Strict Standards: Non-static method utf_normalizer::nfc() should not be called statically in /home/www/vhosts/tarotnet.pl/httpdocs/forum2/includes/utf/utf_tools.php on line 1804 Tarotnet - Forum Dyskusyjne :: XIII Śmierć : WIELKIE ARKANA
Tarotnet - Forum Dyskusyjne
http://tarotnet.pl/forum2/

XIII Śmierć
http://tarotnet.pl/forum2/viewtopic.php?f=48&t=641
Strona 1 z 3

Autor:  lovely [ 06 wrz 2009 10:16 ]
Tytuł:  XIII Śmierć

Obrazek
Golden Renaissance

Archetyp - śmierć
Znaczenie ogólne - zakończenie czegoś, ostateczne rozstanie, pożegnanie, naturalny koniec, początek procesu transformacji
Praca - zakończenie pracy lub jakiegoś projektu, koniec pewnego odcinka na drodze zawodowej, zwolnienie, przejście na emeryturę, bezrobocie
Relacje/uczucia - koniec związku lub tylko zakończenie jakiejś (nieprzyjemnej) fazy w nim, rozstanie, pożegnanie
Świadomość - uświadomienie sobie tego, że wszystko kiedyś się kończy
Sfera ducha - rozstanie z dotychczasowym wyobrażeniem o sobie i świecie
Cel - odejście, zwolnienie miejsca dla czegoś nowego
Cień - pozorna śmierć, strach przed śmiercią
Odwrócona - długotrwałe unieruchomienie, gwałtowny koniec

Źródło - H. Banzhaf: "Klucze do Tarota"

mam pytanie jakie wydarzenia/okolicznosci/miejsca ozn ta karta? no w pytaniu o miejsce spotkania?



Mod:Dodałam zdjęcie karty

Autor:  manfred669 [ 06 wrz 2009 12:36 ]
Tytuł:  Re: XIII Śmierć

Cytuj:
mam pytanie jakie wydarzenia/okolicznosci/miejsca ozn ta karta? no w pytaniu o miejsce spotkania?


Wszystkie miejsca kojarzące się z końcem. To miejsce spotkania może być cmentarzem, kostnicą, domem pogrzebowym, hospicjum etc., ale również skupem złomu, wysypiskiem, miejscem rozbiórki budynku lub powoli sypiącym się, opuszczonym budynkiem.

Jednymi słowy nie za ciekawa sceneria :roll:

Pozdrawiam

Autor:  lovely [ 06 wrz 2009 16:08 ]
Tytuł:  Re: XIII Śmierć

czyli tak doslownie zinterpretowales
a ja sie zastanawiam ..bo karta smierc ozn zmiany czesto na lepsze
a co do miejsca myslalam ze moga to byc miejsca zmian,np. zmiana pracy i wtedy dochodzi do spotkania, albo wyprowadzka/wyjazd/przeprowadzka :roll:
moze Kinga cos dopowie..

Autor:  behind_blue_eyes [ 06 wrz 2009 16:48 ]
Tytuł:  Re: XIII Śmierć

Cytuj:
a ja sie zastanawiam ..bo karta smierc ozn zmiany czesto na lepsze
a co do miejsca myslalam ze moga to byc miejsca zmian,np. zmiana pracy i wtedy dochodzi do spotkania, albo wyprowadzka/wyjazd/przeprowadzka :roll:


Śmierć oznacza zmiany. Ale czy na lepsze - może tak, może nie. Owszem, często się okazuje, że "nie ma tego złego", ale ta karta sama w sobie nic nie mówi o tym, czy to na lepsze, czy na gorsze.

A co do miejsca - to równie dobrze może być fryzjer albo kosmetyczka - wchodzisz w wersji "starej", wychodzisz po transformacji, ładniej, lepiej :) Ale równie dobrze może być płacz i zgrzytanie zębów "bo nie ten kolor" etc. Lepiej do określania konkretnych miejsc nadają się Małe Arkana. Duże są zbyt ogólne, określają pewną ogólną energię przede wszystkim.

Autor:  Kinga [ 07 wrz 2009 15:25 ]
Tytuł:  Re: XIII Śmierć

Zgadza się, Małe Arkana "ładniej" opisują miejsca niż Wielkie, które bardziej wskazują na pewnego szczególnego ducha, atmosferę tam panującą.

Arkan XIII też nie koniecznie jest miejscem w którym transformacja odbywa się w sposób widoczny od razu gołym okiem, równie dobrze może pokazywać zmiany głęboko ukryte. Ba, pod tym względem może być choćby gabinetem dentysty czy salą operacyjną. :)
Idąc dalej tym tropem, XIII będzie także takim miejscem, gdzie na pierwszy rzut oka nie wiemy czego się spodziewać, ani co się tam naprawdę dzieje - czyli nie będą to miejsca wyeksponowane ani dostępne każdemu ot tak.
Może być zakątek, coś "schowanego" między domami gdzie trudno trafić, albo na przykład takie miejsca do których normalnie nie można wejść, bo na drzwiach wisi tabliczka "nieupoważnionym wstęp wzbroniony"; wszelkie zaplecza, kulisy, laboratoria, posiadłości ogrodzone wielkim parkanem i strzeżone przez groźne pieski, współczesne zamknięte osiedla.

Śmierciowe miejsca często mogą nawet znajdować się w piwnicy. :P Astrologicznym odpowiednikiem tegoż arkanu jest przecież Pluton, mitologiczny władca podziemi.

Śmierć może pokazywać WC, miejsce odosobnienia, gdzie się "chowamy", zamykamy, a wtedy inni nie mogą tam wejść. Jest dość ciasno, najczęściej nie ma okien, są rury, kanały - bardzo plutoniczne... No a wydalanie jest ostatnim etapem trawienia, usuwamy z organizmu niepotrzebne odpadki... wszystko pasuje.
Jejku, lepiej skończę ten wątek. :oops:



behind_blue_eyes pisze:
Śmierć oznacza zmiany. Ale czy na lepsze - może tak, może nie. Owszem, często się okazuje, że "nie ma tego złego", ale ta karta sama w sobie nic nie mówi o tym, czy to na lepsze, czy na gorsze.


O arkanie XIII można opowiedzieć sporo, ale też chyba jedną z najważniejszych kwestii jest właśnie to, że sam w sobie nie zawiera żadnej informacji czy zmiany są pożądane, czy też nie, nie dotyczy tego co będzie "po". Krótko wspomniałam o tym przy okazji rozmowy o archetypach, ale skoro już omawiamy sam arkan Śmierć, można wrócić do sprawy. :)

Obrazek


Śmierć nie jest kartą którą lubimy - to co przynosi również na ogół jest trudnym doświadczeniem, którego wolelibyśmy wcale nie przeżywać. Być może stąd bierze się potrzeba załagodzenia jej sensu i często-gęsto w interpretacjach pojawiają się stwierdzenia, że "nastaje koniec czegoś, ale to szansa na nowy początek, nowe życie, wszystko będzie dobrze" i tak dalej.
Nie jest to błędne, ale i nie jest do końca prawidłowe.

Śmierć jako archetyp jest transformacją, śmiercią, odejściem czegoś. Oczywiście na miejsce tego co obumarło zgodnie z odwiecznym cyklem życia z czasem pojawi się coś nowego, tym niemniej karta reprezentuje tylko etap końca, obumieranie. Interpretowanie jej przez pryzmat nowego początku jest takim samym nieporozumieniem, jak szukanie młodych pączków wśród jesiennych gnijących liści... Każdy wie, że zanim pojawi się nowe życie i nowe listki, minie sporo czasu. Nikt nie kwestionuje, że nim nastanie wiosna będą jeszcze długie oraz mroczne zimowe wieczory.
W tym sensie Arkan XIII jest właśnie jesienią, momentem gdy przyroda obumiera: począwszy od październikowych kolorowych listków, poprzez szarugę i mrok schyłku listopada, aż wreszcie śnieżną ciszę, bezruch grudnia...

Wiecie kiedy zaczyna się nowe życie, zwycięstwo światła nad ciemnością? To już bardziej jako ciekawostka :) - otóż "odrodzenie" Słońca ma miejsce 24 grudnia, wtedy gdy obchodzimy Boże Narodzenie. Astronomicznie to wygląda tak, że w dniach pomiędzy 17 ? 23 grudnia zaczyna się przesilenie zimowe, na półkuli północnej 21-22.XII mamy najkrótszy dzień w roku. Już w czasach starożytnych obchodzono wówczas różne święta związane z tym zjawiskiem, najbardziej znane są rzymskie Saturnalia, ale oczywiście tradycja jest dużo starsza i motyw na przestrzeni dziejów pojawiał się w wielu kulturach.
Tak, to wcale nie przypadek, że Jezus, chrześcijański Bóg Słońce "narodził się" 24 grudnia. :mrgreen:

Autor:  lovely [ 16 sty 2010 17:46 ]
Tytuł:  Re: XIII Śmierć

a ja sie zastanawiam jak smierc odpowiada na te 2 pytania
1.o przyszlosc zwiazku
i 2 np czy uda nam sie cos zmienic ( prace, miasto)

kiedy smierc mowi ze to juz koniec a kiedy ozn przemiane??

Autor:  Tarotka [ 16 sty 2010 18:55 ]
Tytuł:  Re: XIII Śmierć

A czy to nie jest tak, że Śmierć to zawsze koniec czegoś, krórego konsekwencją jest zmiana, na lepsze bądź gorsze?

Autor:  lovely [ 16 sty 2010 23:27 ]
Tytuł:  Re: XIII Śmierć

moze zle napisalam
chodzi mi kiedy ta karta ozn smierc doslowna a kiedy przemiane?
bo chyba czytac ja doslownie tez mozna? :roll:

Autor:  brzanka [ 17 sty 2010 00:26 ]
Tytuł:  Re: XIII Śmierć

Sama karta smierci nie oznacza wg mnie smierci w sensie fizycznym bo chyba o to ci chodziło lecz w połaczeniu z innymi kartami mozemy sie spodziewac,ze ktos umrze, np z karta swiatai jeszcze inna-tak mi wyszło. No tak wszedzie czytam,ze smierc to transformacja, to cos nowego,cos odchodzi i cos nadchodzi. No pewnie,ze cos innego będzie bo tak być musi lecz smierc dla mnie to smierc i koniec i nie ma już tego co było i nigdy nie wroci. Karta ta nas bardzo mocno doswiadcza. Roastajemy się ze wszystkim co tak bardzo ukochalismy,co usilnie sobie tworzylismy nieraz przez całe nasze zycie. Kiedy ta karta pojawia się w pytaniu o miłosc to wg mnie tez nie ma tu zadnej transformacji, było nie ma i nie będzie,uczucia wymarły i tez już nie pwroca i nie ma o co już dalej walczyc bo to nie ma sensu.
Z dwojga złego lepsza jest już wieza bo zawsze po jakims czasie możemy te cegiełki pozbierac i stworzyc cos nowego a tutaj to już zimne nózki i kaplica i nic się nie da zrobic . Smutna i straszna karta chociaz lepsza od 10 mieczy gdzie koniec wszystkiego jast nagły i spada na nas jak grom z jasnego nieba.
Osobiscie to dziekuje za taka transformacje poprzez karte smierci, brrrrrrrrrrrrrr

Cytuj:
chodzi mi kiedy ta karta ozn smierc doslowna a kiedy przemiane?
bo chyba czytac ja doslownie tez mozna?


Wiesz ostatnio się spytałam kart czy daa osoba zyje i na pozycji przeciwnej wyszła mi nie smierc tylko 1o mieczy i wiem,ze ma się dobrze i zyje

Autor:  Rozi [ 17 sty 2010 04:22 ]
Tytuł:  Re: XIII Śmierć

Cytuj:
Tak, to wcale nie przypadek, że Jezus, chrześcijański Bóg Słońce "narodził się" 24 grudnia.


Gwoli ścisłości, to Jezus nie urodził się 24 grudnia, lecz Ci którzy "wymyślili" tę religię ogłosili, iż właśnie na ten czas przypadają Jego urodziny. :roll:
W polityce jak i w religii, która (chyba Kingo nie zaprzeczysz) jest w dużej mierze też polityką, potrzebne są, były i będą pewne uniwersalne daty (np przesilenia), którymi można manipulować LUDZKOŚCIĄ........ :twisted:
Politycy o tym wiedzą od zarania dziejów i korzystają z tej wiedzy dla władzy...
Zauważ że wszyscy BOGOWIE jakby daleko nie sięgnąć są do siebie podobni..... Rodzili się w tym samym czasie
lub w tym samym czasie obchodzono święta im poświęcone......
Tak jest do dziś!!!

Ech.... Na filozoficzne rozważania mi się zebrało....... ;)
Dam sobie na dziś spokój, bo o tej porze, czekając aż w kominku się rozpali na tyle mocno, żeby mi rodzina nie zamarzła, to już niczego mądrego nie napiszę!!! :lol: Pozdrawiam wszystkich serdecznie
Rozi

Autor:  sunsa [ 18 sty 2010 22:42 ]
Tytuł:  Re: XIII Śmierć

Karta mówi o zmianach, stratach ,porażce, osłabieniu, ostrzeżenie, zerwanie kontaktów lub związku, choroba, wypadek. Osoba musi się nastawić przed nadejściem nowych problemów, kłopotów które pojawiają się na drodze. Jeśli zaś chodzi o zdrowie i zabieg będzie mówić iż zabieg się powiedzie ,lecz czas do powrotu zdrowia może się przeciągnąć w czasie [ przedłużyć] z psychologicznego punktu widzenia tej karcie towarzyszy ból ...ból śmierci i powtórnych narodzin , jako ludzie nie lubimy kiedy boli - a tej karcie ból towarzyszy nieuchronnie , zawsze mówi o utracie czegoś nie da się zyskać nie tracąc .... dla mnie karta śmierci oznacza przede wszystkim koniec czegoś. ten koniec jednak jest robieniem miejsca dla czegoś nowego. bo nic nie dzieje się bez przyczyny. tam w oddali zachodzi a może wschodzi słońce. Śmierć to też śmierć . No i inne zdarzenia które się kończą i zaczynają. Zawsze radykalnie i boleśnie. Po śmierci nic nie pozostaje ,tak jak po Wieży. Bo po Wieży zawsze coś pozostaje. XIII po to pierwotnie została umieszczona w talii aby symbolizować śmierć.
Karta radykalnych zwrotów i nieodwracalnych przemian
może w sposób przenośny oznaczać "śmierć", czyli ostateczny koniec jakiejś prowadzonej właśnie sprawy; może też oznaczać otarcie się o śmiertelne niebezpieczeństwo. Może wreszcie oznaczać taką przemianę w życiu, po której wszystko zmienia się nie do poznania: ostateczne zniszczenie wszelkich pozostałości z przeszłości. Ale i tak trzeba pamiętać, że Śmierć to... śmierć.

Autor:  brzanka [ 19 sty 2010 11:55 ]
Tytuł:  Re: XIII Śmierć

reasumujac karta smierci pozytywnie moze jedynie odnosic sie tylko do transformacji duchowej, dobre i to :(

Autor:  Tarotka [ 19 sty 2010 15:00 ]
Tytuł:  Re: XIII Śmierć

Mi się często zdarza, że karta Śmierci stoi na końcu rozkładu. To jest dla mnie sygnał, że przyszłość zdarzeń należy do niewiadomych! Zmiany nadejdą bo muszą, ale jaki będzie ich skutek nie bardzo wiadomo! Zależy od postępowania strony zainteresowanej ;) W innym przypadku, należy chyba popatrzeć na karty sąsiednie! One powiedzą co nastąpi po zmianie. No nie wiem, tak pracowałam z tą kartą do tej pory :)

Autor:  Marylka [ 19 sty 2010 16:18 ]
Tytuł:  Re: XIII Śmierć

Cytuj:
Mi się często zdarza, że karta Śmierci stoi na końcu rozkładu.

JA MAM DOSWIADCZENIE że "Smierc "na końcu rozkladu daje informacje o wyzdrowieniu lub uzdrowieniu sytuacji -jak ,w jakim kierunku- pokazuje nastepna karta pozdrawiam

Autor:  brzanka [ 19 sty 2010 22:24 ]
Tytuł:  Re: XIII Śmierć

A mnie w zwykłych pyaniach sie sprawdza tak-ja rownorzedne karty daje i jak karta smierci stoi na poczatku to zawsze sie cos zmienia,np smierc.karta..karta, smierc odradza te sprawe co jest w tych 2 kartach, natomiasi układ
karta..karta..smierc to sens tych poprzednich 2 kart umiera. Z ciekawosci zawsze sobie po smierci karte daciagam.
Dzis np na pyanie kto mi bedzie 4 liteyzawracał wyciagnełam kapłan,smierc,koło
no i urzad to był bo sobie o mnie przypomniał. Teraz na pewne pytanie mam na koncu smierc i wiem,ze ta sprawa umrze /szkoda,ze poprzednich kart nie pamietam/ale tak bedzie.No i zawsze mi sie to sprawdza.
Aha w grudniu tez na pyanie kto przyjdzie miałam wieza,smierc,paz mieczy no i dzieci chodziły z koleda :lol:

Autor:  Iwona [ 10 sie 2010 15:57 ]
Tytuł:  Re: XIII Śmierć

dla mnie karta śmierć to bezpowrotna strata( tutaj chodziło o zgubiony aparat foto) po tym wydarzeniu można było już tylko iść po coś nowego nie koniecznie lepszego.

Autor:  Maralee [ 10 sie 2010 21:05 ]
Tytuł:  Re: XIII Śmierć

Zupełnie inaczej odbieram kartę Śmierci, niż większość z Was tutaj. Wielokrotnie pojawiała się w moich rozkładach i zazwyczaj jej widok mnie cieszył. Dlaczego? Kinga wspomniała już, że astrologicznie jest przyporządkowana planecie Pluton, planecie wielkich zmian i transformacji. Niemożliwym jest aby zachować konkretny stan rzeczy całe życie, czasami lepiej jest, aby coś się zakończyło, niż miałoby trwać bezproduktywnie. Ta karta według mnie jest kartą zrozumienia, uświadomienia sobie pewnych spraw, ale jest także kartą uleczenia.

Ostatnio w rozkładzie na pytanie: "Czy czeka mnie zmiana stanu cywilnego?" ktoś wyciągnął właśnie kartę Śmierć. Jestem przekonana, że niedługo bezpowrotnie utraci swoje panieństwo :)

Autor:  Maire [ 10 sie 2010 21:51 ]
Tytuł:  Re: XIII Śmierć

Ja kartę Śmierć określam takim zdaniem- coś umiera by mogła się coś innego narodzić, czasem dobrego, czasem nie.
Jeśli ktoś ma kłopoty, to zapewne się skończą, jeśli mówimy o sferze uczuciowej to raczej nie najlepiej to wróży, choć można mieć nadzieję na nowy związek.
Dla mnie ta karta oznacza zakończenie pewnego etapu, zmiany które mogą przynosić bolesne odczucia ale są konieczne i nieuniknione.

Autor:  Iwona [ 10 sie 2010 21:53 ]
Tytuł:  Re: XIII Śmierć

Maralee pisze:
Ostatnio w rozkładzie na pytanie: "Czy czeka mnie zmiana stanu cywilnego?" ktoś wyciągnął właśnie kartę Śmierć. Jestem przekonana, że niedługo bezpowrotnie utraci swoje panieństwo

tak - jeśli jest panienką i tego pragnie to karta niesie zmianę dla niej pozytywną a jeśli jest z kimś w związku i na pytanie co czeka ją w najbliższym czasie w związku to karta pokaże bolesną sprawę, coś musi się zakończyć , umrzeć a następne karty pokażą co będzie dalej ze zwiazkiem czy poradzą sobie z tą transformacją czy zupełnie się rozejdą

Autor:  Rani [ 26 paź 2010 12:11 ]
Tytuł:  Re: XIII Śmierć

Podoba mi sie ten tekst na temat karty Smierc:

Autor tekstu Alla Chrzanowska
,,Śmierć to moja ukochana karta. Jest mi szczególnie bliska dlatego, że nie znosi zastoju, marazmu i bylejakości. Zawsze zapowiada zmiany, choć nie zawsze pozytywne. Śmierć powinna być bliższa i bardziej zrozumiała dla kobiet, bo to my w ciągu jednego życia kilkakrotnie przechodzimy tak silną transformację (okres dojrzewania, ciąża, poród, menopauza) jaką symbolicznie oznacza ta karta. Kiedy pojawia się w moim Kompozycie z Kartą Dnia, a nie jest podwójna, wiem, że czekają mnie pozytywne zmiany, że jakieś sprawy przyjmą korzystny dla mnie obrót, że wydarzy się coś, co zmieni moją sytuację na lepsze.
Ludzie boją się śmierci, bo tak się przyjęło w naszej kulturze. Co prawda trudno mi to zrozumieć, bo nawet jeśli spojrzymy na kwestię odejścia z tego świata z punktu widzenia teologii chrześcijańskiej, to w żadnym wypadku nie powinniśmy się tego bać, a tym bardziej płakać i rozpaczać, kiedy odchodzi ktoś bliski. Przecież idziemy do raju, opuszczamy tzw. padół łez, nie będziemy musieli martwić się o rachunki, karierę, wierność małżonka lub małżonkowi. A jednak nie cieszy nas to. Dlaczego?
Śmierć w Tarocie nie oznacza niczego takiego. Ona mówi nie o umieraniu, ale o transformacji, przekształceniu jednego rodzaju energii w drugi, o spirali reinkarnacji, o tym, że nawet jeśli coś jednego się kończy, to zaczyna się coś innego.''

Autor:  Maralee [ 04 mar 2011 11:11 ]
Tytuł:  Re: XIII Śmierć

Uważacie, że w pozycji reprezentującej intelekt danego człowieka, Śmierć będzie przedstawiała przenikliwość umysłu czy... jej brak? :?

Autor:  Rani [ 04 mar 2011 18:07 ]
Tytuł:  Re: XIII Śmierć

Raczej jego transformujaca moc...

Autor:  Amoniak [ 05 mar 2011 11:38 ]
Tytuł:  Re: XIII Śmierć

Jakie cechy ma osoba, której signifikatorem jest Śmierć?

Autor:  Maralee [ 05 mar 2011 20:33 ]
Tytuł:  Re: XIII Śmierć

Podpisuję się pod pytaniem Amoniaka.
Rani, tak też bym rozpatrywała kartę Śmierć, głównie jako transformację, ale w pytaniu o czyjś intelekt chodziło mi może o bardziej prozaiczną rzecz, sama nie wiem. :?

Autor:  vines [ 05 mar 2011 22:45 ]
Tytuł:  Re: XIII Śmierć

Znalazłam to w internecie, ale nie znam autora.
Człowiek, którego reprezentuje arkan Transformacji, doznał niegdyś traumatycznych doświadczeń. Z tego powodu dowiedział się wiele o sobie oraz w ogóle o życiu. Cierpiał, ale przetrwał. Jednak niejednokrotnie jego lęk i ból są świadomie tłumione, zaś Trzynastka zachowuje się z ekstremalną nonszalancją, prowokując Los, jak gdyby śmierć nie istniała. Zatem nie dla niej mała stabilizacja, mozolne wspinanie się po szczeblach zawodowej kariery, chuchanie na rodzinę... Posiada intuicję – karta Transformacji często symbolizuje wróżbitów, jasnowidzów bądź wizjonerów. Nie znosi zakłamania. Bywa niekonwencjonalna i nieprzewidywalna. Przekracza tabu. Nie liczy się z konsekwencjami własnych czynów. Nie dba o to że realizując jakiś swój cel, pomysł, może zaszkodzić sobie albo innym.
Trzynastka rozwija się przez utratę, cyklicznie. W potrzebie potrafi nieodwracalnie odciąć się od dawnego ja. Wybierając ją, musisz być przygotowany/a na każdą ewentualność. Pracuje tylko wtedy, gdy zajęcie wydaje się jej interesujące. Potem z dnia na dzień porzuca firmę, środowisko, partnera i szuka nowego wyzwania. W myśl tej reguły kocha się i żeni przeważnie więcej niż jeden raz. Jej związki są burzliwe, ponieważ rzadko zdobywa się na kompromis. Jeżeli chcesz się z nią połączyć, powinnaś wyrobić w sobie pokłady tolerancji. I wiedzieć, że Transformacja przeobraża się, dojrzewa i doskonali dzięki trudnym przejściom życiowym.

Strona 1 z 3 Strefa czasowa UTC+1godz.
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/