Strict Standards: Non-static method utf_normalizer::nfc() should not be called statically in /home/www/vhosts/tarotnet.pl/httpdocs/forum2/includes/utf/utf_tools.php on line 1804 Tarotnet - Forum Dyskusyjne :: V Kapłan : WIELKIE ARKANA - Page 2
Tarotnet - Forum Dyskusyjne
http://tarotnet.pl/forum2/

V Kapłan
http://tarotnet.pl/forum2/viewtopic.php?f=48&t=555
Strona 2 z 2

Autor:  Ivonn [ 23 maja 2012 19:29 ]
Tytuł:  Re: V Kapłan

No jeśli nie zawraca sobie nawet tym głowy jak piszesz to daje do myślenia jak go można oceniać, wciąż jest mowa o archetypie jako takim-nie o cieniach karty. Nie taki on dobry jak się wydaje, a taki uduchowiony :diablo:

Autor:  siedem [ 23 maja 2012 19:58 ]
Tytuł:  Re: V Kapłan

Wnioskuję z tego, że nie stosujesz odwróconych kart :usmiechniety: Przecież kontekst jaki podałaś to nasuwa skojarzenia o cieniach tej karty. Bo jako blaski Papieża na tle takiego kontekstu to nie bardzo wychodzi to z sensem.
Ja tam zawsze będę stosował karty odwrócone, już przez resztę mego życia :taktak:

Autor:  Kinga [ 24 maja 2012 00:37 ]
Tytuł:  Re: V Kapłan

Pozytywny Kapłan ma spore wyczucie co do tego, co jest prawdą a co nią nie jest, więc w takim wypadku będzie wiedział, czy faktycznie ktoś kto go poprawia ma rację. Jeśli tak, to oczywiście obiektywna prawda jest dla niego ważniejsza, niż własne ego - do wcześniejszej wersji nie był przywiązany, więc bez problemu jest w stanie zaakceptować tę nową/aktualną.
Nie upiera się przy niczym, przepraszać nie ma za co - powie najwyżej "ahaaa, to jest jednak tak jak mówisz" i tyle. :)

Pozytywny Kapłan to postępowy i otwarty człowiek, natomiast ten negatywny jest uparty i niezłomny. On zdania nie zmieni nie dlatego, że wstyd by było, tylko dlatego że on cierpi na syndrom Mojszego -> moja prawda jest najmojsza.
Wyrzuty sumienia tu w grę nie wchodzą, bo przecież święcie wierzy w swoje prawdy i nie popełnia błędów. Ma rację, nawet wtedy gdy się pomyli! :D Ta, w najgorszym razie, przyparty do muru zmieni zdanie, ale na pewno jakoś usankcjonuje wcześniejszą opinię... Zamiast przeprosin usłyszymy coś w tym stylu: "Mówiłem że Kowalski to złodziej, no dobra, nie on to zabrał, ale jego ojciec był prawdziwym łajdakiem i wszyscy wiedzą, że kradł na potęgę."

Co do archetypu, sprawa się tu komplikuje, bo Kapłan stoi ponad zasadami - negatywny zasady wymyśla wtedy kiedy chce i takie jakie mu pasują. On sam siebie nie zmienia, zamiast tego dowolnie zmienia reguły lub tworzy nowe. Pod tym względem ma miażdżącą przewagę nad "zwykłym" człowiekiem, ale Kapłan jako archetyp uosabia raczej nie ludzi, tylko idee. Chociaż człowiek w tym typie mógł istnieć, tyle że to już chyba kompletny psychopata. :DD

Pozytywny Kapłan także jest ponad zasadami, ale on nie działa w szkodliwy sposób, tzn. nie tworzy własnych praw, lecz raczej płynnie dostosowuje je do sytuacji, które dyktuje mu życie i sama natura - można powiedzieć, że idzie z duchem czasu.
Jak by to dobrze zobrazować...
O, przykład z życia. Kopernik twierdzi, że Ziemia nie jest nieruchomym pępkiem wszechświata, tylko kręci się wokół Słońca. Negatywny Kapłan ma gdzieś wszelkie dowody, taka wersja mu nie pasuje i wywraca światopogląd. Heliocentryzm trafia na indeks jako herezja.
Pozytywny Kapłan widząc, że Kopernik może mieć rację, po prostu dostosowałby siebie i swój światopogląd do nowej rzeczywistości, cieszył się z ważnego odkrycia i postępu. Nie miałby problemu z odrzuceniem dawnych zasad, jeśli te okazałyby się niesłuszne, lecz stworzył nowe, bardziej adekwatne.

Autor:  Ivonn [ 24 maja 2012 08:48 ]
Tytuł:  Re: V Kapłan

Nie wiem skąd u mnie ostatnio tyle anty odczuć do tej karty, to tak jakbym za wszelką cenę chciała w niej znależć samo zło, a wiem przecież doskonale, że jest odwrotnie.
Ale jest już :dobrze:
Dziękuję za pomoc, właśnie przyjęłam nauki Kapłana,zostałam oświecona i czuję się z tym dobrze, jest ok :oczko:
Iv

Autor:  Kinga [ 24 maja 2012 12:43 ]
Tytuł:  Re: V Kapłan

Iv, anty odczucia są uzasadnione. :) Zorientowałam się jakiś czas temu, że człowiek ze swoimi, nazwijmy to, ludzkimi ułomnościami, nie często jest w stanie sprostać byciu pozytywnym Kapłanem i prędzej czy później przechodzi na ciemną stronę mocy.

Pozytywny Kapłan musiałby być człowiekiem bardzo mądrym, uduchowionym i mającym w tym względzie przewagę nad większością, lecz jednocześnie niebywale pokornym wobec tego co jest mu dane. A niestety, Kapłanowi zaraz się w dupsku przewraca. Kiedy on zbierze swój fanklub, zaraz stawia się ponad wszystkimi ludźmi i korzysta z władzy jaką posiadł. Wydaje mu się, że zjadł wszystkie rozumy, ma monopol na jedyną słuszną prawdę, zaczyna rządzić - z dobrego nauczyciela, niepostrzeżenie zmienia się w strażnika, który narzuca innym swój sposób postrzegania i nie pozwala wcale na dokonywanie wyborów.

Pewnie to wynika z tego, że 5 jako wibracja wymusza ciągłą zmianę i rozwój. Pięć nie jest stałością. Kapłan musi nauczyć się nie przywiązywać się do aktualnie pojętych prawd, a więc ciągle się rozwijać i ewoluować w kierunku wyższego poziomu.
Z liczbą pięć związany jest symbol człowieka wpisanego w pięcioramienną gwiazdę. Cytując N. Czarmińską:
"To aspekt sensualny człowieka poznającego świat poprzez pięć zmysłów fizycznych, doznającego przyjemności płynącej ze smakowania świata, związków i doświadczeń, ale także może to być punkt zwrotny do poznania wewnętrznego poprzez uruchomienie nadzmysłów i przejście do wymiaru energetycznego, w którym uzyskujemy dostęp do planu Stworzenia. Żywiołem liczby pięć jest powietrze, a jej celem - poznanie."

Podsumowując, Kapłan może się zamknąć tych w pięciu ludzkich zmysłach i uziemić, a wtedy właśnie nie ewoluuje, lecz staje się guru, kościołem, krzewicielem jakiejś "jedynej słusznej prawdy".

Autor:  Ivonn [ 25 maja 2012 11:32 ]
Tytuł:  Re: V Kapłan

Święte słowa Kingo :tjaaa:
Mieć świadomość swojej wiedzy, ale i zachować pokorę w tym co się robi i mówi dając jednocześnie innym możliwości dokonywania wyborów.
I ta 5-tka jak piszesz, trudno jest połączyć pewne niezmienne wartości,które w końcu symbolizuje Kapłan z 5-tką, która niejako wymusza niepokój, chęć i dążenie do przemian.
Ciężki orzech do zgryzienia, to tak jakby jedno z drugim się wykluczało, dla zwykłego śmiertelnika chyba niemożliwe do osiągnięcia. :eee:

Autor:  Kinga [ 25 maja 2012 14:55 ]
Tytuł:  Re: V Kapłan

Nom, problem w tym, że człowiek rozwijając się, zaczyna przywiązywać się do własnej mądrości i image'u Jaśnie Oświeconego. Im dalej zajdzie, tym trudniej o pokorę, a łatwiej o przerost Ego. :eee:

Zaraz, a tak mi właśnie zaświtało... co jeśli arkan V nie jest taki znowu fajny i doskonały, za jaki powszechnie się go uważa? No wiecie, patrzymy na tę kartę przez pryzmat szacunku, jaki nam wpojono do takich dostojnych panów, lecz może to jest błąd.
Absolutnie każda z kart V Małych Arkanów, jest kartą mniej lub bardziej kryzysową i negatywną.
Postaram się jakoś wyjaśnić swój tok myślenia...

Wg. numerologii pięć jest liczbą środka, stanowi punkt zwrotny. W systemie dziewięciu liczb przed nią były cztery liczby, po też niej będą cztery liczby:
1—2—3—4—5—6—7—8—9

W tym kontekście popatrzmy teraz na rzymską piątkę:

Obrazek

Jest to nie co innego, tylko złamana na pół linia, lej, symbolicznie także odwrócony szczyt góry. Nie żadne tam V jak "vitory".
Arkan V Kapłan jako piątka znajduje się zatem nie wysoko w chmurach, lecz raczej na samym "dnie". Nie jest doskonałością, ani wszechmądrością, lecz kimś kto doświadcza upadku.

Symbolicznie jest tu świetnie pokazana właśnie droga rozwoju. Zobaczcie: człowiek zaczyna od I Maga - budzi się w nim pragnienie zdobywania mocy, mądrości i tak dalej.
Kiedy już wystarczająco dużo osiągnie, inni go doceniają, zaczyna być V Kapłanem i dopada go wszystko to, o czym była mowa w postach wyżej. Doświadcza przerostu ego, oraz przywiązuje się do swojego image'u. Może mu się wtedy wydawać, że wszystko już wie i świat leży u jego stóp, a tak naprawdę jest na dnie i przechodzi wielką próbę. Może utknąć tu na amen, nie przyjmować do wiadomości, że wcale nie jest jeszcze Jaśnie Oświeconym, lecz znajduje się zaledwie w połowie ścieżki.

Aby móc dalej się rozwijać i naprawdę osiągnąć najwyższy poziom, on musi dążyć do IX Eremity. Może i powinien iść tą ścieżką, ale będzie ona trudna i wymagająca wysiłku, bo przecież wiedzie już cały czas pod górę... Od poziomu Maga było łatwo - z górki na pazurki.
Najwyższy poziom oznacza odrzucenie blichtru, splendoru i pychy, czyli wszystkich ArcyKapłanowych atrybutów. Eremita jest nadal człowiekiem bardzo mądrym, lecz stanowi dokładne przeciwieństwo Kapłana. Nie potrzebuje uczniów, którzy klęczą mu u stóp, nie potrzebuje złoconych szat. Niesie swój kaganek oświetlający drogę, jest niepozorny, nad wyraz skromny. I on już naprawdę znajduje się "blisko Boga", co symbolicznie zostało pokazane jako te górskie szczyty, wśród których stąpa. Górskie szczyty symbolizują również maksymalne osiągnięcia możliwe w ziemskim wymiarze. Wyżej już się wejść nie da. :)

Autor:  Ivonn [ 25 maja 2012 15:19 ]
Tytuł:  Re: V Kapłan

:grrr:
To ja już byłam na dobrej drodze, żeby spojrzeć łagodnym i przyjaznym okiem na kartę Kapłana, odrzucałam swoje uprzedzenia i niewytłumaczalne dla mnie samej wszelkie anty, no ale widzę,że to tak łatwo nie pójdzie, bo zgadzam się w pełni z tym co piszesz i to jest nie do przeskoczenia.
Tajemnicza to karta, gdyby "człowobogi" istniały to może i Kapłany by były przedstawicielami ich gatunku :hehehe:
Iv

Autor:  Kinga [ 25 maja 2012 21:41 ]
Tytuł:  Re: V Kapłan

Sorry za przewrót.
Sama dotąd nie bardzo wiem jak ten arkan postrzegać, a im bardziej się zastanawiam, tym gorzej (dla Kapłana oczywiście). :hehehe:

Autor:  KrwawyFilip [ 19 cze 2012 00:22 ]
Tytuł:  Re: V Kapłan

Przyznam się szczerze ze nie czytałem waszych poprzednich postów za co przepraszam ale chciałbym się z wami podzielić jak ja odczuwam tę kartę. Kiedy w rozkładzie widze kapłana od razu nasuwają mi się na myśl rady bądź postępowanie które jako główny cel mają skrytykować oraz surowo oceniać - co się pewnie kłóci z jego podstawowymi znaczeniami :P . Zawsze tę kartę jakoś nieprzyjemnie traktowałem - w ogóle nie widzę w niej nic dobrego - patrząc na nią dostrzegam człowieka który ma wiedze na pewne tematy ale uważa się za wszechwiedzącego - kapłan to dla mnie taki ... Wojciech C . nie wiem czy moge podać nazwisko :P ale niektórzy będą wiedzieli o kogo chodzi ^^ to chyba tyle :P

Autor:  Kinga [ 19 cze 2012 01:25 ]
Tytuł:  Re: V Kapłan

Słuszna uwaga Filipie. Cejrowski pasuje do arkanu V. Przemądrzałe toto, jakby wszystkie rozumy zjadło. Czytałam jego książkę, to był bodajże "Gringo wśród dzikich plemion" - opowieści oczywiście są ciekawe, fajne i zabawne, ale bardzo nie podobał mi się stosunek Cejrowskiego do "dzikich". Opowiadał o nich z ironią oraz dającą się wyczuć nutą wyższości, jak o bandzie tumanów i prostaczków.

Myślę, że kolejną postacią, jaka pasuje do V Kapłana, jest Janusz Korwin Mikke. Sympatyczny facet, ale też co charakterystyczne, on wie wszystko o wszystkim. :D Oj, jaki mądry!

Dalej, żeńskie wydanie - Magda Gessler. Najmądrzejsza i arcywybitna restauratorka, tylko... wszystko to figę warte, tak naprawdę ona nie ma żadnej swojej restauracji. Do branży wkręciła się wyłącznie dzięki małżeństwu z Piotrem Gesslerem, który pochodzi z klanu ważnych restauratorów. Magda od dawna jest po rozwodzie i w drugim małżeństwie, ale to nazwisko bardzo się przydaje, więc zostało. Zobaczcie jakie to okropne pokręcenie, żeby po rozwodzie i w drugim małżeństwie, mimo wszystko zachować nazwisko eks męża. Generalnie okropna baba.

Autor:  siedem [ 19 cze 2012 06:06 ]
Tytuł:  Re: V Kapłan

Kinga pisze:
Myślę, że kolejną postacią, jaka pasuje do V Kapłana, jest Janusz Korwin Mikke.

W ubiegłym tygodniu obejrzałem na YT wideo o nim. I... zwątpiłem już w niego. Przecież ci politycy dużo się nie różnią jeden od drugiego. I po jaką cholerę on tam poszedł? Żeby się popisać w ten sposób? Żeby podbudować swoje ego jako polityka? O czym on w ogóle myślał wtedy? Dajmy na to, że i napotkałby jakiegoś Ruskiego z komunistycznym znakiem, no i co? Przedstawiłby się takiemu jako taki i taki a Ruski popłakałby się wtedy ze strachu? Dla mnie wtedy JKM po prostu zbłaźnił się.

Pod tym wideo zostawiłem swój komentarz niedawno. Zaglądam tam następnego dnia i już tego nima. To napisałem znowu, zaglądam tam nazajutrz - nima. Więc chcę napisać znowu, znaczy się - już napisalem, chcę wysłać, a tu już nie da rady. Zablokowano mnie. A pisałem mniej więcej o tym co tutaj wyżej. Bez żadnych wulgaryzmów.

Ot i proszę, taka to jest "korwinowska polityka". W sumie wiele to nie różni się on od tej reszty polityków-szuji w PL i wszędzie na świecie.
http://www.youtube.com/watch?v=ITTpyQWtMqg

Autor:  Kinga [ 19 cze 2012 10:11 ]
Tytuł:  Re: V Kapłan

Ha, bo drugie imię Kapłana brzmi Cenzor. :D
JKM pewnie właśnie poszedł na ten marsz, żeby się lansować, bo innego sensu trudno się w tym doszukać.

JKM to bardzo dziwna postać. Popierają go głównie ci (i oczywiście w internecie, bo zagłosować to już nie ma komu!), którzy o politycznych zawiłościach wiedzą niewiele. O tyle o ile słyszą co ich guru rzecze, o tyle z zapamiętaniem czy logicznym zrozumieniem już bywa różnie. Ale i sam Mikke o tym wie...

Perełka z bloga:
Cytuj:
(...)przeczytałem komentarze pod wpisem sprzed dwóch dni – i jestem załamany.

Naprawdę!

Okazuje się, że ja nie docieram nie tylko do przeciętnego wyborcy. Ja nie docieram do moich własnych zwolenników. Po prostu: piszę – i grochem o ścianę.



:DD

Autor:  benessa [ 21 lip 2012 09:00 ]
Tytuł:  Re: V Kapłan

A w pytaniu odnośnie planów pracodawcy wobec danego pracownika, co sugeruje karta KAPŁANA?

Autor:  Iwona [ 21 lip 2012 10:25 ]
Tytuł:  Re: V Kapłan

kontrolę pracownika lub coś od czego już nie będzie odwołania :)
w moim przypadku była to zmiana etatu -niekorzystna , ale to zależy od tego jaka karta obok leży.

Autor:  ATora [ 17 wrz 2012 01:31 ]
Tytuł:  Re: V Kapłan

A co moze oznaczać w pozycji:
Nieoczekiwane wydarzenie osobiste?

Autor:  Maralee [ 17 wrz 2012 22:16 ]
Tytuł:  Re: V Kapłan

Oświadczyny? Ślub? Decyzja o kapłaństwie? Chrzest dziecka? I bardziej "niecodzienne", np. apostazja. Zależy od położenia karty i kart obok, ale wydaje mi się, że będzie to coś związanego z religią i kwestiami moralnymi, duchowymi ogółem.

Autor:  ATora [ 18 wrz 2012 20:43 ]
Tytuł:  Re: V Kapłan

No wlasnie to ciekawostka jest troche dla mnie, bo jesli wydarzenie osobiste, to bedzie dotyczyc mnie doslownie prawda? wiec oswiadczyny i malzenstwo juz za mna, dziecka nie ma, wiec nie ma co chrzcic :P , no i ksiedzem tez nie zostane :).. wiec czekam i dam wam znac. Nie chcem mieszac tu w temacie "kaplana" , wiec powiem tylko ze karty obok nie wiele wnosily informacji. Dzis jeszcze dodam rozklad, moze bedziecie innego zdania.

Autor:  Gizbern [ 12 sty 2014 14:53 ]
Tytuł:  Re: V Kapłan

Kinga pisze:
Pozytywny Kapłan ma spore wyczucie co do tego, co jest prawdą a co nią nie jest, więc w takim wypadku będzie wiedział, czy faktycznie ktoś kto go poprawia ma rację. Jeśli tak, to oczywiście obiektywna prawda jest dla niego ważniejsza, niż własne ego - do wcześniejszej wersji nie był przywiązany, więc bez problemu jest w stanie zaakceptować tę nową/aktualną.
Nie upiera się przy niczym, przepraszać nie ma za co - powie najwyżej "ahaaa, to jest jednak tak jak mówisz" i tyle.


Zgadzam się i dodam że Kapłan na wczesnym etapie życia pyta dlaczego i słucha. W późniejszym etapie zanim udzieli odpowiedzi pyta dlaczego tak sądzisz zanim udzieli odpowiedzi. Jego wypowiedzi są oparte o minione wydarzenia. W negatywie chęć zaistnienia coś zabłyśnie nie jest pewny ale powie. Gdy się okazuję że nie miał racji za wszelką cenę będzie szukał dowodów, że miał rację. Jednemu i drugiemu ciężko się przyznać do błędu, z tym że ten pierwszy potrafi powiedzieć nie wiem a ten drugi zawsze wie. U kapłana jako sygnifikator może też mówić o osobie która ma silną intuicję lub będzie ją miała

Autor:  Lady De Madeleine [ 14 lut 2014 23:24 ]
Tytuł:  Re: V Kapłan

Ja nigdy nie czułam jakoś tej karty. Dlatego zawsze sprawia mi największe problemy interpretacyjne. Dla mnie kapłan to zawsze coś nie do przejścia, nie można podważyć jego decyzji bo jest autorytetem. Kiedy cesarz związany jest z pozycją autorytetu w zakresie władzy, czy stanu posiadania to kapłan ma mocną opinię, zdanie i argumenty. Tutaj nie wygrasz. Ba ta karta nie raz jest dosłowna i pokazuje związek, który może zakończyć się ślubem.
Rozmowa z kapłanem to także ciężki orzech do zgryzienia. Osoba ma swoje poglądy i koniec. Nie przekonasz jej.
Raz pytałam się o coś (już nie pamiętam) i ta karta pokazała mi kuchnię. Za bardzo nie wiem jak to powiązać, ale było to na wyczucie ;) Może dlatego, że kuchnia to miejsce gdzie najczęściej kobieta niczym bogini przyrządza potrawy dla wielu osób. Kapłan to także autorytet moralny, polityk itd. Ktoś z wiedzą i darem przekonywania do niej. Jeśli chodzi o sprawę to decyzja będzie niosła za sobą konsekwencje przez resztę życia - dlaczego? Niczym małżeństwo. Kapłan to także nauczanie, ale to my jesteśmy uczniami. Nam brakuje wiedzy i pobieramy nauki.

Kapłan (o) i diabeł - jak dla mnie pokazuję sektę lub inne uzależnienia psychiczne od kogoś.

Autor:  jagoda1818 [ 16 lut 2014 11:06 ]
Tytuł:  Re: V Kapłan

Przeczytałam wszystkie posty i muszę wziąć w obronę Kapłana. Dużo mówicie o jego mądrości-nieomylności, wspominacie o religijności, ktoś nawet wspomniał o konserwatyzmie, wszystko raczej w negatywnym przesłaniu. A ja wspomnę, że Kapłan to także tradycja, jeżeli pokazuje się w pytaniu o uczucia, to oznacza tradycyjny ślub, taki w kościele i z welonem, w życiu codziennym to też tradycja, żona , dzieci, niedzielny obiad i "rozwodów nie będzie". Oczywiście są i ciemne strony, bo w tych samych pytaniach kapłan odwrócony, to domowy despota, uważający, że miejsce żony jest w kuchni itp. Ale generalnie, nie należy zapominać, że Kapłan to konserwatysta, tradycjonalista, dla którego rodzina, więzi rodzinne, poszanowanie tradycji jest bardzo ważne. O jego złych cechach napisaliście tak wiele, że ja mu już daruję.

Strona 2 z 2 Strefa czasowa UTC+1godz.
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/