:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: 8 Kielichów
PostZamieszczono: 17 gru 2010 21:34 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 kwie 2009 14:12
Posty: 1843
Lokalizacja: Białystok
Myślę że tak. Sama karmicznymi rozkładami nigdy się nie zajmowałam, ale VIII Kielichów jest trochę karmiczną kartą, bo jako 8 ma bezpośredni związek Arkanem VIII Sprawiedliwość. Rozpatrywanie jej pod kątem karmicznych uwarunkowań ma bardzo duży sens.

_________________
http://www.kingacichocka.pl/blog/
:milo_mi:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: 8 Kielichów
PostZamieszczono: 11 lis 2011 00:20 
Offline
Stały Bywalec
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 lis 2011 12:22
Posty: 65
8 kielichów - radość i zadowolenie w sprawach osobistych. Szczęście i sukces. Poszukiwania, podróż w siebie.
Wróć się, zaakceptuj swój błąd. Pogódź się. Iście ku przeznaczeniu w samotności jest niczym chodzenie w zadymce śnieżnej.

Odwrócona - strach i niepewność, Rozczarowanie, zmiana stylu życia. Wymagana cierpliwość, ponieważ trudności są chwilowe.

Obrazek

_________________
Chcesz zmienić świat na lepszy? Zacznij zmianę od siebie... :)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Re: 8 Kielichów
PostZamieszczono: 30 gru 2011 15:09 
Offline
Pogromca Wszelkich Tematów
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 sie 2010 22:09
Posty: 815
Lokalizacja: Kraków
Tak się zastanawiam. Stawiałam karty facetowi: bardzo zaangażowanemu w relację z jedną Panią, która i chciała go, i nie chciała, ale ostatecznie dała mu kosza. 8 kielichów pokazała mi się w ich rozkładzie na pozycji "co on wnosi do związku" i bardzo się zdziwiłam: Pan naprawdę był bardzo zakręcony na jej punkcie i w momencie stawiania kart jeszcze próbował się z nią porozumieć, walczył i nie tracił nadziei. Dla mnie ta karta była zawsze kartą bramą, kartą odchodzenia z ciężkim sercem, w nieznane...

Chyba, że wcale nie chodziło o jego odejście od sprawy, ale o takie szaleństwo emocjonalne, które się w nim kłębiło? Facet na moje oko powinien wnosić mnóstwo ognia, czyli buław do tej relacji, a nie takie otępienie :?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Re: 8 Kielichów
PostZamieszczono: 30 gru 2011 17:07 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 kwie 2009 14:12
Posty: 1843
Lokalizacja: Białystok
Myślę, że VIII Kielichów może tu oznaczać, że choć facet tak się zaangażował, to od początku gdzieś pod skórą przeczuwał, że im nie wyjdzie i bał się. A im bardziej się bał, oraz miał ku temu prawdziwe powody, tym bardziej się starał by było ok.
(mówisz, że ona nie dawała mu poczucia bezpieczeństwa, bo raz chciała z nim być, raz odtrącała - to pasuje)

VIII Kielichów może także podpowiadać, że pomimo zaangażowania, on jak najbardziej miał dość tej sytuacji, ale także trudno było mu odpuścić.
Cytując przytoczony wcześniej artykuł:
Cytuj:
Uświadamianie sobie swoich zranień jest doświadczeniem bardzo trudnym i bolesnym, ale jeszcze trudniej jest zdecydować się na zmiany. Lęk przed nieznanym bywa tak silny, że niektóre osoby - nawet te, które wcześniej chciały uporządkować swoje emocje i relacje - wolą pozostać w sobie znanym „piekle".


Doświadczając problemu VIII Kielichów doskonale wiemy co nas boli, w którym miejscu i dlaczego - wiemy, że twarda rzeczywistość (ósemka), nie odpowiada pragnieniom i wyobrażeniom o ideale (Kielichy).
Wibracja Ósemki niesie ze sobą wymóg mega synchronizacji. Każdy szczegół musi być idealnie dopasowany do pozostałych elementów, inaczej nic nie działa tak jak powinno. Spójrz na wszystkie tarotowe Ósemki - każda bez wyjątku tak ma, że albo działa perfekcyjnie, albo wcale.

Dlatego kielichowe pragnienia w zetknięciu z ósemką, stają się swego rodzaju obsesją, bez której nie potrafimy wyobrazić sobie jutra.
Nie dość, że niespełnienie ideału dotkliwie boli, to jeszcze wydaje się że gdy zrezygnujesz, cały świat się zawali się i kompletnie nic ci nie zostanie. Dlatego zwykle tak trudno jest odpuścić, a o ile już "świat sam się zawali", próbujemy go składać do kupy.

_________________
http://www.kingacichocka.pl/blog/
:milo_mi:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Re: 8 Kielichów
PostZamieszczono: 03 sty 2012 14:04 
Offline
Pogromca Wszelkich Tematów
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 sie 2010 22:09
Posty: 815
Lokalizacja: Kraków
Fajnie to wytłumaczyłaś, Kingo. Zastanawiam się tylko dlaczego karty tak to pokazały. Przecież gdyby czytać ten rozkład bez wiedzy nt. okoliczności ich relacji, można zinterpretować go zupełnie inaczej. Na przykład, że facet zupełnie odpuścił, że nie jest już zainteresowany. Choć oczywiście należy brać pod uwagę resztę kart, ale mimo wszystko to mylące...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Re: 8 Kielichów
PostZamieszczono: 03 sty 2012 17:22 
8 kielichow nie przedstawia ZUPELNEGO odpuszenia, Maralee, to rezygnacja z bolem serca ktore to odpuscic nie potrafi.


Na górę
  
 
 
 Tytuł: Re: Re: 8 Kielichów
PostZamieszczono: 03 sty 2012 17:30 
Offline
Pogromca Wszelkich Tematów
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 sie 2010 22:09
Posty: 815
Lokalizacja: Kraków
Ok. Tylko, że on, w momencie gdy kładłam karty, był bardzo "bojowo" nastawiony ;)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Re: 8 Kielichów
PostZamieszczono: 03 sty 2012 17:34 
bo serce nie chcialo odpuscic ;) mimo iz rozum mowil, ze to pora na rezygnacje. To serce chcialo zawalczyc, ono lubi takie sposoby ratowania zwiazku jak radzenie sie wrozki..Rozum jest na to zbyt...racjonalny ;)


Na górę
  
 
 
 Tytuł: Re: Re: 8 Kielichów
PostZamieszczono: 03 sty 2012 17:40 
Offline
Pogromca Wszelkich Tematów
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 sie 2010 22:09
Posty: 815
Lokalizacja: Kraków
Czyli, suma sumarum, można uznać tę kartę za kartę zaangażowania emocjonalnego - mimo wymowy "odejścia" ?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Re: 8 Kielichów
PostZamieszczono: 05 sty 2012 17:02 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 kwie 2009 14:12
Posty: 1843
Lokalizacja: Białystok
Cytuj:
Przecież gdyby czytać ten rozkład bez wiedzy nt. okoliczności ich relacji, można zinterpretować go zupełnie inaczej. Na przykład, że facet zupełnie odpuścił, że nie jest już zainteresowany.


Chyba właśnie pomimo tego, że w interpretacjach często pojawia się hasło "odejście", nie jest ono takie znowu sensowne, a przynajmniej nie należy go rozumieć jako pogodzenie się z sytuacją.

Przecież nie jest to karta związana z totalną rezygnacją, tylko bardziej sytuacją strasznie chcę, ale teraz już nie mam perspektyw/nie wychodzi mi... może jeszcze będzie inaczej?
Ósemka zawsze jest uparta i nie poddaje się tak łatwo. Jeśli ostatecznie pozwala komuś odejść, to pozostaje z nadzieją, że może w przyszłości jeszcze do siebie wrócą.
Myślę że z VIII Kielichów baaaardzo trudno jest uniknąć tej postawy.

_________________
http://www.kingacichocka.pl/blog/
:milo_mi:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Re: 8 Kielichów
PostZamieszczono: 05 sty 2012 17:21 
Offline
Pogromca Wszelkich Tematów
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 sie 2010 22:09
Posty: 815
Lokalizacja: Kraków
Super, to przecież bardzo istotne! Zazwyczaj w książkach 8 kielichów jest opisywana jako odejście z ciężkim sercem, które jest świadomą decyzją pytającego, pogodzenie się z sytuacją itp. To co napisała Kinga zupełnie zmienia postać rzeczy, tj. tej karty :)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 34 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  


Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group | Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów




 
phpBB SEO